Andrzej Duda w Bolesławcu atakuje "Fakt". "Niemcy chcą wybierać w Polsce prezydenta? Podłość"

Andrzej Duda na wiecu w Bolesławcu przeszedł od niemieckich reparacji wojennych do okładki piątkowego "Faktu", który opisał sprawę ułaskawienia pedofila, wobec którego zasądzono zakaz zbliżania się do konkubiny i córki. Duda przypomniał, że mężczyzna odbył karę, a publikację dziennika nazwał "oszczerczym atakiem". - Niemcy chcą wybierać w Polsce prezydenta? To jest podłość - powiedział Duda.

Dużo miejsca w swoim przemówieniu w Bolesławcu Andrzej Duda poświęcił Niemcom. Zaczął od przywołania artykułu "Die Welt" na temat wyborów prezydenckich w Polsce. - Niedawno można było przeczytać w gazecie "Die Welt", że ich korespondent warszawski donosił, że pan Trzaskowski to lepszy byłby dla Niemiec prezydent, bo jest przeciwko temu, żeby Polska brała reparacje od Niemców, żeby Polska domagała się odszkodowania za II wojnę światową, za zniszczenia, które zostały wtedy dokonane - powiedział Duda.

Andrzej Duda w Bolesławcu: Kolejna odsłona niemieckiego ataku

Następnie prezydent dodał, że "dzisiaj mamy kolejną odsłonę niemieckiego ataku w tych wyborach, bezpardonowej brudnej kampanii". - Tym razem skierowanej przeciwko mnie. Boleję nad tym, ale trudno, ja się liczę z tym, że będę brutalnie, kłamliwie, oszczerczo atakowany. Natomiast chcę, żeby państwo wiedzieli jedno: tak naprawdę krzywdzona jest rodzina. Bo ja pomogłem rodzinie, dlatego, że to rodzina prosiła mnie o pomoc - powiedział.

Duda nawiązał do sprawy ułaskawienia mężczyzny skazanego za wykorzystywanie seksualne swojej córki. Mężczyzna odsiedział wyrok w całości, pozostał mu jednak trwający do 2021 roku zakaz zbliżania się do konkubiny i córki. Prezydent w Bolesławcu ponownie to podkreślił. - Ale rodzina pisała, że to, że nie mogą się spotykać, to tak naprawdę jest kara dla nich, bo zarządzono zakaz zbliżania się - powiedział.

Zobacz wideo Rafał Trzaskowski wzywa Andrzeja Dudę do debaty

W piątek dość szczegółowo o przestępstwach, których dopuścił się ułaskawiony mężczyzna, napisał "Fakt". Artykuł zapowiedziano okładką, która została szeroko skrytykowana przez polityków PiS. "Trzymał córkę, bił po twarzy i wkładał jej rękę w krocze" - brzmi nagłówek piątkowego wydania dziennika. Nad nim umieszczono duże zdjęcie prezydenta Andrzeja Dudy. Poniżej, mniejszym fontem dopisano: "Panie prezydencie, jak Pan mógł ułaskawić kogoś takiego?".

"Niemcy chcą wybierać w Polsce prezydenta?" 

Politycy PiS, krytykując publikację, twierdzili, że pojawiła się ona w "niemieckiej" gazecie. Joachim Brudziński pisał wręcz o "niemieckim szmatławcu", Sebastian Kaleta zaś o "niemieckim tabloidzie". Również Andrzej Duda w Bolesławcu uderzył w gazetę. - Dzisiaj ten oszczerczy atak to po prostu podłość, to najgorszego gatunku brudna kampania. Po co? Co się dzieje? Czy ten koncern, Axel Springer z niemieckim rodowodem, który jest właścicielem gazety "Fakt”, chce wpłynąć na wybory prezydenckie w Polsce? Tak? Niemcy chcą wybierać w Polsce prezydenta? To jest podłość. Nie zgadzam się na to - powiedział. Po tych słowach zwolennicy prezydenta zaczęli go gromko oklaskiwać i skandować na przemian "Andrzej Duda!" i "Tu jest Polska!".

Oświadczenie "Faktu"

Po krytyce "Fakt" wydal oświadczenie, w którym odpowiada na kontrowersje co do artykułu oraz zarzuty formułowane m.in. przez Brudzińskiego. "Fakt jest tworzony przez polskich dziennikarzy i redaktorów z dużym doświadczeniem na polskim rynku mediowym. Wydawnictwo, które jest wydawcą Faktu, należy do szwajcarsko-niemieckiej spółki z udziałem kapitału amerykańskiego" - napisał dziennik.

Więcej o: