Gowin o wyborach prezydenckich: PO chce mieć czas na zebranie podpisów pod nową kandydaturą

- Sądzę, że na drugie miejsce wysforuje się Władysław Kosiniak-Kamysz. Dla nas, dla polityków Zjednoczonej Prawicy ważne jest, żeby wybory [prezydenckie - red.] rozstrzygnęły się w pierwszej turze, wszystkie ręce na pokład - mówił w "Kwadransie Politycznym" w TVP1 prezes Porozumienia Jarosław Gowin.

Sejm wraz z poprawkami przyjął we wtorek wieczorem ustawę w sprawie organizacji tegorocznych wyborów prezydenckich. Przepisy między innymi wprowadzają dwie formy głosowania - tradycyjną w lokalach wyborczych, a także korespondencyjną dla chętnych. Ustawa trafi teraz do Senatu.

- Rzetelna praca w Senacie nie musi trwać 30 dni i myślę, że pan przewodniczący Budka [przewodniczący Platformy Obywatelskiej - red.] zdaje sobie z tego sprawę. Jeżeli liderzy opozycji senackiej zdecydują się na przeciąganie sprawy, to utrudnią od strony organizacyjnej przebieg wyborów. Będą ponosić odpowiedzialność przed opinią publiczną - komentował w TVP1 prezes Porozumienia i były wicepremier Jarosław Gowin.

Myślę, że ta obstrukcja, którą w Senacie zapowiada pan przewodniczący Budka, wynika przede wszystkim z tego, że Platforma chciałaby mieć jak najwięcej czasu na zebranie podpisów pod nową kandydaturą. Jest rzeczą oczywistą, że wybór Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, z całym szacunkiem dla tej osoby, to nie był strzał w dziesiątkę. Politycy Platformy czasami pod nazwiskiem w mediach, znacznie częściej anonimowo, mówią o tym, że rzeczywiście rozważana jest wymiana kandydata

- dodał Gowin.

Według prezesa Porozumienia, największą szansę na drugą lokatę w wyborach prezydenckich ma prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz. - Dla nas, dla polityków Zjednoczonej Prawicy ważne jest, żeby wybory rozstrzygnęły się w pierwszej turze, wszystkie ręce na pokład, pracujemy w kampanii pana prezydenta Andrzeja Dudy - podkreślił.

Zobacz wideo Słabe sondażowe wyniki Biedronia. Śmiszek: Naszym celem wciąż jest druga tura

Wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej Tomasz Siemoniak pytany w środę Radiu Plus o dalsze losy kandydatury Małgorzaty Kidawy-Błońskiej przyznał, że partia "jest w trudnej sytuacji z tą kandydaturą".

- Teraz jest moment taki, gdy będziemy wiedzieli kiedy i jak odbędę się wybory, żeby na nowo ustalić strategię. Wszystko się w tym momencie otwiera i nie ma już co rozpatrywać, co mógł zrobić sztab i kto mógł co powiedzieć. Małgorzata Kidawa Błońska jest jedną z liderek Koalicji Obywatelskiej i wszelkie decyzje dotyczące przyszłości będą podejmowane z jej zasadniczym udziałem. Ona musi też ocenić sytuację i powiedzieć, jak dalej wyobraża sobie kampanię i działanie - skomentował.

Wybory prezydenckie 2020. Ustawa przegłosowana przez Sejm

Zgodnie z przegłosowaną we wtorek ustawą wyborca będzie miał możliwość głosowania korespondencyjnego, jeśli w odpowiednim czasie zgłosi taką chęć do właściwego urzędu lub konsula. Może to zrobić do 12. dnia przed wyborami. Krótszy termin na zgłoszenie mają osoby poddane kwarantannie lub izolacji - do 2. dnia. Zgłoszenie będzie można dokonać ustnie, pisemnie lub w formie elektronicznej.

Przepisy regulują też kwestię startu dotychczasowych kandydatów. Po ponownym zgłoszeniu zostaną uznani za zarejestrowanych w wyborach w kolejnym terminie. Ustawa pozwala również na udział nowych kandydatów.

Wybory zorganizuje i przeprowadzi Państwowa Komisja Wyborcza. W uchwale określi wzór karty do głosowania i koperty na pakiet wyborczy.

--

W Gazeta.pl chcemy być dla Was pierwszym źródłem sprawdzonych informacji, ale też wsparciem i inspiracją w tych trudnych czasach. PRZECZYTAJ NASZĄ DEKLARACJĘ i weź udział w badaniu >>

Więcej o: