Onet: Morawiecki wycinany z programów TVP, bo szkodzi Dudzie. To pomysł Jacka Kurskiego

Jacek Kurski osobiście zdecydował o wycinaniu premiera Mateusza Morawieckiego z programów TVP - informuje Onet. Według członka zarządu TVP i byłego prezesa publicznej telewizji szef rządu szkodzi kampanii wyborczej ubiegającego się reelekcję Andrzeja Dudy. Takiego zdania są też m.in. Joachim Brudziński i Beata Szydło.

Według ustaleń Onetu, premier Mateusz Morawiecki został odsunięty od kampanii wyborczej Andrzeja Dudy. Jak pisze Andrzej Stankiewicz, do takiego rozwiązania czołowych polityków PiS-u - w tym Joachima Brudzińskiego i Beatę Szydło - przekonał zasiadający w zarządzie TVP Jacek Kurski. 

O ile premier wciąż zachęca do głosowania na Dudę podczas spotkań w wyborcami w terenie - w poniedziałek robił robił to choćby w Bydgoszczy- to jego medialne wystąpienia nie są już zbyt chętnie transmitowane w TVP. Konferencje premiera często ucinano, by czas antenowy przekazać innym członkom rządu. Co więcej, Morawiecki niemal zupełnie zniknął w ostatnich dniach z głównego wydania "Wiadomości" TVP. Jak twierdzi Onet, nawet jeśli premier musi pojawić się w programie, to przyjęto zasadę, że jego wypowiedzi nie mogą trwać dłużej niż 9 sekund.

Zobacz wideo Duda przyrównał rządy PO-PSL do koronawirusa. Siemoniak komentuje

Onet: Morawiecki przeszkadza w kampanii Dudy. Kurski wypomina mu dawną współpracę z Tuskiem

"Błędy i skandale dotyczące rządu topią Dudę. Im dalej od Morawieckiego i Szumowskiego [ministra zdrowia - red.], ich interesów i nieujawnionych majątków ich żon, tym lepiej dla Dudy" - mówi Onetowi jeden z członków sztabu PiS. 

Jak twierdzi Onet, plan Kurskiego, polegający na marginalizacji roli Morawieckiego w kampanii prezydenckiej, spotkał się z ostrą reakcją zaufanych ludzi szefa rządu. "Wściekli ludzie premiera - choćby jego bliski współpracownik Mariusz Chłopik, zatrudniony na dyrektorskim stanowisku w państwowym banku PKO BP - wydzwaniają do szefów programów informacyjnych TVP i starają się wymuszać transmisje licznych konferencji prasowych premiera" - pisze Stankiewicz.

Wewnątrz PiS Kurski ma podważać też lojalność Morawieckiego, wypominając mu m.in. to, że przed laty był doradcą premiera Donalda Tuska. Lista "przewin" Morawieckiego jest jednak dłuższa. Kurski, Brudziński i Szydło zarzucają mu, że wciąż powtarza narrację o udanej walce z pandemią, podczas, gdy liczba zakażonych znacząco nie ubywa. Nie najlepiej oceniania jest też wspólna wizyta szefa rządu i prezydenta na Mierzei Wiślanej. Po jej zakończeniu więcej mówiło się bowiem o wizycie polityków w restauracji, gdzie zamówili piwo, niż o wielkiej państwowej inwestycji. 

Kurski wrócił do zarządu TVP po zaledwie dwóch miesiącach. Wcześniej ultimatum miał postawić Duda

Pod koniec maja Jacek Kurski - w wyniku korespondencyjnego głosowania w Radzie Mediów Narodowych - powrócił do zarządu TVP po zaledwie dwumiesięcznej przerwie. 

Rada Mediów Narodowych odwołała Kurskiego z funkcji prezesa zarządu TVP 10 marca. Do czasu powrotu na Woronicza były poseł PiS wciąż był jednak bardzo blisko kierownictwa telewizji, pełniąc rolę doradcy zarządu TVP. 

Jeszcze przed formalnym odwołaniem z funkcji prezesa Kurski oddał się do dyspozycji prezydenta Andrzeja Dudy, który miał według mediów lobbować za usunięciem go z tego stanowiska, a w zamian podpisać ustawę gwarantującą blisko dwa miliardy złotych mediom publicznym, do czego ostatecznie doszło.

Duda ogłosił podpisanie ustawy o środkach dla mediów publicznych na konferencji prasowej, w trakcie której szef RMN ogłosił zarządzenie głosowanie nad odwołaniem Kurskeigo. Co istotne, w spotkaniu z dziennikarzami uczestniczył premier Mateusz Morawiecki, który również miał optować za odwołaniem Kurskiego. 

Więcej o: