Andrzej Duda o programach socjalnych: Wprowadziłem je, by Polakom żyło się lepiej

Wybory 2020. Andrzej Duda wziął udział w debacie prezydenckiej zorganizowanej przez TVP w Końskich (woj. świętokrzyskie). Prezydent odpowiadał na pytania zadawane przez mieszkańców regionu oraz internautów zebranych w kilku blokach tematycznych.

Jedno z pierwszych pytań zadanych Andrzejowi Dudzie podczas debaty prezydenckiej dotyczyło kwestii gospodarczych i kryzysu spowodowanego epidemią koronawirusa. Według prezydenta sytuacja w kraju "jest naprawdę całkiem niezła". - Te działania, które podjąłem razem z rządem Zjednoczonej Prawicy po to, by zapobiegać pandemii koronawirusa pod względem gospodarczym, by ratować polską gospodarkę, są działaniami skutecznymi - podkreślił kandydat PiS

Przeczytaj, co podczas debaty prezydenckiej w Lesznie mówił Rafał Trzaskowski. Rafał Trzaskowski: Mam nadzieję, że nadszedł kres starych sporów. Tuska już nie ma, czas na Kaczyńskiego

Debata prezydencka. Andrzej Duda zapowiada utrzymanie programów socjalnych

- Nie mam żadnych wątpliwości: głównym zadaniem polskich polityków i prezydenta RP powinno być dbanie o rozwój kraju. Powinniśmy realizować te potężne inwestycje, takie jak Centralny Port Komunikacyjny, czy przekop Mierzei Wiślanej, ale także te mniejsze inwestycje na poziomie samorządowym. Powinny być one wspierane przez rząd - zaznaczał Andrzej Duda.

Prezydent zapewniał również, że jego reelekcja jest gwarantem utrzymania świadczeń socjalnych wprowadzonych za rządów Prawa i Sprawiedliwości. Andrzej Duda podkreślał, że rząd obniżył już wiek emerytalny oraz wprowadził program 500+ czy 13. emeryturę. Polityk zaznaczył, że pieniędzy na dalsze programy społeczne nie zabraknie. - Uważam je za istotne i kwestię honoru dla mnie. Zrobię wszystko, by one pozostały. Wprowadziłem je, by Polakom żyło się lepiej, by nie było biedy, zwłaszcza wśród młodych. Zlikwidowaliśmy ubóstwo u młodych w 90 procentach. Czy będą na to środki? Dziś te pieniądze do nas wracają. To była inwestycja w przyszłość - mówił Duda.

- Ostatnie pięć lat to był dla Polski i Polaków dobry czas. Zyskały wszystkie grupy społeczne, wzrosły znacząco wynagrodzenia, najniższe wynagrodzenie o 850 zł, a średnie o ponad 20 proc. Młodzież do 26 r.ż. jest zwolniona z podatku. Obniżyły się ceny gazu. Koszty życia stają się niższe, a wynagrodzenia rosną - zachwalał swoją prezydenturę Andrzej Duda.

Andrzej Duda został zapytany też o Kartę Rodziny. - Bardzo mi zależy, aby rodzice mogli zapobiegać temu, aby ktoś przekazywał ich dzieciom treści według nich niepożądane, które np. mogą je sprowadzić na złą drogę bądź demoralizować. (...) Jesteśmy wychowywani w duchu szacunku dla polskiej rodziny. Musimy dbać o naszych dziadków - taką politykę chcę prowadzić - uzasadniał prezydent konieczność jej podpisania. 

Andrzej Duda: Parę razy sprzeciwiłem się, działając wbrew moim dawnym kolegom, z którymi byłem w partii

Prezydent w swoich odpowiedziach kilkukrotnie mówił o "wiceprzewodniczącym PO Rafale Trzaskowskim", zwłaszcza w momentach, w których polityk krytykował rządy PO-PSL, które "zawijały Polskę" zamiast ją rozwijać. Andrzej Duda krytykował też swojego kontrkandydata. - Z uśmiechem patrzę na mojego rywala, który w ciągu miesiąca zmienił zdanie w większości spraw, które są teraz przedmiotem debaty publicznej (...) Żałuję, że nie ma tu z nami pana Rafała Trzaskowskiego - mówił.

Andrzej Duda podkreślał też, że kilkukrotnie sprzeciwiał się projektom Prawa i Sprawiedliwości. - Byłem prezydentem, który oczywiście był kandydatem PiS-u, a ściślej mówiąc Zjednoczonej Prawicy w wyborach w 2015 roku, ale natychmiast po wyborze, dosłownie następnego dnia zrezygnowałem z członkostwa w partii, mając też pełną świadomość, co oznacza prezydentura (...). Realizowałem to, co uważałem za słuszne i to, co służyło ludziom. Parę razy sprzeciwiłem się w sposób zdecydowany, wetując ustawy całkowicie wbrew Zjednoczonej Prawicy, wbrew moim dawnym kolegom, z którymi byłem w partii. Nie byli z tego zadowoleni, ale ja uważałem, że taka jest rola prezydenta - przekonywał dalej kandydat.  

Jedno z pytań dotyczyło wolności słowa w Polsce. Andrzej Duda postanowił nawiązać w odpowiedzi do rządów poprzedniej koalicji PO-PSL. - W Polsce wolność słowa jest. Ona jest prawnie gwarantowana, na szczęście jest też wśród młodych ludzi ogromne poczucie potrzeby wolności słowa. Kiedy PO chciała wprowadzić ACTA w Polsce, wówczas te protesty, w których młodzi ludzie gremialnie brali udział, jednoznacznie pokazały, że nie ma na to zgody ze strony polskiego społeczeństwa - mówił kandydat PiS w wyborach.  

Więcej o: