Nauczycielka dowiedziała się, że jej uczennica próbowała popełnić samobójstwo. Jej reakcja prawdopodobnie zmieniła życie uczniów

Tego zebrania z rodzicami Brittni Darras nigdy nie zapomni. Dowiedziała się, że jedna z jej uczennic podjęła próbę samobójczą. Nauczycielka napisała do dziewczyny list. Zainspirowana jej reakcją poświęciła dwa miesiące na napisanie kolejnych spersonalizowanych listów do każdego z ponad setki swoich podopiecznych, bo ?nawet parę prostych słów wsparcia może uratować komuś życie?.

Zebranie inne niż wszystkie

25-letnia Brittni Darras jest nauczycielką angielskiego w Rampart High School w Colorado Springs. Jej uczniowie to młodzież w wieku 15-17 lat. Na ostatnim zebraniu rodzicielskim w klasie Darras pojawiła się matka jednej z uczennic. Nie przyszła jednak rozmawiać z nauczycielką o ocenach swojej córki. Zamiast tego zaczęła tłumaczyć, dlaczego dziewczyna opuściła ostatnio tak wiele zajęć - przebywała w szpitalu po nieudanej próbie samobójczej.

Wiadomość zszokowała Darras.

- Ona jest piękna. Ma przyjaciół. Wchodzi do klasy śmiejąc się. Jest jedną z moich najlepszych uczennic, ma same piątki, zawsze świetnie wykonuje zadania. Jest po prostu niesamowitą osobą. Więc nigdy bym nie pomyślała, że zmaga się z czymś takim - mówiła Brittni Darras w rozmowie z ABC News .

Chcąc okazać wsparcie, nauczycielka poprosiła matkę dziewczyny o przekazanie jej listu. Po jego przeczytaniu dziewczyna rozpłakała się - nie sądziła, że ktoś może powiedzieć o niej coś miłego i że ktokolwiek będzie za nią tęsknił, gdy odejdzie.

Reakcja uczennicy okazała się inspiracją do pewnego specjalnego projektu.

130 wyjątkowych listów

Darras uświadomiła sobie, że być może inni jej uczniowie również zmagają się z trudnymi chwilami i niską samooceną. Postanowiła przygotować dla każdego z nich list, w którym napisała, że każdy jest wyjątkową i ważną osobą.

Darras pisała listy przez cały kwiecień i maj. W sumie przygotowała 130 listów do każdego ze swoich uczniów i rozdała je po ostatnim egzaminie.

- Wręczyłam je na parę minut przed ostatnim dzwonkiem w tym roku szkolnym. Myślę, że przesłanie, które staram się przekazać mówi o tym, że nigdy nie wiesz, czy ktoś cierpi. Nawet parę prostych słów wsparcia może zmienić czyjeś życie; w zasadzie to może uratować komuś życie - wyjaśniała amerykańskim mediom.

Swoją historią podzieliła się na profilu na Facebooku. Jej emocjonalny wpis wraz ze zdjęciami przygotowanych listów został udostępniony ponad 189 tys. razy.

Jakie były reakcje uczniów Darras na listy?

- Bardzo im się spodobały - ujawniła nauczycielka. - Spotkały się z przeróżnymi emocjami i reakcjami. Jedna uczennica aż poderwała się z krzesła i powiedziała: "Zachowam to na zawsze". Wszyscy się uśmiechali, uczniowie otwierali swoje listy i pokazywali je sobie nawzajem.

- Chcę, żeby te dzieci wiedziały, że są wyjątkowe, że wywarły na kogoś wpływ, i że każde z nich jest szczególne na swój sposób. Widok, gdy uśmiechy rozjaśniały ich twarze i wstawały ze swoich miejsc żeby mnie uściskać - to wszystko, o co mogłam prosić - podsumowała Darras.

Pete Alvaraz, dyrektor szkoły Rampart High School, powiedział, że gest Darras jest przykładem prawdziwego oddania nauczyciela wobec swoich uczniów.

- Jestem wzruszony, że nauczyciele w moim gronie pedagogicznym na pierwszym miejscu stawiają nie proces nauczania, ale poczucie własnej wartości swoich uczniów - powiedział w rozmowie z ABC News.

Oto pełna treść wpisu Darras na jej profilu na Facebooku:

"Dwa miesiące temu po raz pierwszy płakałam na zebraniu z rodzicami. Matka dziewczyny, którą uczyłam przez 2 lata pojawiła się przy moim biurku z listą jej nauczycieli. Przy każdym nazwisku był napis "tak" lub "nie". Przy moim było "tak", więc zaczęła wyjaśniać mi powody długiej nieobecności swojej córki.

Jej córka - przyjacielska, inteligentna, piękna, pełna pasji młoda kobieta - nie tylko planowała popełnić samobójstwo, ale była w jego trakcie, gdy policja otrzymała zgłoszenie alarmowe i ją powstrzymała. Dziewczyna skasowała swoje konta w mediach społecznościowych i zostawiła listy pożegnalne. Była gotowa opuścić ten świat.

Siedziałam naprzeciwko jej mamy i obu nam łzy spływały po policzkach. Czułam się bezsilna. Zapytałam, czy mogłabym napisać list do szpitala do mojej uczennicy. Jej mama odpowiedziała, że córka byłaby zachwycona.

Moja uczennica otrzymała list. Jej mama powiedziała, że córka rozpłakała się, odwróciła do niej i powiedziała: "Jak to możliwe, że ktoś powiedział o mnie takie miłe słowa? Myślałam, że nikt nie będzie za mną tęsknił gdy odejdę."

Zrozumiałam, że mało brakowało, abym straciła ucznia z powodu samobójstwa. Przez kolejne dwa miesiące pisałam kartki do każdego z ponad setki moich uczniów mówiąc każdemu, co jest w nim wyjątkowe.

Samobójstwo staje się coraz bardziej powszechne i jestem przekonana, że to bezpośredni efekt presji, jaką wywieramy na dzieciach - żeby odnosiły sukcesy, żeby potrafiły się dostosować, żeby były najlepsze w swojej klasie, w sporcie itd.

Musimy pamiętać o tym, że każdy człowiek jest wyjątkowy, i właśnie to czyni go kimś szczególnym. Zamiast próbować to zmienić, musimy to wykorzystać, ponieważ razem możemy coś zmienić i możemy uratować komuś życie! #suicideawareness"