Studia w UK to przygoda i szansa

Nauka na angielskim uniwersytecie jest osiągalna dla polskiego nastolatka. Ale trzeba zacząć o niej myśleć z odpowiednim wyprzedzeniem.

Rozmowa z Dorotą Kraśniewską, Kierownikiem Projektów Edukacyjnych British Council.

Dlaczego akurat warto wybrać Wielką Brytanię?

Dorota Kraśniewska: – Bo to ciekawy kraj, z bogatą kulturą, ale i szansa na studiowanie w międzynarodowym środowisku, poznanie ludzi z całego świata i nawiązanie z nimi przyjaźni.

Poza tym brytyjskie uczelnie oferują wysoki poziom kształcenia i możliwość zdobycia dobrej pracy. Spotykając się z Polakami, którzy ukończyli brytyjskie uniwersytety, wyraźnie widzę, że zdecydowana większość z nich pracuje teraz na bardzo dobrych stanowiskach. To dowód, że takie wykształcenie naprawę pomaga w rozwoju kariery zawodowej.

No może rzeczywiście to dobry pomysł. Ale od czego młody powinien zacząć przygotowania?

– Najpierw trzeba się zastanowić, co się chce studiować, później wybrać uniwersytet, który oferuje ten kierunek. Można zajrzeć do internetu, na strony education.uk lub UCAS (United Kingdom Accreditation Service), gdzie otrzymamy pełen zestaw informacji. Warto też skorzystać z portali polskich agencji edukacyjnych, które prowadzą zainteresowanego krok po kroku przez wszystkie etapy rekrutacji.

Wielu woli jednak osobiście porozmawiać z przedstawicielami uczelni, czy kandydatami. Tych zapraszam na targi, na których będą się prezentować brytyjskie uniwersytety. Odbędą się one 2 grudnia w Warszawie, a dzień później w Krakowie. Wstęp wolny, wymagana jest jedynie rejestracja na stronie British Council.

Dlaczego brytyjskie uczelnie przyjeżdżają do Polski? Zależy im na naszych studentach?

– Umiędzynarodowienie to jedna z najważniejszych cech uniwersytetów i szkół brytyjskich. Z tego powodu przedstawiciele uczelni jeżdżą po całym świecie, by zachęcać do nauki – nie tylko do Europy, ale też do Azji, obu Ameryk, Afryki. Dzięki temu środowisko akademickie w Wielkiej Brytanii jest tak różnorodne.

Ilu Polaków studiuje teraz na Wyspach?

– Tego dokładnie nie wiadomo. Według UCAS studentów z naszego kraju jest teraz w Wielkiej Brytanii 5,2 tys., a pracowników naukowych – około 3 tys. Ale są też instytucje, takie jak OECD, które mówią o 15 tysiącach. W każdym razie ta liczba wciąż rośnie. I nie ma co się dziwić – młodzi ludzie są coraz bardziej mobilni i chcą poznawać świat.

Czym różnią się studia w Polsce i w Wielkiej Brytanii?

– Tam na pewno jest bardziej rozwinięty system wspierania studentów – każdy ma swojego opiekuna, który pomaga mu w założeniu konta, wynajęciu mieszkania i znalezieniu pracy. Oprócz tego każdy ma swojego tutora, który pomaga mu w sprawach dotyczących nauki.

Na brytyjskich uczelniach te obowiązki traktowane są bardzo poważnie i są z nich rozliczani podczas ewaluacji i badania poziomu satysfakcji studentów.

Uczelnie mocno też wspierają starania studentów o podjęcie pracy. Po pierwsze, mogą pomóc w jej znalezieniu po studiach, a po drugie – dopasowują ilość i godziny zajęć do możliwości dorabiania jeszcze podczas nauki.

A metody uczenia? Czy i te się różnią?

– Tak, tu też różnice są znaczne. Brytyjczycy kładą dużo większy nacisk na samodzielną pracę, trzeba umieć się wypowiedzieć w debacie i przedstawić argumenty. Równocześnie studenci mają dostęp do badań i laboratoriów, a przede wszystkim bardzo pomocni są wykładowcy, do których zawsze można się zwrócić o dodatkowe informacje, czy przedyskutować wątpliwości. Studenci są wręcz do takich kontaktów zachęcani, a wykładowcy i badacze poświęcają im bardzo dużo swojego czasu. To podejście jest bardzo zaskakujące dla tych, którzy mają już jakieś polskie doświadczenia akademickie.

Cały system kształcenia ma jak najlepiej przygotować młodego człowieka do funkcjonowania na rynku pracy.

Ile kosztują studia na Wyspach?

– Studia licencjackie nie mogą być droższe niż 9 tys. zł za rok, wyjątkiem jest Szkocja, gdzie studia są bezpłatne. Ten limit nie obowiązuje już na studiach magisterskich – w tym przypadku trzeba po prostu szukać informacji o wysokości czesnego na stronach uczelni.

Do tych opłat trzeba dodać koszty życia, które na Wyspach też są zdecydowanie wyższe niż w Polsce.

Są jednak liczne programy stypendialne oraz kredyty studenckie, czyli pożyczki rządowe, udzielane na preferencyjnych warunkach. Mogą się o nie starać wszyscy studenci pochodzący z krajów Unii Europejskiej. Spłaca się je dopiero po osiągnięciu pewnego pułapu zarobków, który dodatkowo uzależniony jest od kraju, w którym podjęliśmy pracę. Raty są jednak bardzo niskie, dlatego tego rodzaju zobowiązanie nie powinno być w przyszłości dużym obciążeniem.

Jakie są wymagania dla kandydatów?

– Międzynarodowa matura nie jest oczywiście obowiązkowa. Każda uczelnia ma swoje wymagania dotyczące wyników polskiej matury i trzeba to po prostu sprawdzać na stronach uczelni. Oczywiście Cambridge czy Oxford mają poprzeczki ustawione bardzo wysoko, ale i tu wiele zależy od kierunków. Szkockie słyną z bardzo wyśrubowanych wymagań, bo studia są tam bezpłatne i w związku z tym aplikujących jest sporo.

Niższe wymagania mają szkoły o nazwie Further Education College – studia zawodowe, które są jeszcze bardziej nakierowane na przygotowanie do pracy poprzez ścisłą współprace z firmami.

Dodatkowym wymogiem jest zaliczenie na odpowiednim poziomie egzaminu IELTS, zwykle wymagania od 6,5 do 8 pkt. w dziewięciostopniowej skali.

Czasem uczelnie chcą też wcześniej porozmawiać z kandydatem, jednak nie oznacza to konieczności wybrania się w daleką podróż. Najczęściej odbywa się to przy pomocy telefonu czy Skype’a.

Trzeba też pamiętać, że nie można składać podań o przyjęcie na więcej niż pięć uczelni.

Czy list motywacyjny to ważny element rekrutacji, czy raczej formalność?

– Listy motywacyjne są bardzo skrupulatnie czytane, dlatego warto się do nich przyłożyć i poznać sposób ich formułowania. Co ważne, osoby rekrutujące biorą pod uwagę nie tylko twarde wymagania, czyli wyniki w nauce, ale też aktywności w rodzaju wolontariatu, zainteresowania społeczne, muzyczne czy sportowe.

Czy do takich studiów można się przygotować?

Tym, którzy się już dostaną wiele uczelni oferuje kursy doszkalające, które pozwalają nabrać językowej biegłości. Zdanie egzaminu często nie oznacza przecież, że będziemy w stanie posługiwać się tym językiem na tyle swobodnie, by móc się w nim uczyć.

Natomiast dla tych, którzy dopiero o przyjęcie się ubiegają dostępne są tzw. Foundation Courses. Trwają rok lub dwa, a są prowadzone przez szkoły, które zwykle mają umowy z uczelniami i przygotowują kandydatów pod kątem wymagań konkretnych uniwersytetów. Te kursy prowadzone są głównie dla studentów zagranicznych, którzy chcą się lepiej przygotować do studiów wyższych. To skutek badań, które pokazały, że kandydaci nie są wystarczająco dobrze przygotowani do studiów. Aby dostać się na taki kurs trzeba osiągnąć minimum 4,5 w teście IELTS.

Do kiedy brytyjskie uczelnie przyjmują aplikacje?

– Termin na większości uniwersytetów mija w połowie stycznia. Od tej reguły są jednak wyjątki – niektóre uczelnie na mniej oblężone kierunki przyjmują aplikacje jeszcze w marcu, czy w kwietniu, za to Oxford i Cambridge przyjmują podania tylko do 15 października. Ten termin obowiązuje też przy składaniu podania na medycynę, stomatologię i weterynarię na wszystkich uniwersytetach. Uczelnie artystyczne przyjmują wnioski do 25 marca. Zasadniczo jest to już więc ostatni dzwonek, jeśli chcemy zacząć studia w przyszłym roku.

Dorota Kraśniewska, Kierownik Projektów Edukacyjnych British CouncilDorota Kraśniewska, Kierownik Projektów Edukacyjnych British Council Fot. mat. prasowe

Więcej o: