Ziobro zadbał, by widzowie TVP "odpowiednio" zrozumieli orędzie Grodzkiego. "Panie Donaldzie..."

W piątek wieczorem w TVP wyemitowane zostało orędzie marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego, który wyjaśniał aferę wizową rządu Prawa i Sprawiedliwości. Od razu po jego wystąpieniu w studio TVP Info pojawił się prokurator generalny Zbigniew Ziobro, który zapowiedział ujawnienie nieprawidłowości w MSZ, które miały powstać nie w trakcie ośmioletnich rządów PiS, ale jeszcze za rządów Donalda Tuska.

Marszałek Senatu Tomasz Grodzki w piątek 15 września pojawił się na antenie TVP z orędziem w sprawie afery wizowej. - Polskie wizy, dokumenty uprawniające do wjazdu na teren naszego kraju, były sprzedawane na straganach w krajach Azji i Afryki. Dzięki temu setki tysięcy migrantów napłynęły do naszej Ojczyzny. Na tym procederze nie tylko prawdopodobnie zarobili, ale wg doniesień mediów zorganizowali go najwyżsi polscy urzędnicy - przekazał polityk. Jak zaznaczył Grodzki, tylko forma orędzia daje możliwość dotarcia z tymi informacjami do widzów Telewizji Polskiej.

Zobacz wideo Radosław Fogiel: Zero tolerancji dla tych, którzy przycwaniakowali w sprawie wiz

Zbigniew Ziobro odniósł się do orędzia Tomasza Grodzkiego. Już czekał w TVP Info

Jeszcze przed emisją orędzia TVP zapowiedziało rozmowę na temat afery wizowej z ministrem sprawiedliwości Zbigniewem Ziobro. Polityk pojawił się na antenie TVP Info od razu po wypowiedzi marszałka Senatu. Prokurator generalny stwierdził wówczas, że niedługo ujawni "prawdziwe afery", które oczywiście nie dotyczą ostatnich ośmiu lat rządów PiS, a rządów PO-PSL. 

- W niedługim czasie ujawnię prawdziwe afery korupcyjne, których skala jest dużo większa, w okresie rządów PO, zamiecione sprawy pod dywan związane z procederem wizowym - stwierdził Zbigniew Ziobro. Według ministra, śledztwo ws. nieprawidłowości przy wydawaniu wiz ma dotyczyć 268 uwzględnionych wniosków, a nie 200 tysięcy, o których mówi opozycja. 

PiS "zabiera się" za aferę wizową. "Panie Donaldzie, pan się niebawem o tym dowie"

- Anegdotycznie mogę powiedzieć, że już analiza jednej z tych spraw za czasów PO pozwoliła mi stwierdzić, że jedna z nich została zainicjowana na skutek informacji od służb sojuszniczych na temat procederu korupcyjnego, który miał miejsce w konsulatach i wydawania wiz za czasów Donalda Tuska.  Panie Donaldzie, pan się niebawem o tym dowie - stwierdził dalej Ziobro.

Argumentacja polityka wskazuje na to, że Prawo i Sprawiedliwość będzie próbowało się wybronić z afery wizowej, która miała mieć miejsce w latach 2021-2023, uderzając w rządy poprzedników. Zamiast więc szybkiego wyjaśnienia aktualnego procederu, PiS będzie się skupiało na nieprawidłowościach mających miejsce ponad osiem lat temu.

Zdaniem Prokuratury Krajowej, nieprawidłowości dotyczą polskich placówek dyplomatycznych w Hongkongu, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Indiach, Arabii Saudyjskiej, Singapurze, Katarze, Tajwanie i Filipinach. Dziennikarz WP.pl Patryk Słowik, powołując się na nieoficjalne źródła podał, że kierownictwo MSZ musiało od dawna wiedzieć o korupcji związanej z wydawaniem wiz. Sprawie przygląda się też Najwyższa Izba Kontroli. 

Więcej o: