Study life balance - czyli jak studiować z głową

Studia to bieganie z wykładu na wykład, kolokwia, zaliczenia, egzaminy. Do tego uroki życia studenckiego, czyli imprezy, domówki, spotkania z przyjaciółmi. Wielu studentów dokłada do tego jeszcze pracę i obowiązki z nią związane. Jak połączyć wszystkie te sfery życia i nie zwariować? Eksperci z Uczelni Łazarskiego podpowiadają, jak złapać równowagę w machinie zwanej studiami.

Rozmowa z prof. n. dr hab. Beatą Jamką , wykładowcą na Wydziale Ekonomii i Zarządzania Uczelni Łazarskiego, ekspertem zarządzania zasobami ludzkimi.

- Study life balance, czyli ?

Beata Jamka : - O ile istotą WLB, czyli work life balance są dwa człony: praca i życie osobiste (w tym rodzinne), w SLB tym obszarem konkurencyjnym wobec życia osobistego jest studiowanie rozumiane jako aktywność priorytetowa - "pełnoetatowa". Oczywiście, takie rozróżnienia rodzą pytania o miejsce w nim studiów weekendowych (zaocznych, podyplomowych, MBA), a więc realizowanych w czasie wolnym/prywatnym, ale nie zmienia to istoty problemu.

- Czy koncepcja work life balance to mit?

- Koncepcja WLB na pewno "mitem" nie jest i to z wielu powodów. Przede wszystkim liczne badania jednoznacznie punktują długą listę negatywnych konsekwencji przedłużającej się nierównowagi między pracą a życiem osobistym/poza nią. Dla społeczeństw to np. spadek liczby dzieci, wzrost zapadalności na tzw. choroby cywilizacyjne, dla organizacji to m. in. wzrost absencji, spadek koncentracji, kreatywności czy produktywności). Natomiast dla pracowników przewlekły stres skutkujący chorobami, uzależnieniami czy rozbitym życiem rodzinnym). A poza tym WLB "występuje w przyrodzie", choć popularność działań programowych jest zróżnicowana, a (zbyt) wiele jednostek (ludzi i organizacji) rzeczywiście o niej nie słyszało.

- Nieustannie stajemy przed problemem jak łączyć trudne do pogodzenia sfery życia zawodowego i prywatnego. Większość z nas raczej spotkała się z pojęciem work life balance, które, najogólniej mówiąc, oznacza możliwość pogodzenia pracy z pozazawodowymi obowiązkami czy zajęciami. Czym różni się od niej koncepcja study life balance? O jaką równowagę chodzi i dlaczego jej zachowanie jest tak ważne już w okresie studiów?

- Koncepcja WLB wpisuje się generalnie w koncepcję rozwoju zrównoważonego, który był opiewany już w starożytności jako "złoty środek". Jej znaczenie można zobrazować odwołując się do niemożności ciągłego stania tylko na jednej nodze czy ostrzeżenia wynikającego z zasad ewolucji: narządy nieużywane ulegają degradacji i unicestwieniu, więc logicznym jest, że totalne poświęcenie pracy, czyli coraz częściej występujący pracoholizm musi w końcu doprowadzić do rozpadu życia osobistego. Choć intuicyjnie czujemy (i powszechnie deklarujemy w badaniach i sondażach), że życie osobiste/rodzinne jest "bardzo ważne", w miarę rozwoju kariery szeroko rozumiane sprawy zawodowe traktujemy priorytetowo, odsuwając na "potem" realizację potrzeb osobistych, a "pustynię międzyludzką" wokół siebie boleśnie odkrywamy dopiero w obliczu choroby czy bezrobocia.

Study Life Balance (SLB) jest koncepcją, która wykształciła się z WLB gdy okazało się, że okres studiów utracił status "przedłużonej młodości", przejawiający się niespiesznym studiowaniem (tzw. "wieczni studenci") i bogatym "imprezowaniem", a stał się starannie zaplanowanym "przedsionkiem kariery". Ta zmiana perspektywy powoduje, że w zasadzie każde wyzwanie (dobór przedmiotów, tematu pracy dyplomowej i innych aktywności, jak koła naukowe, samorząd studencki, staże zawodowe, warsztaty, treningi etc.) podejmowane przez współczesnego studenta jest rozpatrywane pod kątem wartości dla budowanego CV. W tym kontekście życie osobiste często nie wytrzymuje konkurencji, a i wielość zadań "okołostudyjnych" wymaga wysokiej sprawności decyzyjnej.

- Dlaczego warto się zainteresować koncepcją study life balance? Jakie korzyści dla studenta niesie jej stosowanie?

- Prowadzone od lat badania pokazują m.in., że wypalenie zawodowe pojawia się w coraz młodszym wieku. Wcześniej zjawisko to było charakterystyczne dla osób 40-50 - letnich, a obecnie coraz częściej przydarza się trzydziestolatkom. Pokolenie Y nie ma najlepszej prasy wśród pracodawców, którzy punktują rozliczne wady ich przedstawicieli, związane w istotnej mierze z ich słabymi kompetencjami transferowalnymi. Czyli takimi które są bazą wykonywania w zasadzie każdej pracy: głównie samoorganizacyjnymi oraz inter- i intraspołecznymi). Te i wiele innych faktów świadczą o tym, że młodzi ludzie (bo ich głównie dotyczy SLB) źle rozkładają akcenty ważności/poświęconego czasu i zaangażowania na poszczególne aktywności życiowe. Świadomość problemów związanych z SLB pomaga je zrównoważyć.

- Współczesny styl życia sprawia, że coraz częściej młodzi ludzie muszą pogodzić pracę, studia i życie osobiste. Zachowanie harmonii jest najtrudniejsze, a jednocześnie niezbędne dla dobrego funkcjonowania. Jak pogodzić szereg zobowiązań?

- Im więcej mamy zadań do wykonania, tym istotniejsze się staje jednoznaczne zdefiniowanie celów i ich hierarchizacja. Planowanie (strategiczne - długofalowe, taktyczne - średniookresowe i operacyjne - bieżące) czy budowanie równoległych scenariuszy rozwoju tej przyszłości (optymistyczny, realistyczny i pesymistyczny) nie są narzędziami zastrzeżonymi dla profesjonalnych menedżerów, ale koniecznością dla sprawnego "przełączania" licznych aktywności życiowych i zawodowych. Jeśli nie nazwiemy naszych celów i nie określimy ich wag/ważności, najprawdopodobniej zostaniemy porwani przez silny prąd bieżących spraw i dopiero po dłuższym czasie zorientujemy się, że ta rwąca szybko "rzeka" działań zawiodła nas w miejsce "wynikowe" a nie - upragnione docelowe.

- Jak pogodzić obowiązki, przed którymi stajemy w pracy zawodowej i na studiach, a jednocześnie znaleźć czas na spotkania z przyjaciółmi?

- Kapitał społeczny jest coraz bardziej doceniany, odkąd dowiedziono, że rozwój społeczno-gospodarczy oparty na kapitale indywidualnym ma granice, które "poszerzyć" może tylko współpraca - praca w grupie. Kapitał społeczny tworzy się w sieciach powiązań międzyludzkich, a jego istotnymi składowymi (ale też "produktami") są normy zachowań wewnątrz tych sieci i wzajemne zaufanie. Intuicyjnie to wiemy, a dajemy temu wyraz, gdy np. twierdzimy, że pracę najłatwiej znaleźć poprzez "kontakty".

Dlatego networking (budowanie i podtrzymywanie sieci powiązań) w różnych wymiarach i na różnych poziomach - ze szczególnym naciskiem na relacje rodzinne i przyjacielskie, powinien znaleźć konkretnie ustalone miejsce w harmonogramie dnia/tygodnia itd.

- Relacje z rodziną i przyjaciółmi są równie ważne, jak obowiązki na studiach czy w pracy. Co zrobić, aby negatywne emocje nie przenikały z pracy do domu i nie zatruwały nam relacji z bliskimi?

- Istnieje wiele "zdrowych" (w odróżnieniu od tych prowadzących do uzależnień: od alkoholu, używek, nadmiernego jedzenia itd.) taktyk i praktyk niwelowania skutków stresu, a wiedza na ten temat jest szeroka i w sumie łatwo dostępna. Wśród szczególnie zalecanych jest np. systematycznie uprawianie sportu, zabawy z psem bądź wyciszanie się (np. medytacja), ale chyba najważniejsze jest ustalenie zasad przenikania problemów zawodowych w obszar prywatny.

Totalne rozdzielenie tych obszarów, choć czasem zalecane i często praktykowane, jest groźne, bo zazwyczaj skutkuje niekontrolowanymi wybuchami, gdy ciśnienie problemów staje się zbyt duże. Lepiej ustalić, ile i o czym rozmawiamy wspólnie: ma to moc terapeutyczną (zwerbalizowanie istoty problemu), buduje wzajemną więź i zaufanie oraz sprzyja pojawianiu się dobrych rozwiązań ("co dwie głowy, to nie jedna"). Ale trzeba przestrzegać ustalonych wcześniej zasad takich rozmów: odpowiedni moment, czas, zakres a przede wszystkim wzajemność poświęconej uwagi. Problemy prywatne wcale nie są mniej ważne!

- Na czym polega filozofia study life balance w praktyce? Czy może Pani podać praktyczne przykłady jej zastosowania wraz z kilkoma praktycznymi wskazówkami?

- To, co było wcześniej wspomniane, można zmieścić w pięciu najważniejszych wskazówkach:

- określ swoje działania w szerszej perspektywie - zawsze pamiętaj dokąd zmierzasz

- zdefiniuj swoje cele: na każdy dzień, tydzień, miesiąc, semestr

- zarządzaj swoim czasem, np. z pomocą kalendarza spotkań/harmonogramu działań

- (koniecznie!) uwzględnij w swoim kalendarzu czas na krzewienie kontaktów z ludźmi: rodziną, przyjaciółmi, znajomymi

- zarządzaj swoim stresem: miej świadomość źródeł i istoty swoich (szczególnie negatywnych) emocji i naucz się je "rozbrajać": sportem, medytacją, uczestnictwem w kulturze, spotkaniami z bliskimi (wypróbuj, co działa na ciebie najlepiej).

Czas studiów jest czasem budowania własnych zasobów, głównie wiedzy/umiejętności oraz społecznych. To na nich będziemy się opierać całe dalsze życie. Dlatego okres studiów trzeba dobrze zaplanować: nie tylko pod kątem wyboru i realizacji specjalizacji zawodowej, ale rozwijając też kompetencje transferowalne (np. planowanie, organizowanie i zarządzanie innymi - poprzez działalność w samorządzie studenckim, odpowiednim kole naukowym itp.) oraz poprzez networking. Przy czym odnośnie tego ostatniego nie należy zapominać, że sieć (też w realu!) nie wystarczy stworzyć, ale trzeba ją karmić własnym czasem i zaangażowaniem. A więc i ten obszar powinien podlegać działaniom świadomym - przynajmniej w pewnym zakresie. Sieć bez zaangażowania jest martwa i nie spełni swojej oczekiwanej w przyszłości roli. A przysłowiowe "zjeść z kimś beczkę soli" nic nie straciło ze swojej aktualności: im bardziej utrwalony kontakt, tym pewniejszy zasób w przyszłości.

- Jakie przeszkody możemy napotkać próbując wprowadzić tę filozofię w życie?

- Podstawowa przeszkoda jest taka sama, jak we wszystkich innych działaniach: gdy mamy dużo spraw i mało czasu, wmawiamy sobie, że nie możemy tego czasu marnować na planowanie i dajemy się unieść prądowi działań bieżących, który odwodzi nas daleko od naszych celów, marzeń i pragnień

No i (zbyt) często wydaje się nam, że obowiązki mogą zaczekać, mniej pasjonujące sprawy są mniej pilne, a przyjaciele i rodzina "zrozumieją", że nie ma nas dla nich. Wszystko do czasu.

- Uczelnia Łazarskiego jest jednym z beneficjentów programu MNiSW "Maluch na uczelni", który pomaga pogodzić rolę rodzica z nauką - blisko uczelni powstaną miejsca opieki nad dziećmi studentów. Uczelnia umożliwia także słuchaczom skomponowanie indywidualnego toku studiów. Jak ocenia Pani takie rozwiązania?

- Jak można przeczytać na stronie MNiSW, "Rodzicielstwo nie powinno być przeszkodą w zdobywaniu wiedzy i pracy naukowej". W 2015 roku uruchomiono więc program "Maluch na uczelni", dzięki któremu na 43 uczelniach powstają miejsca opieki nad dziećmi. Uczelnia Łazarskiego znalazła się wśród nich, gdyż "dobre uczelnie rozpoznaje się nie tylko po doskonałej ofercie dydaktycznej, ale także po tym jak wsłuchują się w potrzeby swoich studentów i pracowników" (MNiSW). Żłobek będzie zlokalizowany ok. 300 m od Uczelni.

- Choć w pierwszej chwili nie brzmi to dobrze, ale na dziecko w zasadzie nigdy nie ma "odpowiedniego" czasu, dlatego - poza okresem nastoletnim - każdy czas jest dobry, przy czym na korzyść rodzicielstwa w młodym wieku silnie przemawiają argumenty biologiczne. A czasu w późniejszym, "dorosłym" życiu na pewno nie ma się więcej. Pozostaje problem opieki - i temu naprzeciw wychodzą takie programy, jak "Maluch" oraz instrumenty elastycznego zarządzania czasem, jak np. indywidualny tok studiów. Ten ostatni wymaga jednakże umiejętności zarządzania swoim czasem jako podstawy WLB - SLB