"Amerykanin" z Podlasia próbował ośmieszyć Trzaskowskiego. "Musi się pan przyłożyć do nauki angielskiego"

Podczas wizyty Rafała Trzaskowskiego na Podlasiu do kandydata na prezydenta podszedł mężczyzna, który powiedział, że pochodzi z USA i stwierdził po angielsku, że polityk ma "więcej kwalifikacji", aby nie zostać głową państwa. Trzaskowski zauważył, że akcent mężczyzny nie brzmi jakby był Amerykaninem. "Obcokrajowiec" został szybko zidentyfikowany przez użytkowników Twittera jako pochodzący z Białegostoku zwolennik Andrzeja Dudy.

W niedzielę kandydat na prezydenta Rafał Trzaskowski odwiedził Podlasie. Kiedy był w Supraślu k. Białegostoku, podszedł do niego mężczyzna, który zaczął mówić do włodarza Warszawy po angielsku. Trzaskowski zapytał go skąd jest, a te odpowiedział, że "z Wirginii, ze Stanów Zjednoczonych".

Powiedział pan, że znajomość języka angielskiego jest bardzo ważna, jeśli chce się być prezydentem. Moim zdaniem, tak jak powiedział premier, najważniejszym językiem jest język interesów Polski

- powiedział mężczyzna. Kandydat na prezydenta stwierdził, że "to na pewno" i dodał, że jego rozmówca nie ma amerykańskiego akcentu i brzmi jak Polak.

Niestety, ma pan więcej kwalifikacji, żeby nie zostać prezydentem, ponieważ jako prezydent Warszawy...

- stwierdził na to rozmówca Rafała Trzaskowskiego. Polityk podkreślił, że "to bardzo problematyczne", że "nie brzmi jak Amerykanin". Dodał, że ma "typowy polski akcent", więc jest to "nieprawdziwe".

Musi się pan przyłożyć do nauki angielskiego

- zaznaczył na koniec Trzaskowski.

Tak zrobię, a pan musi się więcej uczyć, aby zostać prezydentem

- odpowiedział mężczyzna.

"W kampanii prezydenckiej podstawiają kandydatowi opozycji słupa, który udaje, że jest z USA"

Nagranie z rozmowy Rafała Trzaskowskiego i mężczyzny podającego się za Amerykanina obiegło sieć i spotkało się z lawiną komentarzy. Użytkownicy internetu, podobnie jak prezydent Warszawy, zwracają uwagę, że jego akcent nie brzmi jak amerykański. Inni podkreślają, że Amerykanin powiedziałby "mayor of Warsaw" zamiast "president of Warsaw". Wśród tych osób jest m.in. Tomasz Lis.

Słusznie mi zwrócił uwagę znajomy, że żaden Amerykanin nigdy nie powiedziałby "prezydent of Warsaw", ale "mayor of Warsaw" albo "Warsaw mayor". Za 2 mld złotych amatorzy nie potrafią znaleźć jednej osoby mówiącej po angielsku

- napisał na Twitterze dziennikarz (pisownia oryginalna).

Srsly? Dorzucili im po 2 mld rocznie, a oni w kampanii prezydenckiej podstawiają kandydatowi opozycji słupa, który udaje, że jest z USA i ma uwagi do tego jakim prezydentem Warszawy jest Trzaskowski? ŻE-NA-DA

- napisała posłanka Platformy Obywatelskiej Aleksandra Gajewska.

Swoją drogą to Wirginia to bardzo przyjazny stan. Pozdrawiam z Arlington w stanie Wirginia. To stąd pochodzi ponoć ten podstawiony "Amerykanin". Widok na Waszyngton ze stanu VA. Właśnie biegam sobie nad Potomakiem i w przerwie zobaczyłem filmik z "Amerykaninem"

- skomentował sytuację Paweł Żuchowski, korespondent RMF FM w Stanach Zjednoczonych.

"Obcokrajowiec" został  zidentyfikowany jako pochodzący z Białegostoku zwolennik Andrzeja Dudy

Dość szybko "Amerykanin" został zidentyfikowany przez użytkowników internetu. W opisie jego konta możemy zobaczyć hasztag DUDA2020 oraz lokalizację Białystok. Profil został już oznaczony jako prywatny, jednak wcześniej zrobiono kilka screenów jego zawartości. 13 czerwca, czyli dzień po wyrzuceniu z programu TVN24 Jacka Żalka za stwierdzenie, że "LGBT to nie są ludzie", "Amerykanin" zamieścił zdjęcie z politykiem, pisząc po angielsku "kontynuuj swoją pracę, Białystok jest z tobą".

Czytaj więcej: Żalek wyrzucony z programu w TVN24. Mówił, że "LGBT to nie są ludzie", obrażał dziennikarkę

Zobacz wideo „Prezydent powinien przeprosić za swoje słowa”