W "Wiadomościach" TVP o konstytucji, Trzaskowskim, lewicy i "kradzeniu rodzinom dzieci"

Wybory 2020. W poniedziałkowym wydaniu "Wiadomości" TVP pojawił się materiał dotyczący podpisania przez Andrzeja Dudę projektu zamiany prawa zakazującego adopcji dzieci przez pary jednopłciowe. Przy okazji w programie skrytykowano Rafała Trzaskowskiego. - Ta ofensywa jest rzeczywistością i tam, gdzie wygrywa lewica, kończy się wolność, a zaczyna się, de facto, kradzenie rodzinom dzieci - relacjonowano w materiale telewizji publicznej.

W poniedziałek w "Wiadomościach" TVP wyemitowano materiał pt. "Prezydent broni polskich rodzin", w którym poinformowano o podpisaniu przez Andrzeja Dudę projektu zmiany konstytucji zakazującego adopcji dzieci przez pary jednopłciowe. W programie nawiązano też do kandydata Koalicji Obywatelskiej.

TVP o Rafale Trzaskowskim i sprawie adopcji dzieci przez pary jednopłciowe

W materiale dziennikarz telewizji publicznej podkreśla, że Rafał Trzaskowski "ma problem z określeniem swojego stanowiska w tej sprawie", ponieważ w sobotę powiedział, iż w tej kwestii zgadza się z Andrzejem Dudą. W programie kandydata KO na prezydenta miało jednak wtedy znajdować się coś innego. W tym momencie pokazany zostaje fragment dokumentu kandydata KO dotyczący związków partnerskich. Autor materiału dodaje, że program Trzaskowskiego został zmieniony, kiedy zarzucono mu niespójność.

Program wyborczy można w nocy szybko zmienić, ale nie da się wymazać słów i działań, które Rafał Trzaskowski i jego środowisko podejmowało w ciągu ostatnich lat

- mówi dziennikarz.

"Kończy się wolność, a zaczyna się, de facto, kradzenie rodzinom dzieci"

Redaktor Karnowski w "Wiadomościach" komentuje, że Rafał Trzaskowski jest politykiem skrajnie lewicowym.

Ta ofensywa jest rzeczywistością i tam, gdzie wygrywa lewica, kończy się wolność, a zaczyna się, de facto, kradzenie rodzinom dzieci. Np. już w Hiszpanii czy innych państwach mamy do czynienia z tak potworną presją medialną, kulturową i państwową, że nie sposób wychować dzieci według swoich wartości

- słyszymy. Następnie dziennikarz nawiązuje do "seks edukacji najmłodszych" jako postulacie, który pojawił się w warszawskiej Karcie LGBT, którą podpisał Trzaskowski.

Do "kradzenia rodzicom dzieci" odnieśli się już dziennikarze: Kalina Błażejowska z Komisji Dziennikarek i Dziennikarzy przy OZZ IP czy Wojtek Szacki z "Polityki". W komentarzach internauci zaznaczają, że jest to przykład hejtu. "Nie można TVP pozwać w trybie wyborczym? Jeśli musieliby prostować wszystkie kłamstwa, to koniec kampanii jest idealnym momentem" - piszą niektórzy użytkownicy Twittera.

Dziennikarze i politycy zauważyli też, że Rafał Trzaskowski został nazwany w kolejnym materiale "niemieckim kandydatem". "Nie ma wątpliwości. Na wsparcie niemieckich mediów może liczyć Rafał Trzaskowski" - mówi lektor "Wiadomości". Dalej pojawia się wypowiedź politologa Artura Wróblewskiego. - Traktowany jest w Niemczech, jako właściwie taki trochę niemiecki kandydat. Chyba ma być strażnikiem interesów niemieckich w Polsce, żeby one nie ucierpiały - mówił ekspert TVP.

">>Niemiecki kandydat<< czyli Wiadomości TVPiS na cztery dni przed ciszą wyborczą. Tyrają w kampanii dniami i nocami za te 2 miliardy" - napisał poseł PO Michał Szczerba. 

Kolejni dziennikarze zauważają, że takie sformułowanie powinno być podstawą, do wytoczenia TVP pozwu w trybie wyborczym. "Jednak rozczarowujące, że Jacek Kurski umie grać tylko jedną melodię. Kiedyś "dziadek z Wehrmachtu", teraz "niemiecki kandydat". A wierzyłam w tę ułańską fantazję" - napisała dziennikarka OKO.Press Agata Szczęśniak. 

Więcej o: