Uniwersytecki mit - w oczach uczniów i studentów

Uniwersytet dla tych, którzy nie studiują, owiany jest legendą i prestiżem. Czas ciężkiej nauki, samodzielności, odwagi i często niezapomnianej zabawy. Jak studia widzą uczniowie, a jak o swoich doświadczeniach mówią studenci?

Prestiż, który ciężko zdobyć?

Dziś największą kontrowersję dookoła uniwersytetu budzi prestiż. Inaczej widziany jest przez uczniów, a zupełnie inną wizję mają studenci. - Uważam, że uniwersytet jest prestiżową instytucją, ponieważ na takiego typu uczelnię jest się bardzo trudno dostać. Trzeba być niewątpliwie wybitnym uczniem, żeby przekroczyć uniwersyteckie mury - mówi licealista Remigiusz Rutkowski. - Przez studia chciałbym przejść jak najmniejszym nakładem sił, żeby mieć czas na inne zajęcia. Spotkałem się wiele razy z określeniem, że studia to najlepszy czas w życiu i nie chciałbym głównie zmarnować go na naukę - dodaje Remigiusz.

Na uniwersytet inaczej patrzy Michał Woźniak, student politologii. - Współcześnie uczelnia to miejsce powszechnej tolerancji. Nawet dla najbardziej odpornych na wiedzę jednostek. Nie ma co się łudzić, na studiach nie spotykamy samych wybitnych ludzi. Gorzej, jeżeli przyjdzie studiować nam z osobą, która nie posiada nawet elementarnej wiedzy. Do dziś wspominam strach w oczach kolegi z grupy, kiedy przyszło mu zapisać na tablicy 'dumną' nazwę ZSRR... Gdyby to chodziło o zapis fonetyczny, to forma 'zeteserer' byłaby całkiem poprawna. Sytuacja wywołała śmiech, ale u mnie przez łzy. Jest dużo absurdów, które potrafią skutecznie zmienić obraz prestiżu podczas przygody intelektualnej. A ten przykład to jeden z wielu, niestety.

Ciężka praca popłaca

Dominik Góźdź nie planuje odpoczywać na studiach i stawia przede wszystkim na działalność w różnych strukturach organizacyjnych. - Tutaj nie chodzi o prestiż danej uczelni. Dla mnie najważniejsze jest to, jak wykorzysta się czas studiów. Fenomenalnym rozwiązaniem jest np. działanie w organizacji AIESEC. Niewątpliwie przez cały okres studiów należy zbierać doświadczenie, które później można wykorzystać w pracy zawodowej. Nie mam zamiaru odpoczywać. Pragnę pogodzić pracę z obowiązkami uniwersyteckimi. Słyszałem, że jest to możliwe, dlatego jestem dobrej myśli. Oprócz tego oczywiście mam zamiar imprezować. Bo cóż to za student, który nie imprezuje?

Studia tak, ale z umiarem

- Niech będzie, uniwersytety można uznać za prestiżowe instytucje. Jestem przekonany o tym, że na studiach jest mnóstwo nauki, która różni się od tej w liceum. Studia to czas, który uczy dorosłego i samodzielnego życia. Tak właściwie to nie chciałbym, żeby studia zdominowały moje życie. Będę starał się pogodzić życie towarzyskie z obowiązkami - jak robię to do tej pory - opowiada uczeń liceum Błażej Cerbijan.

Studenckie imprezy

Licealista Adam Gniewczyński jest przekonany o tym, że studia przyniosą mu wiele dobrego. - Bez wątpienia uniwersytet jest miejscem dla ludzi, którzy osiągnęli już coś w życiu. Sądzę, że studia to ciekawy i intensywny okres. Słyszałem, że to najlepszy czas, głównie powiązany z imprezami studenckimi, o których słyszeli wszyscy. To tam pewnie spotyka się mnóstwo ciekawych osób, z którymi spędza się niezapomniane chwile. Mam świadomość również, że studia to ogrom pracy, który zwieńczony będzie wartościowym dyplomem.

Absolwentka Uniwersytetu Szczecińskiego Anna Jakubowska bawiła się na studenckich imprezach i nie doszukuje się w nich niczego nadzwyczajnego. Ma za to radę i przestrzega przed uniwersytecką administracją. - Wiecie co? Imprezy nie różnią się specjalnie od tych, na których bywacie obecnie. Wszystko zależy od tego, jakich ludzi poznacie... Jednym wystarczy skrzynka piwa i kilka krzeseł w akademiku, inni wybierają tzw. domówki, a są i tacy, którzy preferują nocne wędrówki po klubach. W tym przypadku bycie studentem przynosi profity, bo często liczyć można na różnego rodzaju zniżki. Z moich wyobrażeń o studiowaniu w stu procentach sprawdziło się tylko jedno, tak zwana 'pani z dziekanatu', która sieje postrach na uczelni.

Więcej o: