Wybory 2019. Wyzwiska i groźby wobec kandydatki KO w Gdańsku: "ścierwo, komuch, żydowska k...a"

Ewa Lieder, kandydatka Koalicji Obywatelskiej w Gdańsku, została zwyzywana, gdy razem z mężem wymieniali pocięte banery. Polityczka twierdzi, że to jest już drugi atak na nią, jaki miał miejsce w stolicy województwa pomorskiego.
Zobacz wideo

Na portalu społecznościowy Ewy Lieder pojawił się opis całego zdarzenia, do którego doszło w sobotę 28 września wieczorem. Kandydatka w wyborach parlamentarnych z list Koalicji Obywatelskiej w Gdańsku została zaatakowana i zwyzywana przez nieznanego mężczyznę.

Wybory parlamentarne 2019. Ewa Lieder z Koalicji Obywatelskiej została zaatakowana

Ewa Lieder wraz z mężem pojechała wymienić swoje plakaty wyborcze, które wcześniej zostały przez kogoś pocięte. Wtedy podszedł do nich mężczyzna, który zaczął wyzywać posłankę. Kobieta miała usłyszeć pod swoim adresem takie słowa jak: "ścierwo, komuch, żydowska k...a". Sprawca ataku dodatkowo wytrącił mężowi kandydatki telefon i zaczął mu grozić.

W rozmowie z Onetem posłanka przyznała, że napastnik miał około 30-40 lat - "napakowany, czuć było od niego alkohol. Był bardzo agresywny". Mężczyzna miał odejść dopiero, jak Lieder zagroziła, że zadzwoni na policję. Polityczka złożyła już zawiadomienie na policję w tej sprawie.

W czerwcu tego roku, w okolicach dworca PKP, Ewa Lieder została zaatakowana przez inną kobietę. Posłanka została wtedy uderzona pięścią w twarz.

Więcej o: