Wybory 2020. Borys Budka krytykuje Andrzeja Dudę: Wrzaski i obrażanie kontrkandydata nie przystoi prezydentowi

Przewodniczący Platformy Obywatelskiej dzień po wyborach skrytykował kampanię obecnego prezydenta Andrzeja Dudy. Borys Budka odniósł się do wczorajszego wystąpienia polityka, który po spotkaniu w sztabie wyborczym pojechał na spotkanie z mieszkańcami Strzelec. Andrzej Duda mówił tam m.in. o "zwijaniu Polski" i krytykował Rafała Trzaskowskiego za czasów, gdy ten był posłem.
Zobacz wideo Rafał Trzaskowski wzywa Rafał Trzaskowski wzywa Andrzeja Dudę do debatyDudę do debaty

Borys Budka w rozmowie w Radiu ZET zapytany został m.in. o plany Koalicji Obywatelskiej na drugą turę wyborów oraz opinię o kampanii Andrzeja Dudy. Według polityka wypowiedzi urzędującego prezydenta prowadzą do zaostrzenia konfliktów społecznych.

Borys Budka o drugiej turze wyborów: Marzy mi się 10 mln głosów. Wyższa frekwencja dałaby Rafałowi Trzaskowskiemu zwycięstwo

- Rafał Trzaskowski jest człowiekiem krystalicznie uczciwym i ataki na niego nie przystoją głowie państwa. (...) Nie tak prowadzi się kampanię panie prezydencie. Wypadałoby spotkać się w debacie, porozmawiać na argumenty. Krzyki, wrzaski, histeryczne obrażanie kontrkandydata nie przystoi - powiedział przewodniczący PO. Borys Budka dodał również, że nie ma wątpliwości, że sztab Andrzeja Dudy w następnych dwóch tygodniach będzie jeszcze bardziej atakował swojego kontrkandydata.

Polityk dodał, że najbliższe działania sztabu Rafała Trzaskowskiego będą skupiały się na niezdecydowanych wyborcach. Borys Budka zauważył, że gdyby Polacy byli zadowoleni z prezydentury Andrzeja Dudy, to "wygrałby on w cuglach". - Czuję wielką energię do zmian w Polsce. (...) Mnie marzyłoby się 10 mln głosów. Jeżeli frekwencja będzie wyższa, to wówczas taka liczba głosów dawałaby Rafałowi Trzaskowskiemu zwycięstwo - komentował dalej gość Beaty Lubeckiej.

Borys Budka ma nadzieję, że Andrzej Duda stanie do debaty z Rafałem Trzaskowskim oraz, że będzie ona przeprowadzona inaczej, niż miało to miejsce w Telewizji Polskiej. Polityk podkreśla, że pytania powinny dotyczyć aktualnych problemów w Polsce. - Ja nie wiem, czy tematy przyszły wprost ze sztabu prezydenta Dudy, czy była to nadgorliwość pracujących w telewizji publicznej. Taka debata to jest obraza dla wyborców. Chcielibyśmy, żeby wyglądała ona jak rozmowa dwóch poważnych kandydatów - mówił szef PO.