Awantura na konferencji sztabowców Dudy. Pokazali film z ulewy w Warszawie, później Bielan zaatakował TVN

Sztabowcy Andrzeja Dudy zaprezentowali na konferencji film, pokazujący zalaną Warszawę, co miało być przykładem złych rządów Rafała Trzaskowskiego w stolicy. Później doszło do awantury między nimi a dziennikarką TVN24. Poszło o debatę.

Radosław Fogiel i Adam Bielan podczas konferencji przedstawili film, pokazujący zalaną przez deszcz Warszawę. W pewnym momencie pojawia się napis "Panie Rafale! Dlaczego Warszawa tonie?". Dalej widzimy fragment z wiecu Trzaskowskiego, w którym kandydat mówi: - O tym są te wybory, żeby przez cały czas nie były zadawane nam tego typu pytania. Film kończy się planszą z napisem "Rafał, do roboty!". 

Zobacz wideo Fogiel i Bielan krytykują Rafała Trzaskowskiego podczas konferencji prasowej. "Rafał, do roboty!"

Po krótkim seansie głos zabrał Adam Bielan. - Kampania jest bardzo ważna, ale my wzywamy Rafała Trzaskowskiego, prezydenta stolicy, któremu warszawiacy płacą za to, żeby w czasie takiego kryzysu był tutaj i rozwiązywał problemy - powiedział rzecznik sztabu Andrzeja Dudy.

Następnie mówił Fogiel. Wicerzecznik PiS pytał, "czy to prawda, że system kanalizacyjny w Warszawie jest połączony z systemem burzowym". - Czy to prawda, że na czas kampanii władze miasta zakazały zrzucania nadmiaru z kanalizacji do Wisły? Czy to dlatego wczoraj wybijały studzienki? O to wszystko pytają internauci, o to pytają dziennikarze - mówił wicerzecznik PiS.

Wybory prezydenckie 2020. Awantura o debatę

W dalszej części konferencji sztabowcy zostali zapytani, czy Andrzej Duda weźmie udział w debacie TVN, Onetu i WP. Adam Bielan tłumaczył, że w tym czasie prezydent ma zaplanowane spotkania z mieszkańcami. - Zgodziliśmy się na debatę zaplanowaną z większym wyprzedzeniem, zorganizowaną przez telewizję publiczną - powiedział. - Miejmy nadzieję, że Rafał Trzaskowski nie stchórzy i stawi się przed mieszkańcami Końskich - dodał. Dziennikarka TVN24 zwróciła uwagę, że redakcje, które chcą zorganizować debatę, zaprosiły Bielana, by uzgodnić dogodny termin. Rzecznik sztabu Dudy miał nie odpowiedzieć na to zaproszenie. 

Później Bielan skrytykował TVN. - Państwa widzowie nie mieli możliwości obejrzenia całego przemówienia pana prezydenta w wieczór wyborczy. Stała się rzecz niebywała, urzędujący prezydent, zwycięzca pierwszej tury, kiedy zaczął przemawiać, państwa stacja przerwała to przemówienie po kilku minutach - powiedział. - Nie pokazujecie wielu wystąpień pana prezydenta Andrzeja Dudy - dodał.

Później podczas konferencji dziennikarka jeszcze wróciła do tematu debaty, bo Andrzej Duda napisał w tym czasie na Twitterze: "Czas już skończyć z tą debatą o debacie. Debata powinna być dla wszystkich, a nie dla wybranych. Uważam, że trzy największe telewizje powinny się porozumieć, zrobić wspólnie debatę i doprosić inne media. To skończy debatę o debacie, niepotrzebne spekulacje i wzajemne oskarżenia". 

Dziennikarka zwróciła uwagę, że to komunikat sprzeczny z tym, co mówili Fogiel i Bielan. - My tłumaczymy, że jeśli dojdzie do takiego porozumienia, warto na ten temat rozmawiać. Natomiast pani nam proponuje debatę zwaną przez internautów "Trzaskowski Vision Network" - zakpił Bielan.

- Nie będę cytować, jak przez internautów nazywana jest inna stacja - odpowiedziała reporterka.

Adam Bielan narzeka na "dzielony ekran" 

Wtedy Bielan wrócił do sprawy "skrócenia" przemówienia Dudy podczas wieczoru wyborczego. Dziennikarka tym razem odpowiedziała, że każdy kandydat miał tyle samo czasu. - Dlaczego na wszystkich wiecach Andrzeja Dudy, a transmitujecie ich niewiele, zawsze, gdy jest grupka protestujących, ekran jest podzielony? Z jednej strony jest pan prezydent, z drugiej grupka protestujących. A jak nie ma protestujących, to robicie transmisje z innego miejsca w Polsce. Dlaczego, jak są protesty na wiecach Rafała Trzaskowskiego, nigdy ekran nie jest podzielony?

Dziennikarka zaproponowała, by wspólnie przeanalizować materiały w jej stacji. - Bardzo chętnie - odpowiedział Bielan.

Więcej o: