Mężczyzna z Chełma zabił żonę, a na jej ciele położył 19 róż. Nie bez przyczyny jedna z nich była czerwona

Mężczyzna do końca wierzył, że kobieta wycofa pozew o rozwód. Gdy stanowczo odmówiła, zadał jej nożem śmiertelny cios.

Para była małżeństwem 19 lat. Bukiet, który policja znalazła na ciele ofiary, składał się z 18 białych róż i 1 czerwonej - ta miała symbolizować przełom w życiu małżonków. Dzień przed śmiercią kobieta złożyła pozew o rozwód. Przemysław K. do końca wierzył jednak, że żona do niego wróci. Gdy ostatecznie odrzuciła zaloty męża, ten sięgnął po nóż. Cała sytuacja miała miejsce 7 lipca 2016 roku.

"Nie mamy wątpliwości, co do winy oskarżonego Przemysława K. Z ustaleń śledczych wynika, że mąż kilkukrotnie ugodził żonę nożem ze skutkiem śmiertelnym. To nie było działanie w afekcie. Już w połowie maja dowiedział się o jej romansie z kolegą z pracy. Wkrótce odeszła od niego. Podstępnie zwabił ją, aby zabić" - mówi Andrzej Lebiedowicz z Prokuratury Rejonowej w Chełmie w rozmowie z portalem dziennikwschodni.pl.

Po zabiciu żony mężczyzna próbował popełnić samobójstwo - podciął sobie żyły i wyskoczył z okna na trzecim piętrze. Z licznymi złamaniami trafił do szpitala. Dziś porusza się na wózku, w pozycji siedzącej pozostaje maksymalnie półtora godziny. Stan jego zdrowia nie wyklucza jednak udziału w procesie - zeznania będzie składał w pozycji leżącej.

Od początku śledztwa Przemysław K. nie przyznaje się do zabicia żony. Przekonywał, że to ona targnęła się na swoje życie, jednak śledczy stanowczo odrzucili taki scenariusz.

Biegli psychiatrzy nie stwierdzili u niego oznak choroby psychicznej, ani upośledzenia umysłowego. Mężczyźnie grozi dożywocie.