Trzaskowski wspomina dumę z Lecha Kaczyńskiego, ale do PiS mówi: Mamy tego dość!

Rafał Trzaskowski w trakcie wystąpienia w Poznaniu wspominał nie tylko czasy PRL, ale i przemian w Polsce. Jak mówił, kiedyś roznosił plakaty z Lechem Wałęsą i Jarosławem Kaczyńskim, bo wtedy w kraju potrafiliśmy tworzyć wspólnotę. Wymienił też prezydentów, którzy byli jego zdaniem niezależni. - Ja nie głosowałem na Lecha Kaczyńskiego, ale pamiętam jaki byłem dumny, jak razem z innymi prezydentami w Tbilisi bronił gruzińskiej demokracji - mówił Trzaskowski, choć uderzał też w partię rządzącą.

Rafał Trzaskowski, prezydent Warszawy i kandydat Koalicji Obywatelskiej na prezydenta (nieformalny), w sobotę przebywa w Poznaniu. Na placu Wolności powitał go prezydent miasta Jacek Jaśkowiak, po czym oddał mu głos.

Trzaskowski zaczął od tego, że "cała Polska podziwia Poznaniaków", którzy "zawsze podejmują racjonalne decyzje". - Tych racjonalnych decyzji nam potrzeba w Polsce. W 1918 roku Ignacy Paderewski właśnie w tym miejscu przemawiał do Poznaniaków - mówił, po czym zacytował wypowiedź Paderewskiego z tamtego wystąpienia:

Każdy człowiek powinien zdawać sobie sprawę z faktu, że dobre i trwałe wyniki osiągnąć można jedynie drogą krótkich, lecz ciągłych, codziennych wysiłków.

Rafał Trzaskowski mówił, by zostawić "polityków, którzy się kłócą i mają harde miny" i zająć się tym, co najważniejsze: rozmową.

Trzaskowski w Poznaniu wspomina Barchańskiego

Dzisiaj potrzebna jest pokora i ciężka praca, by się zastanowić nad tym, co nas łączy.

Trzaskowski wspomniał też o postaci Emila Barchańskiego, działacza opozycji z czasów PRL, który zainspirował go do tego, by działać jeszcze jako młody człowiek. Barchański został zamordowany przez SB, jego ciało znaleziono 5 czerwca 1982 roku. W kontekście nadchodzącej rocznicy tych wydarzeń Trzaskowski przypomniał też słowa Barchańskiego:

Ci panowie, kiedy biją, nie przedstawiają się, ale jestem gotów w każdej chwili ich rozpoznać.
Zobacz wideo Kim jest Rafał Trzaskowski, nowy kandydat na prezydenta RP?

Trzaskowski pozytywnie o Lechu Kaczyńskim. "Pamiętam, jaki byłem dumny"

Sporo miejsca Trzaskowski poświęcił wspomnieniom "dawnych czasów", gdy roznosił plakaty z Lechem Wałęsą, Jackiem Kuroniem. Powiedział: - Ale na tych plakatach był też Lech Wałęsa z Jarosławem Kaczyńskim.

Gdy tłum zaczął "buczeć", Trzaskowski dodał: - Bo wtedy, bo wtedy umieliśmy być razem. Nosiłem plakaty i te i te. Wspominam ten czas, gdy umieliśmy budować wspólnotę.

Rafał Trzaskowski wyliczał, że Polska od lat 90. tak dobrze się rozwijała, ponieważ obywatele działali jako wspólnota, razem.

Trzaskowski mówił też, że byli w Polsce prezydenci, którzy potrafili "unieść się ponad swoje środowisko polityczne i potrafili być niezależni". Wymieniał ich (z jakiegoś powodu zabrakło Bronisława Komorowskiego - red.):

Aleksander Kwaśniewski, Lech Kaczyński (tu rozległy się brawa - red.). Ja nie głosowałem na Lecha Kaczyńskiego, ale pamiętam jaki byłem dumny, jak razem z innymi prezydentami w Tbilisi bronił gruzińskiej demokracji.

Trzaskowski o 500+: To była dobra diagnoza i trzeba to PiS oddać

Kandydat KO na placu Wolności w Poznaniu przyznał rację Prawu i Sprawiedliwości, że te postawiło poprawną diagnozę, by "nikogo nie zostawiać" w społeczeństwie.

- Że wszystkim należy się szacunek, że słabszym trzeba pomóc, że wszyscy muszą mieć udział w naszym wspólnym sukcesie. To była dobra diagnoza i trzeba to im oddać - wyliczał i dodał, że programy socjalne partii rządzącej to "dobry ruch".

Ale niestety nie towarzyszyło temu wzmocnienie państwa. Nasza ukochana ojczyzna została osłabiona, nie podejmowano racjonalnych decyzji. (...). Czas powiedzieć: "dość", władzy, która próbuje nas dzielić. Wszyscy powinniśmy być razem. Trzeba powiedzieć dość nienawiści, kłamstwu, hejtowi. Dzisiaj staję tutaj przed wami, by powiedzieć głośno i wyraźnie: Mamy tego dość

- powiedział. To hasło o "mówieniu dość" padło też we fragmentach wystąpienia Trzaskowskiego, gdy mówił o samorządach w Polsce. Jak stwierdził, samorządowcy "zostali wzięci na celownik" przez obecne władze. - Próbuje się niszczyć samorząd i przyszedł czas powiedzieć dość - mówił.

Trzaskowski: Dzisiaj potrzebujemy nowej solidarności

RP potrzebuje przede wszystkim silnego, niezależnego prezydenta. I jedno wam mogę obiecać: całkowitą niezależność. (...). To wam obiecam, prezydent będzie niezależny, jeżeli wygramy. Jest takie słowo, które Polacy wnieśli do słowników: Solidarność. Nie pozwolę, by ktokolwiek to słowo zawłaszczył, to nasze wspólne dziedzictwo, dzisiaj potrzebujemy właśnie solidarności, nowej solidarności

- zadeklarował w Poznaniu kandydat KO. Apelował, by nie bać się wyrażania swoich opinii i zapewniał, że "jest ze wszystkimi", którzy w tej chwili walczą z kryzysem wywołanym epidemią koronawirusa. Trzaskowski mówił, że prezydent musi patrzeć władzy na ręce:

Tę równowagę musimy odzyskać. Wielokrotnie mówiłem, że nie będę prezydentem, który będzie wadził się z rządzącymi. Nie będę prezydentem totalnej opozycji, bo prezydent musi współpracować z rządem. Jeżeli rząd będzie podejmował trudne decyzje dotyczące kryzysu, to prezydent musi współpracować. (...). Ale prezydent nie może pozwolić na niszczenie wspólnoty, na zawłaszczanie państwa, na robienie interesów na czyjejś biedzie, na budowanie układów. Prezydent musi być niezależny. 
Więcej o: