Część poprawek Senatu przyjęta, Sejm zagłosował. Ustawa o wyborach potrzebuje tylko podpisu prezydenta

Sejm przyjął część poprawek zgłoszonych przez Senat do ustawy o wyborach prezydenckich. Przepadły za to te, które zakładały m.in., że nowi kandydaci będą mieli co najmniej 10 dni na zebranie podpisów. Teraz potrzebny jest tylko podpis prezydenta, by ustawa weszła w życie.

Sejm stosunkowo sprawnie, bo w ciągu dwóch i pół godziny, zajął się ponad 30 poprawkami zgłoszonymi przez Senat do ustawy o wyborach prezydenckich w 2020 roku, umożliwiających dwa rodzaje głosowania: tradycyjne i korespondencyjne.

Zobacz wideo Wybory 28 czerwca niezgodne z konstytucją? „To jest konsensus obok prawa”

Wybory prezydenckie 2020. Sejm przyjął niektóre poprawki Senatu

Wśród przyjętych przez posłów poprawek jest kilka zmian ułatwiających głosowanie Polakom za granicą, ułatwienia dla niepełnosprawnych jak nakładki w alfabecie Braille'a czy dostarczanie im bezpośrednio pakietów wyborczych, a nie do skrzynek pocztowych.

Sejm zgodził się na przekazanie Państwowej Komisji Wyborczej kompetencji w kwestii wprowadzenia głosowania wyłącznie korespondencyjnego na terenie gminy, gdzie doszło do "nagłego i znaczącego pogorszenia sytuacji epidemicznej". Taką decyzję będzie można podjąć nie później niż 7 dni przed wyborami.

Odrzucono za to poprawkę określającą, że komitety wyborcze będą miały co najmniej 10 dni na zgłoszenie nowego kandydata na prezydenta od dnia ogłoszenia przez marszałka Sejmu terminu wyborów. Nie zgodzono się na poprawkę, która umożliwiała wyrażenie poparcia dla nowych kandydatów elektronicznie poprzez platformę ePUAP, a nie tylko pisemnie na liście.

Ustawa trafi teraz do prezydenta, a gdy ten ją podpisze, to zgodnie z zapowiedziami obozu rządzącego, marszałkini Sejmu Elżbieta Witek ogłosi termin wyborów. Najbardziej pewnym terminem jest 28 czerwca, który pojawia się w doniesieniach medialnych i ze strony polityków od tygodni.

Więcej o: