Ofiary nawałnicy: "Ludzie robią sobie selfie przed ruinami naszego domu"

Państwo Mikołajscy, którzy stracili dom w nawałnicy, opowiedzieli dziennikarzom, jak teraz wygląda ich życie.

- Nawałnica zniszczyła cały dorobek naszego życia. Strażacy w pocie czoła ratowali to, co zostało, a sąsiedzi robili sobie pamiątkowe selfie na tle ruin naszego budynku. Jedna z kobiet o mało nie wypadła z okna samochodu, bo chciała mieć lepsze ujęcie - opowiada Jacek Mikołajski ze wsi Skoraczewo serwisowi Bydgoszcz.wyborcza.pl.

Jego żona Iwona dodaje: - Gdy umieściliśmy prośbę o pomoc w internecie, od jednej z pań usłyszeliśmy „Była metoda na wnuczka, teraz jest metoda na rozwalony dom”.

Tymczasem rodzina pomocy naprawdę potrzebuje. Nawałnica zniszczyła w 70 proc. ich dom. W budynku nie da się mieszkać, więc Mikołajscy nocują w samochodach. Otrzymali propozycję zamieszkania w świetlicy, ale boją się zostawiać dorobek życia. Liczą, że uda im się odbudować dach - lokalna firma sprzedała im drewno po okazyjnej cenie. Pan Jacek szczególnie martwi się o żonę, która choruje na stwardnienie rozsiane.

Jak mówią Mikołajscy, policja i służby gminne dowożą im wodę, dostali też agregat prądotwórczy oraz 100 zł na zakupy od pomocy społecznej. Nie dotarły do nich jeszcze pieniądze, które Urząd Wojewódzki obiecał przeznaczyć na pomoc ofiarom nawałnicy. Ich syn zorganizował zbiórkę na odbudowę domu w internecie.

Mikołajscy to nie jedyna rodzina, która straciła dach nad głową przez nawałnice. Osoby i firmy, które chciałby pomóc poszkodowanym, powinny kontaktować się z lokalnymi oddziałami Centrum Zarządzania Kryzysowego.

Z naturą nie ma żartów. Jak uniknąć porażenia piorunem, gdy zastanie nas burza?

Więcej o: