Wybory 2015. Brudziński o debacie w TVP: Po raz kolejny telewizja, która ma w nazwie "publiczna", jest instrumentem gry wyborczej

- BOR zablokował garderobę pani Szydło tak, by nie można było jej opuścić wcześniej, a TVP wpuściła bocznym wejście szeroką rzeszę młodzieżówki PO - stwierdził w RMF FM Joachim Brudziński. Poseł PiS nie przyjmuje wyjaśnień Telewizji Polskiej.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas W ocenie posła Brudzińskiego, TVP przy organizacji wtorkowej debaty stała się "instrumentem w grze wyborczej".

- Po raz kolejny telewizja, która ma w nazwie, że jest telewizją publiczną i która ma mieć misję i na którą my, wszyscy Polacy, podatnicy na podatek w formie abonamentu się składamy, jest instrumentem gry wyborczej - powiedział polityk PiS w Kontrwywiadzie RMF FM .

BOR zablokował garderobę Szydło?

Do listy zarzutów nie tylko pod adresem TVP, doszedł i ten: BOR miał zablokować garderobę kandydatki PiS na premiera.

- I zablokowanie przez Biuro Ochrony Rządu garderoby pani prezes Beaty Szydło, tak aby nie można było tej garderoby opuścić wcześniej przed panią premier Ewą Kopacz - mówił Joachim Brudziński.

Poseł zarzucił również telewizji publicznej, że ta wynajęła Platformie salę i wpuszczała bocznym wejściem "szeroką rzeszę młodzieżówki PO".

Tymczasem jak ustalił portal Wirtualnemedia.pl , studio - w którym występowała liderka PO - zostało wynajęte sztabowi na zasadach komercyjnych, a cena według oficjalnego cennika to 8 512,95 zł netto.

Z precyzyjnych wyjaśnień TVP wynika m.in., że osoby, które wchodziły do wynajętej sali przechodziły przez wejście w budynku F, znajdującym się od strony ulicy Woronicza. To oznacza, że nie miały dostępu do holu budynku B, ani żadnej z kontrolowanych podczas debaty stref. A co za tym idzie, przy wejściu do sali nie wymagano identyfikatorów, które TVP rozdzieliła między komitety wyborcze.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: