Szumowski broni swojego głosu "za" ustawą o wyborach. Tłumaczy: Lepsze wyjście, niż gdybym się obraził

Sejm przyjął we wtorek ustawę o wyborach hybrydowych, a głosował za nią także minister zdrowia i to mimo tego, że sam rekomendował wyłącznie korespondencyjne wybory. Łukasz Szumowski tłumaczył się z tego w rozmowach z dziennikarzami: - To jest lepsze wyjście, niż tak, jak gdybym obraził się i powiedział: ustawa jest, jaka jest, dziękuję państwu.

Minister zdrowia Łukasz Szumowski jeszcze w kwietniu obstawał przy stanowisku, że wybory w tradycyjnej formie będzie można zorganizować dopiero za dwa lata. Jednak gdy w Sejmie głosowano nad całością ustawy o zasadach na wybory prezydenckie w 2020 roku, zagłosował na "tak".

Oddał głos "za" mimo tego, że proponowane przez PiS rozwiązanie zakłada przeprowadzenie wyborów hybrydowo/mieszanie. Będzie można oddać głos w lokalu wyborczym (tradycyjnie), ale też korespondencyjnie.

Czytaj więcej: Szumowski zagłosował wbrew własnym rekomendacjom. Bodnar: To tzw. prawda etapu

Zobacz wideo Miliony za maseczki z podrobionym certyfikatem. Wiceminister zdrowia tłumaczy

Szumowski o głosowaniu: Lepsze wyjście, niż miałbym powiedzieć "dziękuję państwu"

Na konferencji prasowej szefa resortu zdrowia zapytano o zmianę zdania. Jak dowodził Szumowski, mógłby zareagować tak, że "obraziłby się i powiedział, że nie głosuje". - I przeszłaby ustawa, która nie gwarantowałaby Polakom możliwości powszechnego głosowania korespondencyjnego, które ja nadal rekomenduję - mówił.

Minister zdrowia wymienił trzy poprawki, które zgłosił do ustawy o wyborach prezydenckich (zostały przyjęte), a jego zdaniem wpłyną na to, że nawet te hybrydowe wybory spełnią jego oczekiwania. Wyliczał, że zgodnie z jego rekomendacjami, zmieniły się ramy czasowe na to, by zgłosić chęć na głosowanie korespondencyjne.

Dodatkowo to od jego decyzji ma zależeć (ustawa została przyjęta jedynie przez Sejm), czy wybory nie zostaną przeprowadzone wyłącznie korespondencyjnie albo odgórnie korespondencyjnie ze względu na sytuację epidemiczną. - Trzecia rzecz, na której mi zależało. Odpowiednia liczba urn w standardzie europejskim. Na 750 osób jedna urna (wyborcza) - powiedział.

Na koniec minister Szumowski stwierdził ponownie:

Ja rekomendując nadal te wybory korespondencyjne, uważam, że to jest lepsze wyjście, niż tak, jak gdybym obraził się i powiedział: ustawa jest, jaka jest, dziękuję państwu. Ja działam na rzecz bezpieczeństwa publicznego i taką możliwość bezpiecznych, korespondencyjnych wyborów, zapewniłem również w tej ustawie.

--

W Gazeta.pl chcemy być dla Was pierwszym źródłem sprawdzonych informacji, ale też wsparciem i inspiracją w tych trudnych czasach. PRZECZYTAJ NASZĄ DEKLARACJĘ i weź udział w badaniu >>

Więcej o: