Alarm książkowy. Co zrobić, abyśmy czytali więcej?

Już 23 kwietnia, w Międzynarodowy Dzień Książki, Wrocław jako pierwsze polskie miasto obejmie tytuł Światowej Stolicy Książki UNESCO. Zaszczyt ten spotyka miasta, które w szczególny sposób angażują się w rozwój i promocję czytelnictwa. Uroczystości we Wrocławiu pokazują swoisty paradoks, z jakim mamy do czynienia w Polsce. Jak wynika z badań, poziom czytelnictwa w naszym kraju stale spada. Co zrobić, by zatrzymać ten niepokojący trend?

Dobre statystyki w odwrocie

Jeszcze niedawno cieszyliśmy się, że spadek czytelnictwa w Polsce został zatrzymany. Media błyskawicznie podchwyciły temat, gdy pod koniec roku 2014 okazało się, że odsetek osób, które w ciągu roku przeczytały przynajmniej jedną książkę, wyniósł 41,7 proc. i był o 2,5 proc. większy niż w roku 2013. Tendencja zwyżkowa nie trwała niestety zbyt długo. Pod koniec 2015 roku Biblioteka Narodowa opublikowała wyniki badań czytelnictwa w Polsce, przeprowadzonych przez TNS Polska. Okazało się, że Polacy znowu czytają mniej. Wyniki są alarmujące - aż 63 proc. z nas nie sięgnęło po ani jedną książkę przez cały rok!

Czytanie jest dziedziczne

Biblioteka Narodowa stworzyła także specjalną aplikację - lokalizator ( http://lokalizator.bn.org.pl ). Pozwala on sprawdzić, jak czytanie związane jest z wiekiem, wykształceniem, czy miejscem zamieszkania. I tak szansa, że ucząca się osoba w wieku 15-29 lat, mieszkająca w mieście powyżej 100 tys. mieszkańców w ciągu miesiąca przeczytała tekst o objętości przekraczającej 3 strony wynosi 58 proc. Dla porównania, prawdopodobieństwo przeczytania tego samego tekstu przez osobę w wieku 30-49 lat, posiadającą wykształcenie średnie lub pomaturalne wynosi już tylko 44 proc. Badacze sprawdzili także, jakie czynniki wpływają na kwestię czytelnictwa.

- Czytanie jest praktyką społeczną. Czytający spotykają przede wszystkim osoby czytające. Dziewięcioro z dziesięciorga badanych, których najbliżsi nie czytają, również nie sięga po książkę. Czytanie się dziedziczy. Nawyku czytania uczymy się w grupach, zwłaszcza w rodzinie i środowisku bliskich znajomych - komentowali.

Dobre nawyki: audiobooki, czytający las, loteria

Do podobnych wniosków dochodzą badacze na całym świecie. Dlatego w wielu krajach, aby zachęcić dzieci i młodzież do czytania, podejmuje się działania opierające się na wykorzystaniu kluczowej roli rodziny i najbliższego otoczenia. W Szwajcarii, w ramach programu "Ton ab, Buch auf", prowadzonego przez SIKJM (Schweizerisches Institut fur Kinder Und Jugendmedien ( http://www.sikjm.ch ), dorośli zachęcają najmłodszych do czytania poprzez rozbudzenie w nich ciekawości. Dzieci otrzymują audiobooki z ulubionymi powieściami. Książki są w nich jednak czytane tylko do pewnego, zazwyczaj kulminacyjnego momentu. Opowieść jest przerywana i aby dowiedzieć się, co stało się z głównym bohaterem lub jakie jest rozwiązanie zagadki, dziecko musi sięgnąć po papierową wersję książki.

W Norwegii w ramach kampanii "Leseskogen" ("czytający las") dzieci odwiedzają kolorową stronę internetową, na której poznają różne zwierzęta zachęcające je do czytania książek. Strona ta to także baza wiedzy dla nauczycieli i rodziców. Znajdują się tam rekomendacje najlepszych pozycji m.in. dla 6 i 7-latków ( www.leseskogen.no ).

We Włoszech, w ramach programu "Lesamol" młodzież w wieku 11-16 lat wybiera jedną z książek objętych programem, a po jej przeczytaniu komentuje najciekawsze wątki na stronie projektu. Platforma komunikacyjna idealnie łączy propagowanie czytelnictwa z nowymi technologiami i rywalizacją. Wszyscy, którzy zamieszczą komentarze dotyczące książki biorą bowiem udział w loterii, w której wygrać można atrakcyjne nagrody. Jest też coś dla tych, którzy lubią wykazać się kreatywnością: konkurs na najlepiej zaprojektowaną okładkę książki (www.lesamol.com).

Polskie patenty na czytanie

O tym, jak istotne są działania skierowane do najmłodszych i że dostarczając dzieciom odpowiednich tekstów, można rozbudzić w nich zamiłowanie do czytania, wiedzą oczywiście również Polacy. Możemy pochwalić się między innymi "Świerszczykiem", najstarszym w Europie magazynem literackim dla dzieci pomagającym rodzicom w wychowaniu małych czytelników. "Świerszczyk" obecnie wydawany przez wydawnictwo Nowa Era obchodził w zeszłym roku 70-lecie powstania.

- Czas ze "Świerszczykiem" to czas spędzony kreatywnie i efektywnie - mówi redaktor naczelna, Małgorzata Węgrzecka. - Różnorodne pod względem trudności teksty spełniają wiele edukacyjnych funkcji, m.in. uczą dzieci czytania ze zrozumieniem, kształtują hierarchię wartości, rozbudzają ciekawość świata. Krzyżówki, zagadki i łamigłówki pomagają w ćwiczeniu logicznego myślenia i wspierają rozwój mózgu. A bogactwo ilustracji rozwija wyobraźnię i zdolności plastyczne - dodaje.

W "Świerszczyku" publikują najlepsi polscy autorzy dla dzieci, m.in. Grzegorz Kasdepke, Zofia Stanecka, Małgorzata Strzałkowska, Natalia Usenko, Wojciech Widłak i wielu innych. Magazyn jako jedyny stworzył autorski kurs czytania dla początkujących "Litery znam, więc czytam sam". Teksty znajdujące się w tej rubryce czasopisma napisane są przy użyciu tylko 23 liter. Wszystkie słowa przysparzające najmłodszym trudności w przeczytaniu, a więc te zawierające litery "ó", "ż", "sz" czy "ą" lub "ę" występują w formie obrazków. Wyjątkowość "Świerszczyka" docenił w tym roku Komitet Ochrony Praw Dziecka, przyznając mu nagrodę główną w kategorii "kultura" w konkursie "Świat przyjazny dziecku".

Czytaniem możesz wspierać innych

Programy edukacyjne skierowane do młodych czytelników wspierają różnorodne akcje prowadzone przez organizacje pozarządowe, fundacje i szkoły. W Polsce coraz większą popularnością cieszy się m.in. zbiórka książek prowadzona przez zaczytani.org . Zgromadzone zbiory przekazywane są do szpitali oraz hospicjów dla dzieci. Do tej pory fundacji udało się stworzyć 176 minibiblioteczek, a ich liczba po tegorocznym finale zbiórki na pewno wzrośnie. Prowadzona od lat akcja "Cała Polska czyta dzieciom" przekonuje, że codzienne czytanie najmłodszym lub z najmłodszymi to nie tylko doskonały sposób na wspólne spędzanie czasu, ale także niezawodna metoda wspierania ich wszechstronnego rozwoju.

Zarówno zagraniczne, jak i polskie akcje i programy mające na celu propagowanie czytelnictwa pokazują jedno: receptą na poprawę czytelnictwa jest skupienie się na najmłodszych, na rozwijaniu w nich pasji czytania i miłości do książek. Najważniejszą rolę odgrywają tu rodzice i opiekunowie dzieci, którzy mogą czytać z nimi i zapewniać im mądre teksty. I oczywiście nauczyciele, których rola w rozwijaniu kluczowej kompetencji czytania jest nie do przecenienia. W końcu, jak mawia Świerszczyk Bajetan Hops, czytanie dobrze działa na rozum i chroni od kataru.

Więcej o: