Humaniści rządzą światem

Teza tyle zaskakująca, co prawdziwa. Okazuje się, że większość europejskich polityków ma humanistyczne wykształcenie. Czy humaniści mają predyspozycje do rządzenia?

Kto nami rządzi?

Trudno nie znać tych nazwisk. David Cameron studiował w Brasenose College na Uniwersytecie Oksfordzkim. Uczelnię tę ukończył z tytułem licencjata politologii, filozofii i ekonomii. Prezydent Stanów Zjednoczonycy Barack Obama studiował na Uniwersytecie Columbia w Nowym Jorku na kierunku politologia ze specjalizacją stosunki międzynarodowe, a Papież Franciszek obronił licencjat z filozofii, a następnie studiował literaturę i psychologię.

Podobnie sprawa wygląda na polskim podwórku - Bronisław Komorowski ukończył studia na Wydziale Historycznym Uniwersytetu Warszawskiego, należał do Studenckiego Koła Naukowego Historyków UW, Donald Tusk z wykształcenia jest historykiem, Julia Pitera ukończyła filologię polską na Uniwersytecie Warszawskim, a następnie pracowała w Instytucie Badań Literackich Polskiej Akademii Nauk. Leszek Miller ma tytuł magistra politologii, a Janusz Palikot ma za sobą studia filozoficzne, a nowa szefowa Ministerstwa Edukacji Narodowej jest dziennikarką.

Bez względu na to, czy nam się to podoba, czy nie, humaniści zajmują bardzo ważne stanowiska w polskiej i światowej polityce. Być może humanistyczne zainteresowania i wykształcenie pozwalają lepiej odnaleźć się w polityce?

Szczególne predyspozycje?

Trudno jednak zaprzeczyć, że osoby, które ukończyły politologię, mają po prostu większą wiedzę z zakresu funkcjonowania polityki i stosunkowo łatwy dostęp do tego świata. Już na studiach poznają zwykle osoby zajmujące się polityką, działają w różnych partiach, bardzo często pracują jako asystenci posłów i senatorów - uczą się "zawodu" w praktyce. Co więcej, wykładowcami na kierunkach humanistycznych, w tym głównie na politologii, socjologii, czy stosunkach międzynarodowych, bywają zawodowi politycy lub doradcy polityków. Jednym słowem - studenci mogą wejść wcześnie do świata, w którym chcą się w przyszłości obracać. Stąd naturalne jest, że osób z takim wykształceniem będzie w polityce sporo.

Joanna Marta Janiszewska, doradca zawodowy, coach i trenerka twierdzi, że: "niektórzy humaniści mogą mieć predyspozycje do tego, aby zajmować się polityką, a inni nie będą ich posiadać. Same predyspozycje też mogą nie być wystarczające. Potrzebne są specyficzne kompetencje."

Z kolei Maria Gołaszewska, która od kilku lat działa w Platformie Obywatelskiej jest sceptycznie nastawiona do teorii o humanistach, którzy zawłaszczyli świat polityki: "Nie sądzę, iż to właśnie humaniści są predestynowani do polityki. Tam liczy się potencjał i zaangażowanie danej osoby, a nie kierunek, jaki się studiuje. Można być politologiem, który kompletnie nie nadaje się do polityki, która sama w sobie jest sztuką negocjacji, przyciągania zwolenników, realizowania projektów. Niemniej należy zwrócić uwagę, iż to właśnie studenci takich kierunków jak stosunki międzynarodowe, politologia, czy bezpieczeństwo narodowe mają teoretyczne, metodologiczne podstawy do podejmowania decyzji dotyczących obywateli."

Adrian Bieluń z Twojego Ruchu mówi wprost: "Poszedłem kiedyś na politologię, bo to na początek bardzo dobry pomysł aby poznać mechanizmy, struktury i z naukowego punktu widzenia dowiedzieć się jak działa polityka, poza tym na większości wydziałów politologii w kraju wykładają byli politycy z tytułami profesorów, np. ja mam zajęcia z dwoma byłymi ministrami, a to sprawia, że można lepiej czasem nawet prywatnie wiele się dowiedzieć."

Czy humanista to dobry szef?

Polityka to sztuka rządzenia, wydawania poleceń i realizowania własnych celów. Jasne staje się, że jeśli humanista ma być dobrym politykiem, musi umieć kierować ludźmi. Jeśli będzie miał odpowiednie kompetencje na kierowniczym stanowisku, to będzie to dobry wybór. Powinien posiadać odpowiednią wiedzę, umiejętności praktyczne oraz motywację.

Warto jednak pamiętać, że w czynnej polityce sama wiedza, czy to z kierunków humanistycznych, czy ścisłych, nie będzie elementem, który zagwarantuje zrobienie kariery. Należy uzupełnić ją o praktyczne umiejętności i chęci. I choć humaniści zwykle dość łatwo odnajdują się w polityce, dopiero jeśli te trzy składniki (wiedza, umiejętności i motywacja) spotkają się w jednej osobie i zostaną zintegrowane, to ma ona duże szanse na polityczną karierę, bez względu na to, czy jest humanistą, czy nie.

Jak przekonuje Barbara Mróz, zajmująca się doradztwem zawodowym i biznesowym: "wykształcenie humanistyczne to bardzo szeroka definicja: mieszczą się w niej zarówno osoby, które ukończyły pedagogikę wczesnoszkolną, jak również dziennikarze, psychologowie, filolodzy czy prawnicy. Praktycznie każda funkcja kierownicza wiąże się nie tylko z podejmowaniem decyzji oraz odpowiedzialnością, ale przede wszystkim z właściwą komunikacją z podległym zespołem ludzi, za pomocą których decyzje te są wprowadzane w życie. I tak, jeśli szefem będzie skrupulatny, introwertyczny prawnik, łatwo wyobrazić sobie konflikty, które mogą narastać wokół tak zamkniętej osoby. Jeśli zaś zespołem będzie kierował otwarty i komunikatywny psycholog czy filolog, praca podległych mu ludzi może być bardziej wydajna."

Więcej o: