Kto wydrukował karty do głosowania? Tvn24.pl: Samindruk, ta sama firma, która zrobiła to na 10 maja

Według portalu tvn24.pl Samindruk z Brodnicy ponownie była odpowiedzialna za druk kart do głosowania. Firma drukowała także karty na wybory 10 maja, które się nie odbyły.

O firmie Samindruk zrobiło się głośno w kwietniu tego roku, gdy jeszcze wiele wskazywało na to, że wybory prezydenckie odbędą się 10 maja. Wówczas Onet ustalił, że Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych - wbrew temu, co mówił wicepremier Jacek Sasin - wcale nie drukuje kart do głosowania.

Czytaj więcej: Sasin mówił, że PWPW "już drukuje" karty. Onet: Nieprawda, drukuje je firma należąca do niemieckiego koncernu

Zamówienie trafiło do Samindruk z Brodnicy, która była podwykonawcą PWPW. Dodatkowo wszystko działo się w czasie, gdy istniały wątpliwości, czy w ogóle władza może zlecać druk kart do głosowania, skoro nie było stosownej ustawy, która dawałaby podstawy do przeprowadzenia głosowania korespondencyjnie (taki był pierwotny zamysł - ogólnopolskie głosowanie kopertowe).

Czytaj więcej: PiS zlecił druk kart wyborczych, choć nie ma ustawy. Posłów opozycji nie wpuszczono do siedziby firmy

Zobacz wideo Sośnierz o Sasinie: Nie zazdroszczę mu, ale też nie potępiam

TVN24: Samindruk wydrukowała karty na wybory 28 czerwca

Ponieważ doszło do zmian wśród kandydatów w wyborach (Małgorzatę Kidawę-Błońską zmienił Rafał Trzaskowski, do wyścigu o Pałac Prezydencki dołączył też Waldemar Witkowski), karty wydrukowane na wybory 10 maja okazały się bezużyteczne. Mimo tego - opisuje tvn24.pl - Samindruk za karty wyborcze dostała od PWPW ponad 4,5 mln zł.

Za organizację wyborów 28 czerwca odpowiadała tym razem Państwowa Komisja Wyborcza (w trakcie epidemii planowane były zmiany w kodeksie wyborczym etc. i m.in. za organizację wyborów miał odpowiadać wicepremier Jacek Sasin) i ta ponownie miała wybrać firmę Samindruk.

Tvn24.pl pisze:

Teraz - według dwóch niezależnych źródeł tvn24.pl - Państwowa Komisja Wyborcza znów wybrała Samindruk.

Firma nie chciała komentować ustaleń dziennikarzy portalu. Samindruk miała jednak otrzymać mniej pieniędzy za druk kart niż za pierwszym razem - o około milion złotych mniej. Powód? Karty do wyborów korespondencyjnych musiały być specjalnie zabezpieczone, a karty z 28 czerwca - już nie.

Więcej o: