Dwa dni po wyborach wrócił Antoni Macierewicz. Zapowiada raport smoleński

Jest już po wyborach, więc wrócił Antoni Macierewicz. Szef podkomisji smoleńskiej zapowiada, że jak tylko zakończą się badania uniwersytetu Wichita, to raport ujrzy światło dzienne. Kiedy dokładnie? - Gdy zakończone zostaną badania, zostaną one opublikowane - w końcu tego roku albo w styczniu przyszłego roku - mówił w Polskim Radiu 24.
Zobacz wideo

Przed wyborami parlamentarnymi Antoni Macierewicz - co już kiedyś się zdarzało - na trochę "zniknął". Teraz poseł Prawa i Sprawiedliwości, który utrzymał mandat (w niedzielnych wyborach dostał ponad 31 tys. głosów), wraca do mediów i od razu zaczyna z wysokiego C.

Były minister obrony narodowej jest nadal także szefem podkomisji smoleńskiej i w Polskim Radiu 24 zapowiedział, że kierowane przez niego gremium będzie kontynuować prace także po wyborach.

Macierewicz podkreślił zresztą: - Podkomisja smoleńska cały czas działa. Opozycję zdenerwowało, że zaczęliśmy przesłuchiwać świadków. Przesłuchaliśmy ich już ponad 150, jest do przesłuchania jeszcze ok. 100 osób.

Macierewicz: Raport podkomisji pod koniec 2019 roku albo w styczniu 2020

Były szef MON na antenie Polskiego Radia 24 mówił też, na jakim etapie są obecnie prace nad raportem podkomisji, mającej wyjaśnić przyczyny katastrofy smoleńskiej. - Mówiłem o tym wielokrotnie, w tym roku będą wyniki badania uniwersytetu Wichita, który sprawdza i weryfikuje nasz raport techniczny - powiedział.

Dopiero gdy uniwersytet z Wichita sprawdzi obecny raport, to badania komisji, tj. raport końcowy, mają ujrzeć światło dzienne - wynika z zapowiedzi Macierewicza.

Wtedy, gdy zakończone zostaną badania, zostaną one opublikowane - w końcu tego roku albo w styczniu przyszłego roku

- oszacował w radiu Macierewicz.

Podczas rozmowy Antoni Macierewicz nie zapomniał o tym, by przypomnieć, kto, jego zdaniem, przyczynia się do ukrywania prawdy o wydarzeniach z 10 kwietnia 2010 roku. Wyliczał, że to cała Platforma Obywatelska, SLD i PSL razem głosowały za tym "aby oddać wrak i wszystkie urządzenia Rosji, żeby nie badać katastrofy smoleńskiej, byleby to robiła Rosja".

Oni bardzo konsekwentnie walczą o to, żeby nie dopuścić do ujawnienia prawdy o dramacie smoleńskim

- skwitował.