Lech Wałęsa poparł PSL. Brudziński do Kosiniaka-Kamysza: Proszę przyjąć moje wyrazy współczucia

Wtorkowa deklaracja Lecha Wałęsy sprawiła, że liderowi PSL Władysławowi Kosiniakowi-Kamyszowi współczują nawet politycy PiS, a komentatorzy kpią już z "pocałunku śmierci". Były prezydent zdecydował, że już nie popiera KO, a właśnie ludowców.
Zobacz wideo

Lech Wałęsa, były prezydent, ogłosił nieoczekiwanie we wtorek, że chce wesprzeć lidera PSL Władysława Kosiniaka-Kamysza. Jeszcze w niedzielę wyrażał poparcie dla Koalicji Obywatelskiej, jednak wpakował KO w niemałe problemy, mówiąc, że Kornel Morawiecki był "zdrajcą".

Proszę publicznie Platformę Obywatelską o zwolnienie mnie z danego publicznie słowa, że będę głosował na PO. Chcę wesprzeć Kosiniaka-Kamysza!

- napisał na Facebooku Wałęsa, swoją decyzję argumentując tym, że ostatnie sondaże wypadają raczej niekorzystnie dla PSL i chce w ten sposób wesprzeć ludowców. Post na ten temat zniknął po kilku godzinach z konta byłego prezydenta.

Wybory parlamentarne. Kukiz o poparciu Wałęsy dla PSL

Taka pomoc - zdaniem komentatorów, dziennikarzy i polityków - bardziej przypomina niedźwiedzią przysługę. Do sprawy odniósł się już koalicjant PSL na te wybory, lider Kukiz'15 Paweł Kukiz.

Panie Wałęsa... Głosować pan może na kogo pan chce, ale zastanawiam się, czy ta pańska deklaracja i ogłoszenie 'na kogo' pan będzie głosował, nie jest czasem ostatnią pana misją, o której doskonale wiedział śp. Kornel, za co tak serdecznie pan go znienawidził...

- napisał Kukiz na Facebooku. Z kolei dziennikarze jasno wskazują, że po tym, jak Wałęsa negatywnie wpłynął na postrzeganie konwencji KO, teraz PSL straci na wsparciu byłego prezydenta.

Marcin Makowski z WP i "Do Rzeczy" pisze: "Poparcie Wałęsy jak polityczny pocałunek śmierci. Żal Ludowców, nie zasłużyli". Dziennikarz Łukasz Najder kpi natomiast z całego zajścia:

Zandberg z Czarzastym siedzą pewnie teraz spotniali i przerażeni na myśl, że koło czwartku, to może ich ostatecznie wesprze Lech Wałęsa.

Brudziński do Kosiniaka-Kamysza: Proszę przyjąć moje wyrazy współczucia

Z kolei Wojciech Szacki z "Polityki" wskazywał: "Jeśli już Lech Wałęsa koniecznie chce pomóc opozycji, to niech wesprze PiS".

Dolą - czy też niedolą - PSL po deklaracji Wałęsy zainteresowali się także politycy Prawa i Sprawiedliwości. Były szef MSWiA Joachim Brudziński zwrócił się do lidera ludowców tymi słowami:

Szanowny Panie Władysławie Kosiniaku-Kamyszu, proszę przyjąć moje wyrazy współczucia.

Z kolei zastępca ministra koordynatora ds. służb specjalnych Maciej Wąsik poruszył ponownie wątek "pocałunków śmierci":

Czy tylko mi się wydaje, że Lech Wałęsa postanowił w ostatnim tygodniu kampanii rozdać kilka pocałunków śmierci?