Sławomir Neumann tłumaczy się z taśm. "To była prywatna rozmowa, ale jestem gotów przeprosić wszystkich"

Szef klubu PO-KO spotkał się w Gdańsku z reporterami TVN24 i udzielił stacji obszernego komentarza w sprawie taśm ujawnionych przez TVP Info. Sławomir Neumann z jednej strony bagatelizuje wydźwięk swoich słów, ale jednoczenie przeprasza wszystkich, którzy mogli poczuć się urażeni.

Szef klubu KO-PO Sławomir Neumann w rozmowie z TVN24 próbował przekonać wyborców, że piątkowa "afera taśmowa" jest - używając nomenklatury prezesa PiS - "kapiszonem".

Sławomir Neumann: To stara sprawa

- To stara sprawa, pisały już o niej lokalne media. Nagranie pochodzi z prywatnego spotkania z działaczami tczewskiej Platformy - mówił Neumann. - Nagrała mnie osoba, która miała ambicje, aby startować na prezydenta Tczewa ale nie miała wystarczającego poparcia w Platformie i wkrótce została wyrzucona.

Neumann wspomniał o tym, że nagrywający miał nawet nachodzić w domach lokalnego działacza, "doszło do rękoczynów". Wówczas tczewskie struktury partii miały przechodzić kryzys. Jak twierdzi polityk, jest on już zażegnany, ale o problemach PO w regionie miała pisać regionalna prasa. Neumann stwierdził, że słowa o "rzyganiu Tczewem" dotyczyły właśnie partyjnych kolegów, a nie wyborców.

>>>Jakie podejście do sprawy mają partyjni koledzy Neumanna? Małgorzata Kidawa-Błońska skomentowała to w kilku słowach:

Zobacz wideo

"Pani nie zdarzyło się przekląć w prywatnej rozmowie?"

Nie jestem dumny z używania słów niecenzuralnych. Ale to nie było publiczne spotkanie, a nagranie jest nielegalne. Zresztą zostało już opisane przez "Gazetę Tczewską", nie jest niczym nowym 

- powiedział Neumann. Po czym zapytał reporterkę: - A pani nie zdarzyło się przekląć w prywatnej rozmowie?

Przyciskany jednak do muru przez dziennikarzy, wypalił:

Przepraszam, przepraszam wszystkich. Jeśli pani poczuła się urażona, to również przepraszam! Ale czasy są takie że czasem trzeba przekląć

Neumann skarżył się na szykany ze strony służb, które miały na celowniku prezydentów miast z PO. Szef klubu tłumaczył, że prokuratura oraz służby uderzają głównie w opozycję. Tłumaczył też, że obawiał się, by służby nie zrobiły pokazowego zatrzymania w urzędzie m.in. prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, którym interesowała się prokuratura

"TVP to propaganda PiS"

- Zajmowaliśmy się wówczas tworzeniem list Platformy Obywatelskiej, a nie konkurencji - odpowiedział polityk na pytanie o fragment rozmowy, w którym wspomina o lojalności wobec partii. - Jesteśmy od tego, aby dbać o własne listy - dodał.

- PiS próbuje odwrócić uwagę od problemów państwa, a TVP od zawsze traktuje mnie jak wroga. Od roku w telewizji publicznej nie ukazał się żaden pozytywny wobec PO materiał. To propaganda PiS-u. W kampanii wyborczej niczego innego się nie spodziewam - podsumował.  .

Zarówno przewodniczący Grzegorz Schetyna, jak i kandydatka KO na premiera Małgorzata Kidawa-Błońska potępili "granie taśmami" przez PiS w kampanii wyborczej.