Jarosław Kaczyński straszy "bezprawiem" opozycji i znów zapowiada reformę sądów. "Tym razem się uda"

Jarosław Kaczyński podczas konwencji wyborczej PiS w Elblągu ponownie zapowiedział reformę sądownictwa. Jego zdaniem reforma sądów nie doszła do skutku przez "opór zewnętrzny". - Tym razem się uda - stwierdził Kaczyński.

W środę 13 września w Elblągu odbyło się spotkanie wyborcze Prawa i Sprawiedliwości pod hasłem "Bezpieczna przyszłość Polaków". - Dla nas to hasło nie jest puste. Ono wyraża coś, co robiliśmy, robimy i mamy zamiar robić - obwieścił Jarosław Kaczyński. Podczas wystąpienia padły również słowa odnoszące się do reformy sądownictwa: - Tym razem się uda.

Przypomnijmy, tzw. „reforma" sądownictwa, którą PiS próbował przeprowadzić odkąd przejął władzę w Polsce, nie koncentrowała się na mankamentach wymiaru sprawiedliwości, ale na podporządkowaniu sędziów politykom sprawującym władzę. Rząd PiS wprowadził zmiany prawne, które podważały niezależność sądownictwa, a wobec wielu sędziów i prokuratorów, którzy wyrażali sprzeciw wobec tych zmian, prowadzono postępowania dyscyplinarne i karne albo też delegowano ich do jednostek znajdujących się daleko od ich miejsca zamieszkania.

Zobacz wideo Jarosław Kaczyński w Końskich o programie PiS. W planach m.in. emerytury stażowe

Prezes PiS krytycznie o opozycji. "Tutaj żadne prawo nie będzie już obowiązywało"

Zbliżające się wybory parlamentarne Jarosława Kaczyńskiego uważa za najważniejsze od 1989 roku. Jeden z aspektów, który ma, jego zdaniem, związek z bezpieczeństwem Polski to referendum mające odbyć się w dniu wyborów do Sejmu i Senatu. W przemówieniu prezes PiS odniósł się do sprzeciwu opozycji wobec pytań poddanych przez rząd pod głosowanie. - Zgodnie z prawem jeżeli wynik referendum będzie jednoznaczny na "Nie", to nie można tego zmieniać - mówił Kaczyński. - To, co, można powiedzieć, rzetelnie zapowiadają nasi przeciwnicy z Tuskiem na czele, to jest to, że oni w gruncie rzeczy nie mają zamiaru się z tym liczyć.

Kaczyński odniósł się do słów Donalda Tuska z 2 lipca 2022 roku, w których lider PO zapowiadał "wyprowadzenie" Adama Glapińskiego - usunięcie go z funkcji prezesa Narodowego Banku Polskiego. - No jeżeli Tusk zapowiadał, że będzie wyprowadzał prezesa Barku Narodowego przez kilku silnych mężczyzn, no to przecież to jest łamanie konstytucji, łamanie ustaw, to jest po prostu kpina z praworządności. To znaczy, że koniec praworządności w Polsce. Tutaj żadne prawo nie będzie już obowiązywało, konstytucja nie będzie obowiązywała  - stwierdził Kaczyński, którego rząd niejednokrotnie łamał konstytucję i działał wbrew porządkowi demokratycznemu.

Konwencja PiS w Elblągu. Kaczyński zapowiada reformę sądownictwa. "Tym razem się uda"

W dalszej części wystąpienia prezes PiS przyznał, że w rządzie pojawiają się niedociągnięcia. Nawet przy tej okazji zarzucał jednak opozycji, że ta wykorzystuje władzę sądowniczą do obrony ludzi związanych z własnym środowiskiem politycznym. - Błędów nie popełnia ten, co nic nie robi. Bywają też nadużycia. Tylko jest ta zasadnicza różnica, jak u nas ktoś popełnia nadużycie, to traci stanowisko i zajmuje się nim prokurator. A oni co robią? Bronią tych ludzi jak niepodległości - mówił Kaczyński, choć nie było jasne, co konkretnie ma na myśli.

- A czy my chcemy sądów czyichś, ich czy nawet naszych? Nie, proszę państwa, my chcemy sądów obiektywnych. Takich, które będą przestrzegały prawa - kontynuował prezes PiS. Wspomniał, że w trakcie konwencji dwa tematy spotykały się z owacjami wyborców - emerytury oraz reforma sądownictwa.

- Jak mówiłem o reformie sądownictwa, po prostu o przywróceniu prawa i elementarnej przyzwoitości w sądownictwie, to wtedy też wybuchały oklaski - mówił Kaczyński. - To się niestety dzięki oporowi zewnętrznemu nie udało, ale tym razem się uda.

Podobną deklarację złożył lider PiS na wiecu w Sokołowie Podlaskim. - Tym razem nikt nas nie zatrzyma. My to zmienimy - mówił Kaczyński, a wcześniej twierdził, że sądy to ostatnia barykada do zdobycia - przypomina oko.press. Serwis ten, po analizie programu wyborczego PiS i projektów ustaw przygotowanych przez resort Zbigniewa Ziobry, pisze: "Partia chce zlikwidować obecne sądy, w tym SN i powołać na ich miejsce nowe sądy, ze „swoimi sędziami". Oznacza to, że zostaną usunięci niezależni sędziowie. To da PiS pełnię władzy nad Polską. Zostaną jeszcze tylko do przejęcia wolne media. PiS liczy nawet, że uda mu się „zreformować" TSUE i wysłać do niego neo-sędziów".

Więcej o: