Magdalena Żuraw powróciła w debacie wyborczej przez "kamienowanie kobiet". Co robi dziś "aniołek Kaczyńskiego"

Magdalena Żuraw, były "aniołek Kaczyńskiego", stała się nieoczekiwanie jednym z bohaterów wczorajszej debaty prezydenckiej. Bronisław Komorowski zarzucał Andrzejowi Dudzie, że Żuraw, asystentka europosła PiS, usprawiedliwiała kiedyś kamienowanie kobiet. To jednak niejedyna kontrowersyjna myśl młodej działaczki PiS.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Bronisław Komorowski podczas debaty prezydenckiej wypominał Andrzejowi Dudzie wspominany już w kampanii projekt ustawy, który zakłada karanie więzieniem za stosowanie in vitro. Dodał jednak jeszcze jeden element.

"Ludzie młodzi mogą się mylić"

- Pana asystentka Magdalena Żuraw mnie zdumiała. I zdumiał mnie brak pańskiej reakcji. Jeżeli ta pani mówi, a ma na myśli kamienowanie kobiet, że to kwestia prawa i suwerenności Iranu... Jakie ma pan poglądy w tej sprawie? - pytał prezydent. - Każdy ma prawo mieć swoje poglądy. Ludzie młodzi, a to bardzo młoda osoba, mogą się mylić - odparł Duda.

W przypadku Magdaleny Żuraw trudno mówić jednak o pomyłce, bo jeśli chodzi o ultrakonserwatywne poglądy od lat nie można odmówić jej konsekwencji. Komorowski przypomniał wpis na blogu Żuraw sprzed pięciu lat.

Kiedy u kobiety "zawita rozwiązłość"

W niewielkim olsztyńskim serwisie internetowym Żuraw odniosła się do sprawy skazanej w 2006 roku na śmierć przez ukamienowanie Sakineh Mohammadie Ashtiani . Iranka według sądu dopuściła się cudzołóstwa i współudziału w morderstwie swojego męża. Syn kobiety, choć przyznał, że matka ponosi winę za śmierć ojca, apelował o złagodzenie kary. Po wielu procesach w zeszłym roku kobietę wypuszczono na wolność.

Żuraw pisała, że akcja w obronie kobiety powinna być raczej skierowana ogólnie przeciwko karze kamienowania czy śmierci. Jednocześnie jednak przyznała, że skoro w życiu Iranki "zawitała rozwiązłość", musi zostać ukarana. A opinia publiczna zawierzyć irańskiemu sądownictwu, zamiast je "dyskredytować". "Państwo, nakładające w świetle prawa kary na osobę, która dopuściła się konkretnego przestępstwa, podpadającego pod konkretny paragraf, jest państwem zdrowym, a przede wszystkim suwerennym. Państwo, które pod naciskiem opinii publicznej zawiesza wykonywanie wyroków, suwerenne nie jest" - przekonywała.

"Przeciwniczka lewactwa i poprawności politycznej"

Blogowe wpisy Żuraw wielokrotnie zwracały uwagę mediów. W 2011 roku wybraliśmy kilka charakterystycznych cytatów z jej publicystyki. "Miejscem kobiety jest dom. Dobra literatura, poezja (pisana przez mężczyznę), ukochane dziecko. Tam może się rozwijać, tam realizować i stamtąd zmieniać świat" - przekonywała na przykład.

Na blogu Żuraw przedstawiała się tak: "Kobieta, która nie znosi feminizmu. Przeciwniczka lewactwa i poprawności politycznej. A do tego filozof i publicystka". Niedługo po swoim wpisie została jednym z "aniołków Kaczyńskiego". Tak nazywano grupę młodych działaczek PiS, które miały odświeżyć wizerunek partii i pomóc jej w wyborach w 2011 roku. Żuraw startowała do Sejmu z Bydgoszczy, z 4. miejsca na liście. Podobnie jak inne "aniołki", bez powodzenia. W ubiegłym roku zdążyła jeszcze zasłynąć, oferując whisky każdemu, kto podpali tęczę na warszawskim placu Zbawiciela .

Po wyborczym niepowodzeniu każdy z "aniołków" poszedł swoją drogą. Żuraw zaczęła pisać do prawicowych pism i portali, m.in. "Gazety Polskiej", "Polonii Christiany", "Frondy" czy w Wpolityce.pl. Nie zrezygnowała jednak z działalności partyjnej. Jest asystentką Andrzeja Dudy w Parlamencie Europejskim uczestniczy też w pracach zespołu internetowego w sztabie wyborczym kandydata PiS.

Zobacz wideo

Najnowsze sondaże, debaty, wieczór wyborczy na żywo. Nie przegap najważniejszych wydarzeń z kampanii wyborczej. Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: