W PiS popłoch po wetach Andrzeja Dudy. "Twarz" ustawy o SN przyznaje rację prezydentowi

Jacek Gądek
Krzysztof Brejza (PO) mówi portalowi Gazeta.pl, że prezydent postawił dwa weta ze strachu, ale zyskał do niego "promień szacunku". Z kolei Andrzej Matusiewicz (PiS) ocenia, że w przyszłości weta Dudy okażą się słuszne. A Kamila Gasiuk-Pihowicz żąda jasnych reguł przy pisaniu nowych ustaw.

Andrzej Duda zawetował ustawy o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa.

Posłowie PiS powyłączali telefony, a szef klubu PiS prof. Ryszard Terlecki nie chciał rozmawiać o wetach prezydenta. Widać zatem popłoch i zaskoczenie decyzją Andrzeja Dudy.

Poseł Andrzej Matusiewicz, który był przedstawicielem wnioskodawców ustawy o Sądzie Najwyższym, deklaruje spokój.

Matusiewicz: dobre weta

- Jest pan w szoku?

Matusiewicz: - Nie, nie jestem w szoku. A dlaczego?

- Andrzej Duda mówi, że wetuje dwie flagowe ustawy: o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa.

- Byłem przedstawicielem wnioskodawców ustawy o SN. Miałem odpowiedzieć na pytania posłów o projekt. Odpowiedziałem. I na tym moja rola się kończyła. Nawet nie zgłaszałem poprawek.

- A jak z tym zaskoczeniem?

- W szoku nie jestem, bo prezydent zapowiedział, że w ciągu dwóch miesięcy zgłosi własne projekty ustaw o SN i KRS. Oczywiście ma do tego prawo: i do wetowania ustaw, i do inicjatywy ustawodawczej.

- A to były dobre decyzje?

- W związku z tym, że te protesty były mocno nagłaśniane, a prezydent czuwa na straży konstytucji i jest strażnikiem praworządności, to myślę, że w gruncie rzeczy w przyszłości okaże, że to była dobra decyzja Andrzeja Dudy.

Jak wyjaśnia poseł PiS, głównym punktem niezgody było to, kto ma decydować o przejściu sędziów SN w stan spoczynku: prezydent czy minister? - Pierwotnie był minister, a potem zmieniliśmy to na prezydent - nie kryje.

Matusiewicz zwraca uwagę, że obóz PiS nie zdoła zgromadzić w Sejmie większości 3/5 posłów, aby weto nie miało mocy. - Przecież ich nie odrzucimy. Pozostaje czekać na inicjatywę prezydencką i wtedy zobaczymy, jakie będą jego projekty. W znacznej części te przepisy zapewne będą się powtarzać. I na pewno zmienione będzie to, co jest w nich najbardziej kontrowersyjne - dodaje.

Gasiuk-Pihowicz: dziękuję demonstrantom

Z kolei posłanka Nowoczesnej Kamila Gasiuk-Pihowicz mówi Gazecie.pl, że "dwa weta Prezydenta to krok w dobrą stronę, bo ustawy o SN i KRS były skrajnie niekonstytucyjnie". - Te weta to jednocześnie wyraz uznania dla wszystkich ludzi, którzy protestowali w całej Polsce, pokojowo i systematycznie - chcę im bardzo serdecznie podziękować. Widać, że obywatelski protest ma sens i siłę - zauważa.

Według Gasiuk-Pihowicz ważne, że prezydent dostrzegł protesty. - Nie zrobił tego Jarosław Kaczyński, który najwyraźniej już oderwał się od rzeczywistości i nie słyszał głośnego "nie" upolitycznianiu wymiaru sprawiedliwości - dodaje.

Jak jednak przewiduje nasza rozmówczyni, to jednak nie koniec. - Nie zapominajmy, że już sama ustawa o sądach powszechnych, której pan prezydent nie zawetował, to ogromne niebezpieczeństwo - de facto tworzy politykom PiS mechanizmy do ręcznego sterowania tym kto orzeka w sądach. Trzeba będzie bardzo uważnie przyglądać się temu jak wykorzysta to minister Zbigniew Ziobro - ocenia.

Mówiąc natomiast o dwóch wetach Dudy Kamila Gasiuk-Pihowicz zaznacza, że ma nadzieję, iż ten proces będzie przejrzysty.

- Jesteśmy gotowi do merytorycznej dyskusji i włączenia się do prac nad ustawami. Oczekujemy przy tym konsultacji ze środowiskami prawniczymi i z obywatelami. I - co chcę podkreślić - oczekujemy na określenie konkretnych następnych kroków i ram konsultacji społecznych tych ustaw. Liczymy, że pan prezydent jeszcze w tym tygodniu określi, jak i kiedy chce zaprosić środowiska prawnicze, obywatelskie i opozycję do pracy nad projektami ustaw. Jeśli to nie zostanie ustalone, widzę ryzyko, że ustawa znowu nie zostanie poddana realnym konsultacjom - mówi nam posłanka Nowoczesnej.

Brejza: strach Dudy

Większe zaskoczenie deklaruje w rozmowie z Gazeta.pl poseł PO Krzysztof Brejza.

Spodziewał się pan tego choć przez chwilę?

Krzysztof Brejza: - Po tym, jak protesty nie słabły przez weekend, to byłem już przekonany, że prezydent ma bardzo poważny problem i spodziewałem się, że ustawę o Sądzie Najwyższym jednak zawetuje. Ale zawetowanie ustawy o KRS jest już świadectwem wielkiego strachu prezydenta i ugięcia się przed ludźmi.

Strach to czy może jednak odwaga?

- To jest dobre pytanie. Odwaga byłaby wtedy, gdyby były trzy weta prezydenta. Zyskałem do Andrzeja Dudy promień szacunku po tych dwóch wetach. Poczekajmy jednak na przygotowanie tej mądrej reformy sądów, o której powiedział Duda. Na chwilę obecną myślę, że to jednak strach nim kierował i to, że został wcześniej upokorzony przez środowisko PiS.

Zdaniem posła Platformy Obywatelskiej, motywem prezydenta było raczej "wsłuchanie się w głos ludzi wynikające bardziej z obaw o postrzeganie siebie, niż odwaga by czynić dobro".

Brejza jest jednak sceptyczny, jeśli chodzi o obietnicę przygotowania nowych ustaw o SN i KRS. - Nie wierzę, aby klub PiS, którego twarzą jest prokurator Stanisław Piotrowicz, był w stanie przygotować dobry projekt i dobrze go procedować w Sejmie - podkreśla.