Wybory 2020. Kandydat na prezydenta zatrzymany przed KPRM. Kim jest Paweł Tanajno?

W nocy policja interweniowała przed Kancelarią Premiera w Warszawie, gdzie trwał protest przedsiębiorców. Manifestujący bezskutecznie domagali się spotkania z premierem Mateuszem Morawieckim. Wśród zatrzymanych prawie 40 osób jest kandydat na prezydenta Paweł Tanajno.
Zobacz wideo „Pracownicy dostaną figę z makiem i rachunek do zapłacenia”

Przedsiębiorcy protestowali w centrum Warszawy, a pod wieczór przenieśli się przed Kancelarię Prezesa Rady Ministrów. Policja rozwiązała "miasteczko przedsiębiorców" około godziny 2 w nocy. Jak podaje "Wyborcza" w ramach tych działań funkcjonariusze wylegitymowali około 150 osób, a zatrzymanych zostało kolejnych 37 protestujących.

Policja rozwiązała manifestację przedsiębiorców. Wylegitymowano 150 osób

Policja rozwiązała miasteczko przedsiębiorców, powołując się na wprowadzone w ramach epidemii koronawirusa przepisy. Dodatkowo osoby zatrzymane zostały przetransportowane do stołecznych komend, gdzie sporządzona została dokumentacja - ma być ona niezbędna do skierowania wniosków o ukaranie do sądu. Jednym z zatrzymanych w ten sposób osób był kandydat w wyborach prezydenckich 2020 oraz lider Strajku Przedsiębiorców Paweł Tanajno. 

Wybory prezydenckie 2020. Kim jest Paweł Tanajno?

Paweł Tanajno ma 45 lat i urodził się w Warszawie. W latach 1995-2004 prowadził sieć sklepów komputerowych Sferis. Ma wyższe wykształcenie w zakresie zarządzania, zaczął też studia prawnicze, jednak ich nie ukończył. Od 2011 wspólnikiem i członkiem zarządu spółek: Netwit.pl i Iam4U.pl. Zajmuje się także doradztwem w kwestiach marketingu internetowego. Paweł Tanajno angażuje się także w politykę. Do 2003 roku należał do Platformy Obywatelskiej. W 2010 roku związał się ze stowarzyszeniem Ruch Poparcia Palikota. W 2015 roku po raz pierwszy kandydował w wyborach prezydenckich z ramienia Demokracji Bezpośredniej. Zajął wtedy ostatnie, 11. miejsce, zdobywając 0,2 proc. ważnych głosów.  

Protestujący przedsiębiorcy zorganizowali manifestację w Warszawie za pośrednictwem portali społecznościowych. - Nie mamy pieniędzy na chleb, nie możemy pracować. Jestem w najgorszym położeniu. Plan odmrożenia gospodarki w ogóle nie obejmuje mojej branży - powiedział jeden z protestujących w rozmowie z dziennikarzem RMF FM. - Pomoc jest fikcją. Złożyliśmy wnioski, nie ma dostępu do urzędników, telefonów nie odbierają. Zostaliśmy praktycznie z niczym - dodała kolejna osoba.