Nawet przejęcie Senatu przez opozycję nie zablokuje decyzji PiS. Ekspert wyjaśnia

Najczęściej stawianym przed wyborami pytaniem jest to, czy jednemu ugrupowaniu (w tym wypadku PiS, czy szerzej - Zjednoczonej Prawicy) uda się uzyskać samodzielną większość. Nie wiadomo też, czy opozycja zdoła uzyskać taką liczbę mandatów, która pozwoli blokować część działań rządzących. Tak zwane "gry parlamentarne" będą miały spory wpływ na kształt polityki przez najbliższe 4 lata.
Zobacz wideo

Gry parlamentarne - tak politolodzy określają to, co dzieje się między partiami w Sejmie. Są i gry rządowe, gry ustawodawcze, a nawet - gra konstytucyjna. Zdobycie większości parlamentarnej to nie wszystko, bo, jak się okazuje, opozycja w pewnych przypadkach może nieco namieszać.

Wybory parlamentarne 2019. Gra rządowa

Podstawową grą parlamentarną jest właśnie gra rządowa. Chodzi tutaj o powołanie premiera i rady ministrów oraz utrzymanie przez nie stanowisk.

Zgodnie z Konstytucją RP, po wyborach (14 dni od pierwszego posiedzenia Sejmu) prezydent desygnuje premiera, który następnie musi uzyskać poparcie Sejmu – bezwzględną większością głosów (co oznacza, że musi być więcej głosów ZA niż PRZECIW i WSTRZYMUJĄCYCH SIĘ razem) w obecności przynajmniej 230 posłów

Oznacza to, że – czysto teoretycznie – wotum zaufania może zostać udzielone głosami 116 posłów.

Możliwe jest również uzyskanie wotum zaufania przez rząd z jeszcze mniejszym poparciem. Dzieje się tak w tak zwanym trzecim kroku. Wtedy wymagana jest tylko większość zwykła w obecności przynajmniej połowy posłów. Teoretycznie więc mógłby to być jeden głos za, przy 229 wstrzymujących się.

Pewność zwycięstwa w grze rządowej daje jednak dopiero większość bezwzględna ustawowej liczby posłów, czyli 231 z nich.

embed

Co istotne – w Polsce nie ma możliwości odwołania przez Sejm rządu i premiera bez wskazania jego następcy. Jedyną możliwością jest tzw. konstruktywne wotum nieufności, czyli odwołanie rządu wraz ze wskazaniem nowego premiera. Aby przegłosować taki wniosek potrzeba poparcia 231 posłów – oznacza to, że nawet premier, który utracił poparcie większość Sejmu, może utrzymać się na stanowisku, gdy opozycja nie potrafi porozumieć się co do nazwiska jego zastępcy.

Wybory parlamentarne 2019. Gra ustawodawcza

Jeszcze ciekawsza jest gra ustawodawcza, czyli dotycząca uchwalania zwykłych ustaw (nie konstytucji). Wymagana jest do tego zwykła większość, czyli po prostu więcej głosów ZA niż PRZECIW. Teoretycznie można zatem przyjmować ustawy przy nieobecności lub "milczącej neutralności" części posłów opozycji. W praktyce jednak gwarancję powodzenia daje dopiero 231 posłów.

Posiadanie takiej większości jest też istotne z punktu widzenia układu sił w Senacie. Senat może uchwalić poprawki do ustawy lub odrzucenie ustawy.

Jeśli Sejm chciałby sprzeciwić się woli Senatu, konieczna byłaby bezwzględna większość głosów  (więcej głosów ZA niż PRZECIW i WSTRZYMUJĄCYCH SIĘ razem) w obecności przynajmniej 230 posłów.

Oznacza to, że nawet "przejęcie" przez opozycję większości w Senacie nie pozwoli na zablokowanie decyzji Sejmu. Dzięki wprowadzaniu poprawek lub uchwalaniu odrzucenia ustawy może ten proces ustawodawczy jedynie znacznie wydłużyć.

Wybory parlamentarne 2019. Parlament kontra prezydent

Najciekawszą z gier ustawowych – i kluczową z punktu widzenia wyborów nadchodzących oraz wyborów prezydenta, które odbędą się w przyszłym roku – jest sytuacja, w której nie ma zgody między większością w Sejmie a prezydentem.

Większość 231 posłów nie daje zwycięstwa w grze przeciw prezydentowi.

Jeżeli prezydent odmówi podpisania ustawy i zwróci ją do Sejmu (tzw. weto prezydenckie), do jego odrzucenia potrzeba większości 3/5 (60 proc.) w obecności co najmniej połowy posłów, więc minimum 138, ale przy pełnej sali oznacza to aż 276 posłów.

Prawdopodobieństwo uzyskania aż takiej większości przez jedno ugrupowanie jest względnie niewielkie, jednak w wypadku uzyskania wsparcia innego ugrupowania politycznego – może być realne. Minimalna liczba posłów, która gwarantuje, że nie powstanie zwycięska większość, to 185.

Ta gra jest o tyle istotna, że uzyskanie przez jedno ugrupowanie (lub przez zwycięzców i wspierających ich koalicjantów) większości zwycięskiej w tej grze spowoduje, że przyszłoroczne wybory prezydenckie w pewnej mierze stracą znaczenie.

W innym wypadku – mogą stać się areną bardzo ostrego starcia na linii PiS-opozycja i zapewne znów usłyszymy z obu stron, że są to "najważniejsze wybory od 1989 roku".

Wybory parlamentarne 2019. Gra konstytucyjna

Ostatnią z najważniejszych gier jest gra konstytucyjna. Dotyczy ona ewentualnej zmiany Konstytucji RP.

Aby zmienić ustawę zasadniczą nie wystarczy zwykła większość 231 posłów. Ustawę o zmianie konstytucji uchwala Sejm większością co najmniej 2/3 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów oraz Senat bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby senatorów. W praktyce oznacza to, że do pewności zwycięstwa w tej grze potrzeba poparcia 307 posłów oraz 51 senatorów.

Natomiast mniejszość blokująca wynosi odpowiednio 154 posłów lub 50 senatorów. Wystarczy osiągnięcie jednej z tych wartości blokujących, gdyż Sejm nie ma możliwości złamania ewentualnego sprzeciwu Senatu.

Wybory parlamentarne 2019. Kiedy jeszcze liczba posłów jest istotna?

Oprócz gier parlamentarnych możemy wskazać również "małe gry", szczególnie dotyczące ugrupowań opozycyjnych. Najważniejsze z nich to:

  • 3 posłów: zawiązanie koła poselskiego
  • 15 posłów: minimum potrzebne do zgłoszenia projektu ustawy. To uprawnienie posiadają również m.in. prezydent oraz Senat jako całość. Tylu też posłów potrzeba do zawiązania klubu poselskiego
  • 46 posłów: zgłoszenie wniosku o konstruktywne wotum nieufności
  • 115 posłów: zgłoszenie ponownie wniosku o konstruktywne wotum nieufności wcześniej niż 3 miesiące od dnia zgłoszenia poprzedniego
  • 69 posłów: zgłoszenie wniosku o wotum nieufności wobec ministra
  • 92 posłów: zgłoszenie projektu zmiany Konstytucji RP. To uprawnienie posiadają również prezydent oraz Senat jako całość
  • 115 posłów: zgłoszenie wniosku o pociągnięcie członka rady ministrów do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu

Oczywiście, jeżeli dane ugrupowanie nie posiada wystarczającej liczby posłów, może prosić o poparcie wniosku innych posłów opozycyjnych. Praktyka pokazuje jednak, że silniejsze ugrupowania chętnie korzystają ze swojej pozycji i swoistej "wyłączności" na niektóre działania.

Tekst powstał przy współpracy z Zespołem Badań Wyborczych Uniwersytetu Łódzkiego oraz Katedrą Systemów Politycznych UŁ i ma na celu popularyzację wiedzy z zakresu wyborów, systemów wyborczych i systemów politycznych.

Więcej o: