Wybory 2020. Jarosław Gowin: Repolonizacja to dobry kierunek

Wiceminister aktywów państwowych Janusz Kowalski zapowiedział na Twitterze nadchodzącą repolonizację mediów. Do jego słów odniósł się były wicepremier Jarosław Gowin, który stwierdził, że ta idea wymaga dyskusji wewnątrz obozu Zjednoczonej Prawicy.

W poniedziałek rano, po tym, jak Państwowa Komisja Wyborcza ogłosiła wyniki wyborów ze zdecydowanej większości obwodów głosowania, wiceminister aktywów państwowych Janusz Kowalski napisał na Twitterze komentarz dotyczący, jego zdaniem, ewentualnych planów na kolejne lata prezydentury Andrzeja Dudy.

"10 mln Polaków oddając głos na Andrzeja Dudę, głosowali na WIARYGODNOŚĆ. Na nic jęki III RP - dotrzymamy słowa: NIE dla Green Deal, repolonizacja mediów, reprywatyzacja, reforma wymiaru sprawiedliwości i samorządu terytorialnego - czas na rozbicie wielkomiejskich księstewek PO!" - zapowiedział poseł Prawa i Sprawiedliwości

Tuż po zakończeniu głosowania w wyborach prezydenckich napisał krótszy, bardziej dosadny wpis.

"Czas na polskie media! RE-PO-LO-NI-ZA-CJA!" - czytamy w poście Janusza Kowalskiego.

Jarosław Gowin: Repolonizacja mediów wymaga dyskusji wewnątrz Zjednoczonej Prawicy

O zapowiedzi wiceministra aktywów państwowych zapytała byłego wicepremiera Jarosława Gowina redaktorka Radia ZET Beata Lubecka. 

- To wymaga dyskusji wewnątrz Zjednoczonej Prawicy. Dyskusji zarówno co do kierunku działań, jak i co do charakteru tych działań. Co do zasady repolonizacji to uważam, że to jest dobry kierunek, ale można to przeprowadzać wyłącznie na zasadach rynkowych, jak zrepolonizowaliśmy mniej więcej połowę sektora bankowego i w czasach kryzysu widać wyraźnie, że dobrze to wychodzi dla polskiej gospodarki, dla wszystkich Polaków - powiedział Jarosław Gowin

Zobacz wideo Skąd problemy z wyborami za granicą? "Konsulaty nie są przygotowane na takie przedsięwzięcie"

Jarosław Gowin: Polska okazała się pęknięta na pół

Były wicepremier stwierdził, że bez względu na to, jaki będzie ostateczny wynik wyborów prezydenckich, nie będzie go kwestionował. Stwierdził także, że wybory były demokratyczne, a on sam, jako obywatel Polski, oczekuje, że prezydent będzie starał się odbudowywać jedność narodu.

- Polska okazała się pęknięta na pół. Pęknięcie jest bardzo głębokie. Chodzi o skalę emocji po jednej i drugiej stronie. Dziś, któraś z dwóch połów Polaków po ogłoszeniu wyników, poczuje się głęboko sfrustrowana - stwierdził Jarosław Gowin.