Meller: Deklarowanie: "emigrujemy" jest arcypolskie. Ale ci nie mówią, że sfałszowano wybory

Czy "warszawka" jest w żałobie po zwycięstwie PiS-u? - Szok był większy w maju, kiedy Bronisław Komorowski przegrał wybory. Teraz tej porażki PO się spodziewano - ocenia w studiu Gazeta.pl dziennikarz Marcin Meller.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas- "Warszawka" dziś chodzi w żałobie? - pytał prowadzący Marcina Mellera. - Może nie chodzi, ale siedzi przy komputerze i pisze o tym na Facebooku - odpowiedział dziennikarz. w programie #PoranekLIVE dziennikarz Marcin Meller.

fot. Jacek Marczewski/AG

- Szok był większy w maju, kiedy Bronisław Komorowski przegrał wybory. My Polacy, zainteresowani polityką, mamy skłonność do egzaltacji i histerii. To nie jest sprawa tylko jednej strony, tej liberalno-lewicowej, czy ''Warszawki'', czy ''lemingów'' - mówił Meller.

fot. Jacek Marczewski/AG

- Deklaracje o tym, że emigrujemy, są "arcypolskie". Ale po prawej stronie to rozemocjonowanie bywało takie samo. Po każdych wyborach mówiono, że zostały sfałszowane. Ta strona chociaż tego nie mówi - ocenił Meller.

- Wybory prezydenckie pokazały, że straszenie wyborców PiS-em już nie działa. I co robi Platforma? Straszy PiS-em. - Ja tego pojąć nie mogę - powiedział dziennikarz. Jako pozytywne przykładu z kampanii PO podał Rafała Trzaskowskiego i Grzegorza Schetynę.

Cała rozmowa z Marcinem Mellerem:

Zobacz wideo

Cały program #PoranekLIVE z m.in. Pawłem Kowalem, Jackiem Żakowskim i Jarosławem Gugałą możecie zobaczyć na kanale Gazeta.pl na serwisie Youtube.com.

 

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: