Wybory prezydenckie 2020. Robert Biedroń o wynikach wyborów: Polska uwierzyła, że nie jest skazana na prawicę

Robert Biedroń był jednym z 11 kandydatów startujących w wyborach prezydenckich 28 czerwca 2020. Podczas spotkania z członkami swojego sztabu kandydat Lewicy skomentował pierwsze wyniki exit poll.
Zobacz wideo Politycy PiS uderzają w osoby LGBT. Biedroń: Wiele matek boi się o swoje dzieci

Pierwsza tura wyborów prezydenckich w 2020 roku odbyła się w niedzielę 28 czerwca. Zgodnie z wynikami exit poll dla TVP, TVN i Polsatu kandydat Lewicy Robert Biedroń zdobył 2,9 proc. poparcia. Podczas spotkania sztabu polityk skomentował pierwsze sondażowe wyniki wyborów

Sondażowe wyniki wyborów prezydenckich 2020.Sondażowe wyniki wyborów prezydenckich 2020. Gazeta.pl

Robert Biedroń: Nasza nadzieja sprawiła, że Polska uwierzyła, że nie jest skazana na prawicę

- To marzenia sprawiły, że dzisiaj tutaj jesteśmy. To nasze nadzieje sprawiły, że w wyborach Lewica wystawiła kandydata. To nasza nadzieja sprawiła, że Polska uwierzyła, że nie jest skazana na prawicę - zaczął przemówienie Robert Biedroń.

 - Lewica nigdy nie miała łatwo, ale zawsze zwyciężamy wtedy, kiedy jesteśmy zjednoczeni. Chcę podziękować wszystkim, którzy uwierzyli, że inna polityka jest możliwa - mówił dalej polityk. Robert Biedroń podkreślał, że zadaniem polityków jest to, żeby zwyciężała godność i równość. - To zadanie z jeszcze większą siłą, musi być przez nas realizowane jutro, pojutrze i każdego dnia w przyszłości. To jest zadanie Lewicy - dodał. 

Kandydat podziękował też politykom lewicy, wolontariuszom i sztabowi wyborczemu za pracę podczas kampanii wyborczej. - Jest alternatywa, jest nadzieja na inną politykę i wy to udowodniliście w tych wyborach - skierował swoje słowa do wyborców Robert Biedroń. Polityk podziękował też kontrkandydatom za uczciwą rywalizację. - Gratuluję zwycięzcy pierwszej tury. Z tego miejsca chciałem zadeklarować, że jestem gotów rozmawiać z każdym, kto jest gotów budować Polskę demokratyczną i praworządną - zakończył polityk.

Z sondażu exit poll IPSOS dla TVN, TVP i Polsatu wynika, że frekwencja mogła wynieść nawet 62,9 proc. Z kolei Państwowa Komisja Wyborcza wcześniej poinformowała, że frekwencja wyborcza na godzinę 17 wyniosła 47,89 proc. Jest to niemal taki sam wynik, jak końcowa frekwencja w wyborach prezydenckich przed pięcioma laty. Najwięcej wyborców zagłosowało do tej pory w województwie mazowieckim, małopolskim i podkarpackim, a najmniej w województwach opolskim, warmińsko-mazurskim i kujawsko-pomorskim