Wybory 2020. Rafał Trzaskowski komentuje zarzuty PiS o zbieranie podpisów. "To hucpa"

Wybory prezydenckie 2020. Rafał Trzaskowski odniósł się do oskarżeń związanych ze zbiórką podpisów pod jego kandydaturą w wyborach prezydenckich. Według polityka są to prowokacje ze strony radnych Prawa i Sprawiedliwości.

W piątek radni Prawa i Sprawiedliwości z warszawskiej Pragi-Południe poinformowali, że zawiadomią prokuraturę i Państwową Komisję Wyborczą w sprawie nielegalnej zbiórki podpisów pod kandydaturą Rafała Trzaskowskiego. Radna Koalicji Obywatelskiej, gdzie miały być zbierane podpisy, zaprzeczyła już doniesieniom w tej sprawie. Według polityków PO jest to prowokacja ugrupowania rządzącego.

Rafał Trzaskowski: Są akcje oddolne, widzę energię, ludzie chcą iść na wybory

- To była hucpa. Politycy, którzy chcieli doprowadzić do niedemokratycznych wyborów; Jacek Sasin, który zamiast zajmować się spółkami Skarbu Państwa i sytuacją na Śląsku przygotowywał wybory w sposób całkowicie niedemokratyczny, dzisiaj ci ludzie stawiają zarzuty - mówił Rafał Trzaskowski w programie w Polsat News.

Zobacz wideo Kim jest Rafał Trzaskowski, nowy kandydat na prezydenta RP? Wybierz serwis

Polityk dodał jednak, że słyszał o oddolnych akcjach swoich sympatyków, którzy próbują wesprzeć nowego kandydata Koalicji Obywatelskiej w wyborach. Rafał Trzaskowski podkreśla jednak, że zbiórka podpisów będzie mogła wystartować dopiero w momencie zarejestrowania komitetu oraz ogłoszenia terminu wyborów prezydenckich. - Docierają do nas sygnały o zbieraniu podpisów. Są akcje oddolne, widzę energię, ludzie chcą iść na wybory. Mamy nadzieję, że rząd przygotuje demokratyczne wybory, stąd pewnie takie akcje - dodał dalej. 

Polityk na pytanie, czy zdąży zebrać wymagane podpisy, podkreślił, że jest gotowy na każdą datę wyborów. Według planów Zjednoczonej Prawicy wybory prezydenckie miały się odbyć 28 czerwca. Termin ten zostanie jednak opóźniony ze względu na prace Senatu. Posiedzenie izby wyższej w tej sprawie ma się odbyć w pierwszym tygodniu czerwca. - Senat pracuje nad poprawkami, to jest naturalne, skoro rząd zafundował nam kompletny chaos. Od tego jest Senat, żeby przeprowadzić konsultacje i zadbać, żeby ten proces był demokratyczny, żeby nie robić kolejnej farsy, gdzie się da kandydatowi dwa dni na zbieranie podpisów - mówił dalej polityk.

Więcej o: