Tak wyglądał prezydencki wyścig, ale w sieci. Duda na czele, choć Bosak raz zaskoczył

Hołownia budzi największe zainteresowanie kobiet, Bosak w jednej kategorii przegonił nawet Dudę i Trzaskowskiego. Urzędujący prezydent dalej rządzi w sieci, ale Trzaskowski w niecały miesiąc skrócił dystans - to tylko niektóre z wniosków, które można wysnuć z ostatnich aktywności kandydatów na prezydenta w sieci i wokół nich.

Do wyborów prezydenckich pozostało niewiele czasu, co rusz pojawiają się nowe sondaże. Gazeta.pl na podstawie danych i raportów SentiOne szacuje, kto dotychczasową batalię - bo niewykluczone, że czeka nas jeszcze druga tura - wygrał, ale w sieci.

Dopiero co opublikowaliśmy zestawienie kandydatów na podstawie tego, czego szukają na ich temat Polacy (nie tylko informacji o wzroście i partnerach, ale poszukiwano także "tygryska"), teraz rzucamy spojrzenie na to, jak kandydaci radzą sobie w mediach społecznościowych i internecie. W zestawieniu jest sześciu kandydatów, którzy w wielu ostatnich 30 dniach notują w sondażach wyniki wyższe niż 1 proc.. 

Duda liderem, Trzaskowski w miesiąc odrobił straty po poprzedniczce

Kluczem pierwszego zestawienia są wzmianki, czyli różne publikacje na temat każdego z kandydatów, plus interakcje związane z ich aktywnością w mediach społecznościowych, a także szeroko pojęty zasięg (czyli do ilu osób mogła dotrzeć dana informacja).

Gdyby za kluczowe dla zestawienia przyjąć same wzmianki, to zdecydowanym liderem byłby prezydent Andrzej Duda, który tylko kilka razy oddawał palmę pierwszeństwa innym. Nic dziwnego - poza kandydowaniem Duda pozostaje urzędującą głową państwa, więc automatycznie generuje więcej zainteresowania. Dodatkowo Duda i jego ludzie mają za sobą już jedną wygraną kampanię w sieci. Tak naprawdę więc utrzymał to, co kiedyś wywalczył jako kandydat na prezydenta.

Szersze trendy są lepiej widoczne, gdy spojrzy się na wszystkie z tych kategorii. Wówczas jak na dłoni można na przykład dojrzeć ogromny skok zainteresowania Krzysztofem Bosakiem po debacie prezydenckiej (o nim trochę później).

Te dane, zliczone razem, dają praktycznie remis w sieci między Trzaskowskim a Dudą (28,03 do 28,93 proc.). To pokazuje, że sztab kandydata KO, choć późno dołączył do wyścigu o Pałac Prezydencki, narobił wystarczająco dużo szumu wokół prezydenta Warszawy.

Zobacz wideo "Trzaskowski założył maskę fajnego gościa, która zaczyna odpadać”

Hołownia cichym bohaterem

Nie oznacza to jednak, że otoczenie prezydenta przegrywa bitwę w sieci. Od Facebooka przez Instagrama najwięcej zgarnia właśnie Duda. Wyjątkiem jest Twitter, gdzie prezydent, Szymon Hołownia i Trzaskowski praktycznie dzielą się zasięgami.

Jak zauważa Agnieszka Uba, autorka raportu SentiOne, urzędujący prezydent nie tylko generuje największe zainteresowanie, ale i lepiej wypada w zestawieniach "pozytywnych wzmianek", w których przebija Trzaskowskiego.

Są też cisi zwycięzcy. Hołownia to nawet potrójny zwycięzca. To jedyny z opisywanych kandydatów, o którym chętniej wypowiadają się kobiety niż mężczyźni (63 do 37 proc.), a jako kandydat bezpartyjny, z mniejszym zapleczem, stawił czoła w mediach społecznościowych oponentom.

Zresztą to jego wirtualne spotkania z wyborcami przysparzały mu najwięcej rozgłosu. I na koniec: Hołownia jest też jedynym, który budzi tyle samo pozytywnych, co negatywnych emocji. Reszta stawki - aktywni politycy - są częściej krytykowani.

Bezbarwni Biedroń i Kosiniak-Kamysz. Jeden cudowny dzień Bosaka

To, co udało się Hołowni, niespecjalnie wyszło Władysławowi Kosiniak-Kamyszowi i Robertowi Biedroniowi.  Lider PSL najpierw wytracił impet, gdy doszło do zmiany kandydata Koalicji Obywatelskiej, a później dostał kampanijnej zadyszki na ostatniej prostej, nie potrafił wpisać się w żaden trend, czy narzucić własnej narracji. Podobnie Robert Biedroń - poza włączeniem się w temat LGBT, po atakach polityków PiS, kandydat Lewicy niespecjalnie dawał radę w internecie.

Co nie udało się Biedroniowi i Kosiniak-Kamyszowi, udało się Krzysztofowi Bosakowi. Kandydat Konfederacji "wykręcił" najlepszy wynik, jeśli chodzi o wzbudzenie zainteresowania. Wszystko zadziało się szybko: 19 czerwca wystąpił w "Wiadomościach" i już było o nim głośno, a 21 czerwca Konfederacja uderzyła w Trzaskowskiego i Dudę, że bojkotują debaty wyborcze, co jeszcze dodało mu paliwa.

Finał tego małego rajdu to AMA (ask me anything, "zapytaj mnie o wszystko") na Wykopie właśnie z Bosakiem. Efekt - jednego dnia zwrócił na siebie uwagę największej liczby internautów.