Prezydent Człowiekiem Roku "Tygodnika Solidarność". Szef "S" wtrącił "strefy relaksu" i zaatakował Trzaskowskiego

Andrzej Duda został "Człowiekiem Roku Tygodnika Solidarność". Prezydent odebrał nagrodę za rok 2019. Wstępnie jej wręczenie miało odbyć się pod koniec marca, ale przez epidemię przesunięto uroczystości.

We wtorek w Zakopanem wręczono tytuł Człowieka Roku "Tygodnika Solidarność" za rok 2019. To wyróżnienie trafiło na ręce prezydenta Andrzeja Dudy. Zapowiadając nagrodę dla Dudy, redaktor naczelny "Tygodnika Solidarność" Michał Ossowski wspominał, że urzędujący prezydent kontynuuje przyjaźń z "Solidarnością", jaką zaczął nieżyjący Lech Kaczyński.

Wspomniał, że prezydent podpisał z "Solidarnością" dwie umowy: pierwszą dotyczącą m.in. obniżenia wieku emerytalnego, a drugą o utrzymaniu programów społecznych. - Szanowny panie prezydencie! Solidarność mogła zawsze na pana liczyć - mówił Ossowski, cytowany przez tysol.pl.

Zobacz wideo Czy Andrzej Duda potrafi gotować? "Nie powiem, żebym był jakimś mistrzem"

Prezydent o roli "Solidarności", szef "S" kpi ze stref relaksu w Warszawie

Gdy prezydent dostał statuetkę, stwierdził, że to nie tylko zaszczyt, ale i wyjątkowe wyróżnienie, ponieważ pismo "Tygodnik Solidarność" było bliskie sercu "mojego prezydenta Lecha Kaczyńskiego". Dziękował za słowa, że jest prezydentem "przyjaznym pracownikom", podkreślał jednak przy tym, że cały czas miał u boku rząd, który pozwalał mu na realizowanie prospołecznych zobowiązań.

Dla mnie Solidarność to jest spojrzenie na Polskę w niezwykle obiektywny sposób (...). Idea "Solidarności" polega na tym, żeby bronić praw pracowniczych, ale bronić ich w taki sposób, żeby działo się to z pożytkiem dla gospodarki

- mówił Andrzej Duda do zgromadzonych.

Głos zabierał też szef "Solidarności" Piotr Duda, który przypomniał, że wręczenie nagrody miało odbyć się 28 marca, ale ze względu na epidemię, trzeba było przełożyć uroczystość. Nie zabrakło wtrętów politycznych, ponieważ szef "S" pokpiwał, że może spotkanie w Zakopanem nie jest "strefą relaksu" jak w Warszawie u "pana Trzaskowskiego". - Państwo się na pewno lepiej czujecie niż tam. Nas na takie luksusy po prostu nie stać - powiedział.

Piotr Duda na tym nie poprzestał, bo wypominał Trzaskowskiemu, że "nie ucieknie" od tego, z jaką partią jest związany. - Bo to on ma w DNA Platformę Obywatelską. Jest zatwardziałym liberałem i doskonale o tym wiemy. I niech powie otwarcie, że podniesie wiek emerytalny. Bo oni to mają we krwi - przekonywał Duda.

 
Więcej o: