Wipler bez zmrużenia oka beszta Arłukowicza. Zapomniał, że od kilku miesięcy nie jest ministrem zdrowia

Przemysław Wipler zasnął kilka miesięcy temu i został dziś brutalnie obudzony przez dziennikarza. Prawa ręka Janusza Korwin-Mikkego podczas konferencji ostro krytykowała ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza, choć jeszcze w czerwcu zastąpił go Marian Zembala.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nasPrzemysław Wipler kontynuował dziś w Sejmie swoją wolnorynkową krucjatę, mówiąc o konieczności likwidacji wszelkich składek i podatków, włącznie z ZUS i NFZ. Jeden z dziennikarzy zapytał, z czego wobec tego ma być finansowana służba zdrowia. Wipler przystąpił do ataku.

Skoro nie widać różnicy...

- Służba zdrowia, żeby funkcjonowała, nie potrzebuje celebryty z reality show, który udaje menedżera. W chwili obecnej o wydawaniu dziesiątek miliardów złotych decyduje człowiek, którego doświadczenie zawodowe jest dosyć skromne i ubogie, biorąc pod uwagę zarządzania tak gigantycznymi środkami, czyli pan minister Arłukowicz...

- Zembala - wtrącił dziennikarz.

- A, ja... OK... Powiem szczerze, nie widzę specjalnej różnicy między jednym a drugim panem - stwierdził Wipler i po chwili kontynuował swoją tyradę.

Prof. Marian Zembala zastąpił Bartosza Arłukowicza na stanowisku ministra zdrowia w połowie czerwca tego roku. Zembala jest profesorem medycyny, kardiochirurgiem, byłym współpracownikiem prof. Zbigniewa Religi, wykonał wiele pionierskich przeszczepów i operacji serca.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: