Wybory kopertowe pod lupą NIK. Kontrola "wybranych podmiotów" od organizacji wyborów 10 maja

Najwyższa Izba Kontroli poinformowała, że w środę rozpoczęła się "kontrola doraźna" w związku z przygotowaniem wyborów prezydenckich, które były zaplanowane na 10 maja. Wybory tego dnia ostatecznie się nie odbyły, przeniesiono je na nowy termin - 28 czerwca.

W środowe popołudnie Najwyższa Izba Kontroli przekazała, że ruszyła kontrola związana z organizacją wyborów prezydenckich zaplanowanych na 10 maja.

W krótkiej nocie poinformowano:

Kontrolerzy NIK rozpoczęli dzisiaj kontrolę doraźną działań wybranych podmiotów w związku z przygotowaniem wyborów na Prezydenta RP zarządzonych na dzień 10 maja 2020 roku z wykorzystaniem głosowania korespondencyjnego. Wyniki kontroli zostaną opublikowane po jej zakończeniu.

Kontrola NIK w sprawie wyborów 10 maja

Na 10 maja tego roku zaplanowane były wybory prezydenckie w zmienionej formule - miały być całkowicie korespondencyjne. Ostatecznie do nich nie doszło, choć były prowadzone szerokie przygotowania do ich przeprowadzenia, zlecono m.in. druk pakietów wyborczych, wydawano polecenia.

Jako głównego organizatora wyborów najczęściej wskazywano wicepremiera, ministra aktywów państwowych, Jacka Sasina (jemu podlegają spółki, które miały uczestniczyć w przeprowadzeniu wyborów). Kilka razy pojawiały się jeszcze informacje medialne o dyspozycjach wydawanych przez premiera Mateusza Morawieckiego, a także szefa MSWiA i ministra koordynatora ds. służb specjalnych Mariusza Kamińskiego.

Czytaj więcej: RPO dostał odpowiedź ws. wyborów 10 maja. Dworczyk wskazuje, że to Sasin i Kamiński zajmowali się umowami

To wszystko budziło wiele wątpliwości polityków opozycji, ale i prawników - wskazywali bowiem na brak stosownych przepisów, które pozwalałyby na podejmowanie takich działań. Media szacowały, że wybory, które ostatecznie się nie odbyły, kosztowały co najmniej 70 mln zł.

Zobacz wideo Kolejne sondaże. Czy któryś z kandydatów jest na fali wznoszącej?

Czytaj więcej: Banaś zleci kontrolę majowych wyborów organizowanych przez Sasina

W związku z tymi zastrzeżeniami, poseł Lewicy Krzysztof Śmiszek zawnioskował do Najwyższej Izby Kontroli o sprawdzenie tych działań władzy. 18 czerwca informował na Twitterze, że dostał zapewnienie, że NIK taką kontrolę przeprowadzi. Wyliczał przy tym, że kontrole mają objąć:

Kancelarię Prezesa Rady Ministrów, Ministerstwo Aktywów Państwowych, Pocztę Polską i Polską Wytwórnię Papierów Wartościowych (poczta miała zająć się rozsyłaniem i odbieraniem paczek, a PWPW drukiem kart - red.).

Niestety, NIK 8 lipca nie doprecyzowała, czy kontrola obejmie wymienione przez Śmiszka instytucje. W informacji na ten temat padło jedynie, że kontrola doraźna obejmie "wybrane podmioty".

Więcej o: