Biedroń: Tylko ja mam odwagę mówić o rzeczach, które prawica z PO i PiS zaniedbała

- Tylko ja mam odwagę mówić o wielu rzeczach, które prawica czy to z PO, czy z PiS-u po prostu przez ostatnie lata zaniedbała albo nigdy nie będzie o nie walczyła - podkreśla Robert Biedroń w Porannej Rozmowie Gazeta.pl. Kandydat na prezydenta zaznacza, że "jako jedyny reprezentuje środowiska postępowe, które chcą zmian".

Robert Biedroń europoseł i kandydat na urząd prezydenta stwierdził w rozmowie z Grzegorzem Sroczyńskim, że "jako jedyny reprezentuje środowiska postępowe, lewicowe, które chcą zmian, a nie konserwy albo zastoju". Na pytanie, czy każdy z czterech kandydatów demokratycznej opozycji: Biedroń, Hołownia, Kosiniak-Kamysz i Trzaskowski, byłby lepszy niż Duda, kandydat Lewicy odpowiedział, że "prawdopodobnie nikt z nich nie robiłby takich numerów".

Ale oni wszyscy dla mnie są prawicowi. Oni wszyscy nie będą realizowali konstytucji

- stwierdził Robert Biedroń.

"Tylko ja mam odwagę mówić o rzeczach, które prawica z PO i PiS zaniedbała"

Polityk odniósł się także do sondażu, z którego wynika, że jeżeli w drugiej turze Rafał Trzaskowski zmierzyłby się z Andrzejem Dudą, to 86 proc. wyborców Biedronia jest zdecydowana poprzeć tego pierwszego, a tylko 6 proc. chce zagłosować na urzędującego prezydenta.

To jest wyborca przede wszystkim demokratyczny, który wie dobrze, że Andrzej Duda jest zagrożeniem dla demokracji. Ale ten sam wyborca chce głosować na mnie, a nie na innych kandydatów, bo wie, że tylko ja jestem w stanie doprowadzić do rozdziału państwa od Kościoła, walczyć o równe prawa kobiet i mężczyzn w kontekście np. liberalizacji ustawy o przerywaniu ciąży, bo nie ma czegoś takiego jak kompromis aborcyjny. Tylko ja mam odwagę mówić o równości, o mieszkaniach, o wielu rzeczach, które prawica czy to z PO, czy z PiS-u po prostu przez ostatnie lata zaniedbała albo nigdy nie będzie o nie walczyła, bo jest po prostu prawicą, chadecją

- powiedział kandydat na prezydenta.

Nikt o zdrowych zmysłach nie uwierzy, że Hołownia, Trzaskowski czy Kosiniak będą nagle opodatkowywać Kościół, będą wprowadzać prawo pozwalające kobietom do decydowania o przerywaniu ciąży do 12 tygodnia czy będą wyprowadzać lekcje religii ze szkół. Oni otwarcie mówią, że będą strażnikami tej konserwy, że nie są za równością małżeńską. Ja to szanuję, ale to jest zupełnie inna wizja

- dodał Robert Biedroń. Europoseł podkreślił, że ma "szacunek do konstytucji i cywilizacji europejskiej, która dzisiaj jest na innym etapie rozwoju niż ci wszyscy prawicowi politycy".

W najbliższą niedzielę, 28 czerwca, odbędzie się pierwsza tura wyborów prezydenckich. Cisza wyborcza rozpocznie się w piątek 26 czerwca o północy i potrwa aż do zamknięcia lokali wyborczych, do niedzieli do 21:00. Ewentualna druga tura zostanie przeprowadzona dwa tygodnie później - 12 lipca.