Głosowanie za granicą. Upływa termin składania wniosków, zarejestrowało się już 290 tys. osób. To rekord

Już ponad 290 tysięcy osób zgłosiło zamiar głosowania za granicą w nadchodzących wyborach prezydenckich - to o około 100 tysięcy więcej, niż podczas głosowania, które odbyło się pięć lat temu. Osoby, które chcą głosować za granicą korespondencyjnie, mają czas na złożenie wniosków do 15 czerwca do końca dnia.

Wiceminister Piotr Wawrzyk poinformował w poniedziałek rano, że na godzinę szóstą rano wnioski o głosowanie za granicą złożyło już ponad 290 tysięcy osób. - To o około 100 tysięcy więcej niż pięć lat temu. Przyrost dzienny wynosi ok. 40 tys. osób - mówił na konferencji prasowej.

Wybory za granicą. 15 czerwca upływa termin składania wniosków o głosowanie korespondencyjne

Jak podkreślił Wawrzyk, termin, w którym Polacy przebywający za granicą mogą składać wnioski o głosowanie korespondencyjne, upływa 15 czerwca o północy. To bardzo ważne z uwagi na fakt, że w wielu krajach głosowanie korespondencyjne jest jedynym możliwym - niezłożenie wniosku w terminie będzie oznaczało, że wyborca nie będzie mógł oddać głosu w wyborach prezydenckich 28 czerwca. Głosowanie wyłącznie korespondencyjne jest możliwe m.in. w Niemczech, Wielkiej Brytanii, Irlandii, Belgii, Francji, we Włoszech czy w USA. Pełną listę krajów, w których można głosować tylko korespondencyjnie, MSZ udostępnia TUTAJ. Jak informowaliśmy wcześniej, niektórzy Polacy mają problem z zarejestrowaniem się do systemu. 

Czytaj też: Polacy chcący głosować za granicą odbijają się od formularza MSZ. "Absurdalna procedura"

W nadchodzących wyborach prezydenckich w niektórych obwodach za granicą będzie możliwe głosowanie mieszane. Chodzi m.in. o Litwę, Łotwę, Szwecję, Ukrainę, Węgry, Turcję, Moskwę, Albanię, Bułgarię czy Brazylię. Niektóre kraje przewidują możliwość wyłącznie głosowania osobistego w lokalach wyborczych. Tak będzie m.in. w Indiach, Iraku, Iranie, na Kubie, w Pakistanie i w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. 

Niektóre osoby przebywające w krajach, w których dopuszczono jedynie możliwość głosowania w lokalach wyborczych, alarmują, że w praktyce nie będą mogły zagłosować w ogóle - szczególnie, jeśli w grę wchodzi pokonywanie dużych odległości. "Można tylko w lokalu wyborczym w Mumbaju i New Delhi, gdzie - z tego co wiem - nadal jest sporo zachorowań. A ja jestem na Sri Lance, czyli w ogóle nie mam szansy zagłosowania" - pisze czytelniczka Gazeta.pl. 

To, jaka forma wyborów jest dopuszczalna w danym państwie, nie jest decyzją MSZ. To władze danego państwa decydują w dwóch aspektach: czy zgadzają się w ogóle na przeprowadzenie u siebie wyborów, a jeżeli tak, to w jakiej formie

- komentował na konferencji prasowej wiceminister Piotr Wawrzyk.

W nadchodzących wyborach prezydenckich zaplanowanych na 28 czerwca poza granicami Polski wyznaczono 169 obwodów do głosowania. Zamiar głosowania osobistego w lokalu wyborczym można zgłosić do 25 czerwca.

Więcej o: