Trzaskowski z Dudą idą łeb w łeb. 22 sondaże i idealny remis w drugiej turze [WYKRES DNIA]

W pierwszej turze wyborów prezydenckich Andrzej Duda wygrał z Rafałem Trzaskowskim przewagą ponad 13 pkt proc., jednak badania opinii publicznej przed drugą turą pokazują, że to wcale nie musi oznaczać jego pewnej reelekcji.

Ostatnie szesnaście dni obfitowało w sondaże pokazujące układ sił w drugiej turze wyborów prezydenckich. Takich badań było aż 22. Trzaskowski wypada w nich bardzo dobrze, jeśli uwzględnić fakt, że w pierwszej turze musiał uznać zdecydowaną wyższość Andrzeja Dudy. Z 22 sondaży prezydent Warszawy wygrywa w dziesięciu, w dziesięciu górą jest urzędująca głowa państwa, a dwa starcia zakończyły się remisem.

Dla Trzaskowskiego przełomowy był tydzień 15-22 czerwca. To wtedy zaczął regularnie wygrywać sondażowe boje w drugiej turze z kandydatem Zjednoczonej Prawicy. Na osiem opublikowanych wówczas badań Trzaskowski zwyciężył w czterech, Duda w dwóch, a w dwóch kolejnych padł remis. Wcześniej kandydat Koalicji Obywatelskiej w drugiej turze zwyciężył jedynie w sondażu PBS przeprowadzonym na zlecenie Uniwersytetu SWPSP - Trzaskowski triumfował w stosunku 57 do 43 proc. - jednak do wyników tego badania należy mieć duży dystans, ponieważ próba badawcza była mała (713 osób), a respondentami byli wyłącznie internauci.

Tydzień 15-22 czerwca był dla prezydenta Dudy kulminacyjnym momentem kryzysu poparcia w kampanii. Głowa państwa traciła przewagę nad kandydatami opozycji w drugiej turze, natomiast w badaniach pokazujących poparcie przed pierwszą turą Duda balansował na granicy 40 proc. głosów. Wszystko wskazywało, że jeśli trend się utrzyma, 28 czerwca różnica w poparciu dla Trzaskowskiego i Dudy może być nieznaczna.

Tyle że sztabowcy urzędującego prezydenta zdołali odwrócić niekorzystny trend na ostatniej prostej kampanii. W tygodniu 22-28 czerwca światło dzienne ujrzało łącznie dwanaście sondaży dotyczących drugiej tury. Prezydent Duda zwyciężył w siedmiu, Trzaskowski - w pięciu. Dodatkowo kandydat Zjednoczonej Prawicy ustabilizował sytuację z poparciem w pierwszej turze, co potwierdziło się wieczorem 28 czerwca. Duda pierwszą turę zakończył z wynikiem 43,5 proc., a jego główny rywal - 30,46 proc. Tym samym obaj uzyskali rezultaty nieco powyżej średniej sondażowej (chodzi o sondaże dotyczące pierwszej tury) z ostatniego tygodnia przed głosowaniem.

Skąd taki zwrot akcji i wyjście prezydenta Dudy na prostą? Odpowiedzi należy dopatrywać się w jednym z trzech czynników. Pierwszym jest wizyta polskiego prezydenta w Waszyngtonie i spotkanie z jego amerykańskim odpowiednikiem Donaldem Trumpem. Drugim - wpadka Trzaskowskiego w mazurskich Sorkwitach dotycząca głosowań nad obniżeniem wieku emerytalnego w poprzedniej kadencji Sejmu. Kontrkandydat i sprzyjającego rządowi media nie zostawiły na Trzaskowskim suchej nitki, z kolei analitycy i komentatorzy zgodzili się, że było to jedyne, ale za to bardzo poważne, potknięcie prezydenta stolicy w jego kampanii. Wreszcie czynnik numer trzy - czyli wysoka frekwencja i skuteczne zmobilizowanie elektoratu "dobrej zmiany" przez prezydenta Dudę.

Po ogłoszeniu wyników drugiej tury ukazały się już tylko dwa sondaże - IBRiS dla Wirtualnej Polski (opublikowany 29 czerwca) i Social Changes dla wPolityce.pl (1 lipca) - obrazujące poparcie dla dwóch pretendentów do fotela prezydenckiego. W pierwszym z nich górą jest Trzaskowski (48,1 do 45,6 proc.), natomiast w drugim Duda (48 do 43 proc.).

embed

Co ciekawe, spośród przywoływanych 22 sondaży w zaledwie dwóch zwycięzca uzyskał nad pokonanym przewagę przekraczającą wartość błędu statystycznego (3 pkt proc.). Chodzi o badanie IPSOS dla OKO.press (24 czerwca), w którym Trzaskowski pokonuje Dudę 47 do 43 proc., i wspomniany już sondaż Social Changes dla wPolityce.pl, gdzie urzędująca głowa państwa wygrywa z prezydentem Warszawy 48 do 43 proc.

Tak minimalne różnice pomiędzy kandydatami pokazują, że chociaż faworytem do wygranej 12 lipca jest Andrzej Duda, to absolutnie nie można skreślać zawczasu kandydata Koalicji Obywatelskiej. Będzie się liczyć każdy głos, a frekwencja odegra kluczową rolę. Jak mówi w wywiadzie dla Gazeta.pl politolog prof. Rafał Chwedoruk z Uniwersytetu Warszawskiego, "To pierwsza od dawna kampania wyborcza, w której możemy śmiało powiedzieć, że nic nie jest do końca przesądzone. Trzaskowski nie jest faworytem, ale nie można go skreślać. Z kolei Duda faworytem jest, ale i on, i PiS po raz pierwszy po 2015 roku mają podstawy, by realnie odczuwać groźbę porażki".

Zobacz wideo Jak Rafał Trzaskowski zamierza zabiegać o poparcie elektoratu Krzysztofa Bosaka? O tym w „Porannej Rozmowie Gazeta.pl” mówił przewodniczący Platformy Obywatelskiej Borys Budka
Więcej o: