Wybory 2020. Hołownia mówi o "syndromie sztokholmskim" Gowina. "Ofiara wraca do porywacza"

Wybory prezydenckie 2020 w maju raczej się nie odbędą. Szymon Hołownia skomentował oświadczenie liderów Porozumienia i PiS, które dotyczyło przesunięcia terminu głosowania. Niezależny kandydat na prezydenta krytykował polityków za to, że obywatele jako ostatni dowiadują się o tym, "co wymyśli władca kraju".
Zobacz wideo Szymon Hołownia odpowiada na pytania o program

Polityk na swoich portalach społecznościowych umieścił nagranie, w którym krytykuje ugrupowania koalicji rządzącej: Porozumienie oraz Prawo i Sprawiedliwość. Szymon Hołownia dziwił się, że Jarosław Gowin po raz kolejny zdecydował się na współpracę z Jarosławem Kaczyńskim. Takie zachowanie lidera Porozumienia kandydat opisał jako formę tzw. syndromu sztokholmskiego.

Szymon Hołownia: Wola szeregowego posła jest w stanie łamać wszystkie przepisy

- Jarosław Gowin dał się zjeść Jarosławowi Kaczyńskiemu i jego giętki kręgosłup nagiął się w stronę mistrza. Zaczyna mi to przypominać syndrom sztokholmski. Po tym wszystkim, co między nimi się wydarzyło, ofiara wraca do porywacza i będzie dalej ofiarą przemocy Jarosława Kaczyńskiego - mówił o byłym wicepremierze Szymon Hołownia.

Później polityk komentował decyzję o przesunięciu wyborów na antenie TVN24. Według kandydata o jednej z najważniejszych w życiu obywatela sprawie, czyli możliwości wyboru reprezentujących go polityków, decyduje "dwóch panów przy mocnej herbacie":

Ta władza jest nieprzewidywalna, ma kompletnie w nosie demokrację, a pokazuje to jeszcze dobitniej fakt, że o najważniejszej sprawie w życiu wyborcy, czyli o akcie wyborczym, nie decyduje się w szerokich konsultacjach władzy i opozycji, tylko dwóch panów sobie wieczorem to ustala przy mocnej herbacie na Nowogrodzkiej. To jest jakaś paranoja, która nie mieści się w głowie. Warto wystartować w wyborach prezydenckich, by ją zakończyć.

- Nie wiem, na jakiej zasadzie będą organizowane te wybory. My jesteśmy dzisiaj zakładnikiem dwóch panów, nie wiem, co uzgodnili i co z tego wyniknie - kontynuował dalej Szymon Hołownia, odpowiadając na pytanie, kto zyska na zmianie terminu wyborów. - Cały dramat tej sytuacji polega na tym, że my się dowiadujemy ostatni, co wymyśli władca tego kraju Jarosław Kaczyński. Dzisiaj uświadamiam sobie, że żyję w faktycznej dyktaturze. Wola jednego posła, który jest szeregowym posłem, jest w stanie łamać wszystkie przepisy - podsumował.

Więcej o: