Wybory prezydenckie 2015. Siemoniak: Członkowie rządu nie są oderwani od rzeczywistości

- Ja, premier Kopacz i moi koledzy i koleżanki z rządu bardzo mocno stąpamy po ziemi - mówił w Polskim Radiu Tomasz Siemoniak, Minister Obrony Narodowej, broniąc polityków partii przed zarzutami, jakoby byli oderwani od rzeczywistości.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nasMinister i członek zarządu krajowego Platformy Obywatelskiej unikał w "Sygnałach Dnia" Polskiego Radia mówienia o przyczynach przegranej prezydenta. Stwierdził krótko, że Komorowski przegrał wybory, bo "na Andrzeja Dudę zagłosowało więcej osób".

- Należy cieszyć się z tego, że prawie 17 mln obywateli poszło zagłosować. Obaj kandydaci mieli świetne wyniki, wygrał pan Duda - mówił Siemoniak. Zwracał też uwagę na to, że porażka w wyborach nie powinna "przekreślać dorobku Komorowskiego" podczas "pięciu trudnych lat prezydentury".

Siemoniak zaprzeczał zarzutom, jakoby politycy Platformy byli "oderwani od rzeczywistości". - Ja, premier Kopacz i inni członkowie rządu bardzo mocno chodzą po ziemi - mówił.

Siemoniak: Platforma niosła na sobie ciężar kampanii

- Bronisław Komorowski był popierany przez PO i wywodzący się z tej partii, a jego wynik, ponad 8 mln głosów, jest źródłem wielkiej satysfakcji w Platformie. A do wyrwanych z kontekstu zdań, że "kandydat był nasz, ale sztab nie był", nie należy przywiązywać uwagi.

Siemoniak zaprzeczał, jakoby PO miała odcinać się teraz od Komorowskiego, chociaż pojawiają się takie głosy wśród lokalnych działaczy - Platforma jest partią bardzo demokratyczną i jej członkowie mogą wyrażać dowolny pogląd - powiedział.

- To Platforma niosła na sobie ciężar kampanii prezydenta i szukanie jakiejś szczeliny między partią a Komorowskim jest kompletnie niezasadne - dodał minister.

"W demokracji wybory się wygrywa i się przegrywa"

- Bronisław Komorowski tych wyborów nie wygrał i zwycięzcy, Andrzejowi Dudzie, należą się gratulacje i słowa szacunku - stwierdził Siemoniak. Nie przyznał jednak, że uważa porażkę prezydenta za porażkę Platformy.

- Tak to jest w demokracji, że wybory się wygrywa i przegrywa. My jesteśmy teraz zmobilizowani wokół pani Ewy Kopacz w przygotowaniach do wyborów parlamentarnych - mówił Siemoniak.

Jak dodał, PO musi "wyciągnąć wnioski" z wyborów prezydenckich. - Ale zawsze trzeba się skupiać na tym, co przed nami, a nie na tym, co za nami - zaznaczył minister.

PO pójdzie w stronę lewicy? "Zieje tam pustka"

Pytany o dalsze działania Platformy, Siemoniak zaznaczał, że partia chce "być sobą" i trzymać się swojego programu, ale także szukać nowego elektoratu także na lewicy.

- Bardzo uważnie patrzymy, co dzieje się na scenie politycznej i trzeba przyznać, że zieje tam pustka po SLD, po Ruchu Palikota i myślę, że wielu wyborców lewicy patrzy na PO jako na swój wybór - stwierdził szef MON, komentując artykuł w " Gazecie Wyborczej " zatytułowany "Kopacz ucieka w centrolew".

Minister stwierdził, że "nie spodziewa się rozliczeń w PO". - Zbliżają się wybory parlamentarne i na tym trzeba się skupić - dodał. Zwracał też uwagę, że partia ma nowe kierownictwo od wyjazdu Donalda Tuska do Brukseli, czyli stosunkowo niedawno. - Nie składamy broni, wręcz przeciwnie - dodał.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: