MBA to idealne rozwiązanie

"Pracując w firmach na wysokich stanowiskach związanych z zarządzaniem niezbędne dla mnie było pozyskanie aktualnej wiedzy ekonomicznej w stosunkowo niedługim okresie. Studia MBA były więc idealnym rozwiązaniem" - mówi Andrzej Kromp, General Manager w firmie JMA Polska.

Monika Toppich: Dlaczego zdecydował się pan na studia MBA? Chodziło o podniesienie kwalifikacji czy zdobycie dyplomu? Andrzej Kromp: Decyzja o podjęciu studiów MBA spowodowana była zarówno chęcią podniesienia kwalifikacji, wiedzy z zakresu zarządzania oraz zdobycia dyplomu, który otwierał możliwości uzyskania pracy i awansu w organizacjach o zasięgu międzynarodowym. W moim przypadku studia biznesowe realizowane na Akademii Ekonomicznej w języku angielskim były idealnym rozwiązaniem. Pracując w firmach na wysokich stanowiskach związanych z zarządzaniem niezbędne było pozyskanie aktualnej wiedzy ekonomicznej w stosunkowo niedługim okresie. Dwa lata skondensowanej wiedzy w czasie weekendów - brak konieczności podejmowania kolejnych 5 letnich studiów - to dodatkowa korzyść dla osób pracujących. Ogromną korzyścią było również to, że pozyskaną wiedzę teoretyczną podczas studiów miałem możliwość wykorzystywać praktycznie na stanowiskach, które zajmowałem. Wielu absolwentów studiów MBA twierdzi, że więcej nauczyło się od innych studentów, niż od wykładowców. Co jest ważniejsze w czasie MBA - grupa czy wykładowcy? Według mnie zdecydowanie wykładowcy. Oczywiście grupa oraz znajomości, które miałem okazję nawiązać podczas studiów są cenne. Wymiana doświadczeń oraz poznanie innych osób i organizacji, w której pracowali, było interesujące. Ale wykładowcy, którzy pochodzili z różnych europejskich krajów współpracujący jako konsultanci w wielu firmach w większości przypadków przekazali nam sporą wiedzę w ciekawy sposób. A zajęcia i wykłady prowadzone w języku angielskim były dodatkową korzyścią obycia z biznesowym językiem angielskim. Jak w pana przypadku wyglądał proces rekrutacji na te studia? Studia były płatne i dość drogie w tym czasie. Dlatego proces rekrutacji sprowadzał się tylko do rozmowy kwalifikacyjnej w języku angielskim. W przypadku negatywnej weryfikacji, kandydaci trafiali na wersję polskojęzyczną. Czy taki typ studiów jest czasochłonny, czy nie miał pan problemów z połączeniem studiów, pracy i innych zobowiązań? Tak jak mówiłem, dla mnie było to idealne i jedyne możliwe rozwiązanie w tym okresie. Oczywiście wymagało to pewnych wyrzeczeń i przeznaczenie wolnego czasu na podnoszenie swoich kwalifikacji, ale po latach muszę przyznać, że warto. Muszę przyznać również, że wykładowcy oczywiście byli wymagający, ale pełni zrozumienia dla nas jako osób pracujących.

Więcej o: