W Pińczowie w środku nocy ewakuowali 6-osobową rodzinę. Mogli zginąć przez czajnik

6-osobowa rodzina w środku nocy została ewakuowana ze swojego mieszkania. Jeden z domowników zapomniał zdjąć czajnik z kuchenki gazowej, gdy kładł się spać. Musiała interweniować straż pożarna.

Do niebezpiecznej sytuacji doszło w miejscowości Borków w powiecie pińczowskim. 6-osobową rodzinę przetransportowano do szpitala, ponieważ ich zdrowiu zagrażało niebezpieczeństwo. W mieszkaniu doszło do zadymienia. 

Około 4 w nocy straż pożarna w Pińczowie dostała zawiadomienie. - Informacja dotyczyła zadymienia w jednym z domów w miejscowości Borków w gminie Pińczów. Na miejsce pojechały dwa zastępy zawodowej straży pożarnej - informuje Echo Dnia Wojciech Bucki, zastępca komendant powiatowego pińczowskiej straży pożarnej.

Jak się później okazało, do niebezpiecznej sytuacji doszło przez przypadek. Jeden z domowników zostawił na włączonej kuchence gazowej czajnik. W mieszkaniu znajdowała się trójka dzieci: 2-letnie bliźnięta oraz 4-letni chłopiec, a także rodzice i dziadkowie. Rodzinę zabrano do szpitala na badania. 

Straż pożarna oddymiła pomieszczenia i sprawdziła, czy w środku nie znajdują się szkodliwe substancje. Na szczęście wszystko skończyło się dobrze.