Wybory prezydenckie 2020. Andrzej Duda: Zdecydowanie wygrywam pierwszą turę, potężna przewaga

Wybory prezydenckie 2020. - Wynik sprzed 5 lat pobity o kilka długości przy dziesięciu kontrkandydatach, jestem państwu ogromnie wdzięczny - mówił prezydent Andrzej Duda na wieczorze wyborczym w Łowiczu po ogłoszeniu sondażowych wyników po pierwszej turze głosowania. Jak wynika z sondażu Ipsos dla TVN, TVP i Polsatu, na Andrzeja Dudę zagłosowało 41,8 proc. wyborców, a na jego głównego kontrkandydata Rafała Trzaskowskiego - 30,4 proc.

W pierwszej turze niedzielnych wyborów prezydenckich 2020 r. najwyższe poparcie uzyskał urzędujący prezydent Andrzej Duda (41,8 proc.)  - wynika z sondażu exit poll Ipsos dla TVP, TVN i Polsatu. Na drugim miejscu znalazł się kandydat Koalicji Obywatelskiej Rafał Trzaskowski (30,4 proc.), a na trzecim - Szymon Hołownia (13,3 proc.).

Sondażowe wyniki wyborów prezydenckich 2020.Sondażowe wyniki wyborów prezydenckich 2020. Gazeta.pl

Wybory prezydenckie 2020. Andrzej Duda: Moja przewaga jest potężna

-  Wynik sprzed 5 lat pobity o kilka długości przy dziesięciu kontrkandydatach, jestem państwu ogromnie wdzięczny - mówił w niedzielę wieczorem po ogłoszeniu sondażowych wyników prezydent Andrzej Duda.

Polityk podziękował Polakom za udział w wyborach i wysoką frekwencję, która wyniosła wg sondażowych wyników 62,9 proc. - Niezależnie od tego, na którego z kontrkandydatów państwo głosowaliście, z całego serca dziękuję, że poszliście państwo na wybory, bo to bardzo ważne, abyśmy aktywnie decydowali w polskich sprawach - dodał.

- Po pięciu latach uzyskuję [wynik - red.], prowadząc cały czas politykę, różnie, krytykowany, atakowany, trudne decyzje, przecież było ich mnóstwo, bardzo trudne sprawy, które załatwialiśmy w międzyczasie, ogromne społeczne oczekiwania co do tego, żeby poprawić sytuację, byt ludzi. Wielkie oczekiwania. Po pięciu latach dużo więcej osób niż wówczas głosuje na mnie już w pierwszej turze wyborów. Dziękuję za to z całego serca, dziękuję za to zaufanie

- skomentował prezydent Andrzej Duda.

- Wygrywam tą pierwszą turę dzięki państwa głosom w sposób zdecydowany, ta przewaga jest potężna - podkreślił.

Wybory prezydenckie 2020. Andrzej Duda zwraca się do wyborców konkurentów

Prezydent pogratulował również wszystkim swoim konkurentom, a w szczególności Rafałowi Trzaskowskiemu, z którym zmierzy się w drugiej turze 12 lipca. - Mamy różne wizje z panem Rafałem Trzaskowskim, mamy różne wizje z jego partią, tak samo, jak mieliśmy różne wizje w 2015 r. - zaznaczył Andrzej Duda. Gdy mówił o prezydencie Warszawy, wśród uczestników rozległo się buczenie.

Zobacz wideo Duda dziękuje Trzaskowskiemu - buczenie

- Wziąłem udział w debatach prezydenckich, chociaż moi poprzednicy nigdy nie brali udziału. Uważałem, że obecność urzędującego prezydenta RP ubiegającego się o reelekcję to kwestia szacunku dla Polaków, dla wyborców. Również chciałem pokazać, że szanuję moich konkurentów - podkreślił prezydent.

- Kampania będzie się toczyła dalej, prowadzimy bardzo ważną dyskusję o Polsce, zadajemy pytanie, jaka ta Polska będzie w przyszłości. Te wybory w ogromnym stopniu o tym zadecydują. Czy są między nami punkty bliskie? Oczywiście, że są. Czy są między nami różnice? Jasne, że są, dlatego byliśmy różnymi kandydatami, każdy z nas miał swoich wyborców - stwierdził.

- Bardzo niewiele dzieliło nas z panem Krzysztofem Bosakiem, w bardzo wielu sprawach myślimy podobnie. Pewnie, że wyborcy pana Krzysztofa Bosaka, zwłaszcza ci młodzi, chcieliby, żeby wiele spraw było szybciej, radykalnie, bardziej zdecydowanie. Takie są prawa młodości, ale cel jest wspólny: silna, bezpieczna Polska, która ma swoją godność i ludzie czują, że państwo jest godnie reprezentowane, Polska, której interesy są absolutnie na pierwszym miejscu

- dodał Andrzej Duda.

- Nie mam wątpliwości, że wyborcy Władysława Kosiniaka-Kamysza patrzą na polską rodzinę, jej wartość i polską wieś tak samo, jak ja patrzę, nie mam co do tego żadnych wątpliwości

- stwierdził również prezydent.

- Popatrzmy na lewicę, oczywiście, bardzo dużo jest między nami różnic, zwłaszcza tych pewnie światopoglądowych. Ale czy jeden punkt na 100 proc. nie jest wspólny? A mianowicie troska o zwykłego człowieka, zwłaszcza tego, który z różnych przyczyn został skrzywdzony, który jest słabszy, któremu trudniej się żyje, o człowieka ciężko na co dzień pracującego. Czy to nie jest nasz wspólny element? Zapewniam państwa, że z całą pewnością jest. Mnie też serce krwawi i budzi się wewnętrzny protest, kiedy  widzę szwindle reprywatyzacyjne, kiedy patrzę na ludzi, którzy załamują się i tracą życie, przez to, że pozbawiono ich mieszkania

- mówił Andrzej Duda.

Prezydent nawiązał również do swojego głównego konkurenta Rafała Trzaskowskiego, który jest wiceprzewodniczącym Platformy Obywatelskiej. Jak powiedział, za rządów PO-PSL m.in. podwyższono wiek emerytalny i "nie przejmowano się tym, że padały polskie stocznie". 

- Powinniśmy w ciągu najbliższych 5 lat osiągnąć zarobki na poziomie ok. 2 tys. euro. W Polsce musi się wreszcie zarabiać jak w bogatych państwach Europy, to konieczność dziejowa. To między innymi dlatego realizujemy teraz wielki program inwestycyjnego, to m.in. dlatego wypłaciliśmy już 100 mld zł polskim przedsiębiorcom na ratowanie miejsc pracy - podkreślił.

- Nie ma żadnej przerwy, nie ma żadnego spoczynku, prowadzimy nadal kampanię. Zaraz po wystąpieniu ruszam na trasę kampanii i jadę na spotkanie, które zacznie się o godz. 22.30. Polska tego potrzebuje, dlatego proszę was wszystkich jeszcze raz: nie ustawajcie, namawiajcie do udziału w wyborach swoich sąsiadów, znajomych, przekonujcie ich

- zaapelował Andrzej Duda.

Więcej o: