Wybory prezydenckie 2020. Rafał Trzaskowski o wyniku exit poll: Można się iść bić o Polskę

- Z takimi wynikami można się iść bić o Polskę - powiedział Rafał Trzaskowski po ogłoszeniu wyników exit poll niedzielnych wyborów prezydenckich. Sondaże powyborcze wskazują na to, że kandydat KO zmierzy się w drugiej turze z urzędującym prezydentem Andrzejem Dudą.

Kandydat Koalicji Obywatelskiej Rafał Trzaskowski zanotował 30,4 proc. poparcia według exit poll IPSOS dla TVN, TVP i Polsatu. Największe poparcie miał urzędujący prezydent Andrzej Duda - 41,8 proc. W exit poll 13,3 proc. głosów zdobył Szymon Hołownia. Reszta kandydatów w wyborach prezydenckich miała wyniki niższe niż 10 proc. Według sondażu frekwencja wyniosła 62,9 proc.

Sondażowe wyniki wyborów prezydenckich 2020.Sondażowe wyniki wyborów prezydenckich 2020. Gazeta.pl

Wybory prezydenckie 2020. Trzaskowski: Można się iść bić o Polskę

- Z takimi wynikami można się iść bić o Polskę - powiedział po ogłoszeniu wyników exit poll Rafał Trzaskowski.

Kandydat KO zaczął od podziękowania swojej rodzinie, a także osobom, które go wybrały. - Gdyby nie Małgorzata Kidawa-Błońska, gdyby nie samorządowcy, to już dawno temu byłoby po wyborach, a dzięki nim mamy szansę wygrać te wybory - mówił.

- Ten wynik pokazuje to, co najważniejsze. Ponad 58 proc. naszego społeczeństwa chce zmiany. Chcę do tych obywateli powiedzieć: będę waszym kandydatem, będę kandydatem zmiany! - oznajmił Trzaskowski. Wspomniane przez niego 58 proc. to łączny wynik wszystkich kontrkandydatów Andrzeja Dudy. - Ta władza sobie nie radzi, a jak sobie nie radzi, to trzeba ją zmienić. A 58 proc. Polek i Polaków najwyraźniej się z nami zgadza! - mówił później.

Kandydat Koalicji Obywatelskiej zapowiedział, że wybory 12 lipca, druga tura wyborów prezydenckich to nie będą wybory wyłącznie "pomiędzy Andrzejem Dudą a Rafałem Trzaskowskim", a będą to wybory między osobami, które "szukają porozumienia", a tymi, którzy "szukają konfliktu".

Trzaskowski: Będę kandydatem zmiany

- Zadecydujecie niedługo, czy będziecie mieli prezydenta, który patrzy władzy na ręce, czy prezydenta, który nie szanuje nawet swojego podpisu - powiedział Trzaskowski, a tłum skandował "mamy dość". Kandydat KO wskazywał, że jeszcze wszystko nie jest rozstrzygnięte. 

- Cała Polska się obudziła, tak wielu z nas chce zmiany. Za to wszystkim należą się podziękowania, za głosowanie na kandydatów opozycji. Ja będę kandydatem zmiany, ale będę prezydentem wszystkich Polek i Polaków, nawet tych, którzy się ze mną nie zgadzają - dodał.

Rafał Trzaskowski wielokrotnie podkreślał, że nie podwyższy wieku emerytalnego czy nie zlikwiduje 500+. - Nie ja jestem waszym wrogiem, choć czasami moi konkurenci tak prowadzą kampanię. (...). Możemy mieć jeszcze więcej, można mieć wspólnotę! - dodał, zaznaczając, że "szanuje wszystkich".

Wybory prezydenckie 2020. Trzaskowski zwraca się do wyborców dotychczasowych kontrkandydatów

Trzaskowski obiecał "wszystkim wyborcom", że chce unieść się ponad stare spory polityczne. - Nie chcemy się odnosić do jednego człowieka, który cały czas chce walczyć z cieniem - dopowiedział Trzaskowski.

Kandydat KO tuż po ogłoszeniu wyników exit poll zwracał się m.in. do wyborców Szymona Hołowni, ale też wyborców Krzysztofa Bosaka i "jego samego". - Bardzo wiele nas różni, ale przed debatami mówiłem, że lubię się z panem spierać. Pomimo tego, że mamy inną wizję, to wiem, że panu na czymś naprawdę zależy. Jeżeli chodzi o wolność gospodarczą, walkę z państwem, które się we wszystko wtrąca, to mamy takie same poglądy z większością obywateli, którzy zagłosowali na pana - dowodził Trzaskowski.

O kandydacie PSL mówił, że chce "mówić same dobre rzeczy". - To człowiek prawy, któremu zależy na tym, aby w Polsce było lepiej - powiedział o Władysławie Kosiniaku-Kamyszu. Zwrócił się również do wyborców PSL, że "będą mogli na nim polegać". Trzaskowski zapewniał wyborców Roberta Biedronia, że i oni mogą na niego liczyć.

Trzaskowski sporo mówił o wspólnocie. - O jedno zadbam na pewno. Nawet jeśli politycy będą się spierać, to będę robił wszystko, żeby coraz mniej musieli się spierać obywatele - mówił.

Więcej o: