Podkomisja smoleńska straciła kolejnego członka. Prof. Gosiewski opuścił Antoniego Macierewicza

Jacek Gądek
Odszedł kolejny członek podkomisji smoleńskiej. Prof. Zdzisław Gosiewski już nie bada katastrofy z 10 kwietnia 2010 r. - dowiedziała się Gazeta.pl. W rozmowie z nami prof. Gosiewski nie chciał wskazywać powodów swojego odejścia z podkomisji.

Podkomisja ds. Ponownego Zbadania Wypadku Lotniczego z 10 kwietnia 2010 r. sypie się od samego początku swojego istnienia - Gazeta.pl wskazując wszystkie nazwiska pisała o tym kilka miesięcy temu. Na stronie internetowej widnieje 21 nazwisk jej członków, ale to informacja już nieaktualna. Podkomisja liczy już bowiem mniejszą ich liczbę: 20.

Podkomisja skurczyła się bowiem teraz o kolejnego członka. Odszedł z niej prof. Zdzisław Gosiewski - naukowiec z Politechniki Białostockiej i Instytutu Lotnictwa. Gazeta.pl rozmawiała z prof. Zdzisławem Gosiewskim.

Gazeta.pl: - Otrzymałem informację, że nie jest już pan członkiem podkomisji smoleńskiej. Czy to prawda?

Prof. Gosiewski: - Dostał pan informację i niech się jej pan trzyma. Co tu weryfikować?

- Chcę o to zapytać też pana.

- Ja po prostu nie rozmawiam z prasą. Od prasy wszędzie są wyznaczeni ludzie. To są zbyt poważne dla Polski rzeczy, żeby prasa w tym mieszała. Dziękuję - na tym kończy rozmowę. Powodów swojego pożegnania z podkomisją Antoniego Macierewicza nie chce wyjaśniać.

Co ciekawe, prof. Zdzisław Gosiewski zajmuje się naukowo m.in. sterowaniem ruchem i drganiami oraz awioniką. Jest naukowcem z Katedry Automatyki i Robotyki Politechniki Białostockiej. Naukowo związany jest też z Wyższą Szkołą Oficerską Sił Powietrznych w Dęblinie oraz z warszawskim Instytutem Lotnictwa, gdzie specjalizuje się w aktywnym sterowaniu drganiami i ruchem oraz nawigacji układów mechanicznych. Jego praca doktorska miała tytuł "Aktywne sterowanie drganiami wirników".

Zajmował się zatem lotnictwem, a to rzadkość wśród członków podkomisji powołanej przez ministra obrony Antoniego Macierewicza. Jego naukowa specjalizacja byłaby cenna w sytuacji, gdy Antoni Macierewicz i jego eksperci mówią o "wstrząsach", eksplozjach, "gwałtownych zjawiskach towarzyszących ostatnim sekundom lotu" a także "wibracjach silników".

Prof. Zdzisław Gosiewski był jedną z najważniejszych postaci wyjaśniających - pod okiem Macierewicza - katastrofę smoleńską. W czasie Konferencji Smoleńskich był wiceszefem komitetu naukowego. W podkomitecie "Lotnictwo i Aerodynamika" zasiadał obok prof. Wiesława Biniendy. Na tych konferencjach prowadził panele związane z trajektorią lotu a także rejestratorami lotu, a zatem te najważniejsze.

Z informacji podkomisji wynika, że prof. Gosiewski nie brał udziału w jej posiedzeniu, na którym "uzgodniono stanowisko w kwestii czasu i pierwotnych przyczyn destrukcji lewego skrzydła Tu-154M". Wówczas podkomisja stwierdziła, że tupolew nie zderzył się z brzozą, a "liczne zniszczenia lewego skrzydła samolotu TU 154 M noszą ślady wybuchu".

Z podkomisji odeszły wcześniej cztery osoby (Gosiewski jest piątą): dr inż. Bogdan Gajewski, prof. Jan Obrębski, prof. Andrzej Ziółkowski i prof. Piotr Stepnowski. A jej były szef dr Wacław Berczyński zrezygnował z fotela szefa podkomisji, ale formalnie nadal dla niej pracuje zdalnie.

"Skoro nie potrafimy robić publicznych mediów, zlikwidujmy je". Oto kulisy działania TVP [MAKE POLAND GREAT AGAIN odc. 8]