Horała tłumaczy słowa Dudy o szczepieniach: mógł się pomylić, bo w kampanii mówi przez wiele godzin

Poseł PiS Marcin Horała skomentował słowa Andrzeja Dudy, który stwierdził, że nie jest zwolennikiem obowiązkowych szczepień. Polityk tłumaczył, że prezydent mógł się pomylić, bo w kampanii mówi przez wiele godzin, a każdą jego wypowiedź można wyrwać z kontekstu.

W poniedziałek 6 lipca prezydent Andrzej Duda odpowiadał na pytania podczas spotkania w Końskich. Jedno z nich dotyczyło szczepionki na COVID-19.

- Nie jestem zwolennikiem obowiązkowych szczepień. Osobiście nigdy się nie zaszczepiłem na grypę, bo uważam, że nie. Miałem oczywiście różne szczepienia, ale na grypę się nie szczepiłem i nie chcę. Szczepienia na koronawirusa absolutnie nie powinny być obowiązkowe. Proszę bardzo, kto chce, niech się zaszczepi, a kto nie chce, to jego decyzja - powiedział Andrzej Duda

Słowa prezydenta wywołały wiele kontrowersji. Choć prezydent tłumaczył się ze swojej wypowiedzi, pisząc na Twitterze o manipulacji, stanowisko w tej sprawie zajęła Izba Lekarska w Warszawie, która stwierdziła, że wypowiedź Andrzeja Dudy jest "nie do przyjęcia" i podważa sens szczepień.

Marcin Horała: Nie ma ludzi nieomylnych, nie ma ludzi idealnych

O słowa Andrzeja Dudy o obowiązkowych szczepieniach został zapytany wiceminister infrastruktury Marcin Horała. Dziennikarz TVN24 Konrad Piasecki zapytał posła PiS, czy wypowiedź prezydenta nie jest ukłonem w stronę antyszczepionkowców przed drugą turą wyborów.

- Z kontekstu pytania, kontekstu wypowiedzi [wynika, że prezydent - red.] odnosił się do szczepień na koronawirusa. [...] Oczywiście nie ma ludzi nieomylnych, nie ma ludzi idealnych. Jeżeli ktoś wypowiada się w kampanii wiele godzin dziennie, to naprawdę z tej masy zdań da się wyrwać z kontekstu, jak ktoś chce, jakieś jedno zdanie, które może znaczyć co innego, niż mówca chciałby, żeby znaczyło - mówił Marcin Horała.

Marcin Horała: Trzeba pozostawić wolny wybór w kwestii szczepionki na koronawirusa

Poseł PiS wskazywał także, że prace nad szczepionką na koronawirusa są znacznie przyspieszone względem standardowych procedur, dlatego niektórzy obywatele mogą mieć obawy co do jej działania, dlatego kiedy zostanie wprowadzona, nie powinna być obowiązkowa. 

- Trzeba ją ludziom udostępnić, ale pozostawić ten wolny wybór. Są osoby, które mogą się obawiać jakichś efektów ubocznych - mówił Horała o szczepionce na koronawirusa. 

Zobacz wideo Wybory prezydenckie. Jak głosować bezpiecznie w dobie pandemii?
Więcej o: